Podżeganie pod Żaganiem

I stało się to, na co czekaliśmy ponoć od czasów upadku komuny, bo oto na naszych ziemiach zagościły wojska światowego hegemona, krzewiciela demokracji.

Z Olimpu zstąpili bogowie i postanowili wspierać nas w walce ramię w ramię z doskonałym złem, które rozprzestrzenia się na wschodzie i stoi na przeszkodzie Nowego Porządku Świata. Toż to prawdziwe cuda, mówi prezydent Duda, a minister Macierewicz, czuje się jak hetman Chodkiewicz i wydaje rozporządzenie że od tego czasu, Akademia Obrony Narodowej, będzie Akademią Sztuki Wojennej, bo tego wymaga doktryna amerykańska. Już nie Kościuszków i Pułaskich będzie tam szkolić, lecz Aleksandrów Wielkich.

Polska nie będzie tyko historycznym zadupiem i przedmurzem w jednym, ale stanie się Termopilami, by pokazać jak zwykle całemu światu że Polak potrafi chwalebnie zginąć, jak się go dobrze podpuści i jeszcze lepiej podleje wódką. Grzegorz Braun twierdzi, że jesteśmy w strefie zgniotu i starają się nas wepchnąć pod ciężarówkę z gruzem, ale przecież dla nas to żaden argument, gdyż mamy czytelnego wroga, któremu nie darujemy zaborów, walonek, samochodu marki warszawa i zakazu sprzedaży alkoholu do trzynastej, bo tylko pijany mógłby uwierzyć w teorię zjednoczonego „międzymorza”.

Żyjemy w ciekawym miejscu, które dla jednych jest przekleństwem, zaś inni widzą w tym szansę na przyszłość. Nigdy nie powiemy prawdy na forum publicznym, czemu jedne państwa mamy traktować jako wrogów, zaś inne wciąż jako sojuszników, jakby historia nas niczego nie nauczyła. Czy należy przypominać, kto nazywał nas „bękartem Europy” na Kongresie Wiedeńskim, kto nas przeznaczył na pastwę faszyzmu, a po wojnie wystawił rachunek za paliwo i samoloty, dla obrony Wielkiej Brytanii?

Zbroimy się na „moskala”, bo przecież on stara się odbudować mocarstwowość i przywrócić dawny porządek. A skoro na zachodzie twierdzą że jesteśmy zagrożeni, to znaczy że tak jest. Oni chyba najlepiej wiedzą, bo przecież sami wywołali Majdan. Wiktoria Nuland powiedziała, że kosztowało to ich pięć miliardów dolarów. Oczywistym jest, że dla NATO bardziej wygodny był Borys Roztańczony, niż Władimir Zbrojny. Woleli by tam widzieć nie Putina, lecz Rasputina, a także kolejny bałagan od Petersburga po Władywostok, bo przecież w kolejce są Chińczycy, którzy niestety trzymają się mocno.

Mamy do czynienia z planem, który jest wcielany od wielu pokoleń, a my nie chcemy przyjąć tego do wiadomości, choć za każdym razem to nam wystawiają zawyżone rachunki, które spłacamy krwią. Wmówiono nam że jesteśmy „mesjaszem narodów” i naszym obowiązkiem jest ratować Europę przed Azją. Jesteśmy ustawieni w strefie wpływu Niemiec, dlatego nie traktowaliśmy nigdy Anglii jako wroga. Jednak obecnie świat zmierza do ostatecznej rozgrywki, a linia frontu przebiega przez nasze terytorium. Jak dobrze pójdzie to nie uczynią z nas pustyni atomowej, by zatrzymać rosyjskie zagony, choć równie dobrze mogą nas wysłać na San Domingo, w domyśle może tu chodzić o Iran lub Koreę.

Ale jaką rolę mogą odegrać Amerykanie, jako nasi sojusznicy? Prawdą jest, że to kraj o kulturze turańskiej, który cały czas prowadzi wojny, choć żadnej nie wygrywa lub nie doprowadza do końca. Każdy konflikt mają uzasadniony finansowo i służy on rozwiązywaniu problemów korporacji. Ten kraj znalazł się w pułapce Tukidydesa, gdyby tak sięgać do wojen peloponeskich, kiedy to Ateny stały się rywalem dla Sparty.

A cóż my, będziemy tylko trzeciorzędnym, nisko płatnym sojusznikiem, który walczy na czarno bez ubezpieczenia. Nie zapominajmy że po wojnie światowej, nazywano nasze wojsko na zachodzie, największą armia zaciężną, jakby odmawiano jej prawa do narodowości. Pan, panie ministrze Macierewicz, powinien każde swoje przemówienie kończyć słowami: a Rosja musi zostać zniszczona; parafrazując słowa Katona, odnoszące się do Kartaginy. Tymczasem US Navy będzie „napieprzać” ze swoich „sanktuariów”, a my jedynie kultywować tradycję kosynierów.

→ Marek Niegodajew

2.02.2017

• foto: mjr Robert Siemaszko (CO MON)

 

9
2

2 thoughts on “Podżeganie pod Żaganiem

  • 09/02/2017 at 19:06
    Permalink

    Pytanie dla Polski i podobnych państewek – czy iść ze Szkopami na Kacapów, czy z Kacapami na Szkopów, a co jak się Kacapy i Szkopy dogadają, jak było w dziejach wielokrotnie, ponad naszymi głowami i będą nas rżnąć w …. bambuko? Co egzotyczne sojusze ze zdrajcami z Francji i Wielkiej Brytanii albo jeszcze gorszy sojusz egzotyczny z Hameryką? Jak nie kijem, to pałą, a jak nie pałą, to dzidą!! W przypadku Polski nie ma dobrego rozwiązania, nie ma wyjścia, należy wybierać lepsze ‚dobro’, tylko co nim jest? Jest taki mądry w Polsce? ….. słucham, słucham, patrzę, patrzę i nie widzę, i nie słyszę. Kwadratura koła, nie do zrozumienia i nie do rozwiązania. Szkopy zabiorą nam majątki materialne, a Kacapy, zwłaszcza, że są bardzo ciężko zarażeni komunizmem, zabiorą i wartości materialne i przede wszystkim duszę, morale, etykę. Co lepsze, co gorsze….??? Co tu dużo myśleć i mówić, jest gorzej niż we WRZEŚNIU 1939 roku. Zabrakło w owym roku i miesiącu wielkiego działacza socjalistycznego i agenta austro-węgierskiego ZIUKA Piłsudskiego, sympatyka Niemiec i rozleciała się ta cała socjalistyczna sanacja. Czechy i Morawy (Czechosłowacja), Bułgaria, Węgry i Rumunia nie tak bardzo ucierpiały i straciły na sojuszu z NARODOWO – SOCJALISTYCZNĄ III Rzeszą Niemiecką, a czy Polska powinna była się włączyć po jej stronie do wojny, a taka propozycję miała, co by zyskała, a co straciła, CO BY BYŁO GDYBY….. Tego się już nigdy nie dowiemy i może lepiej.

    1

    0
    Reply
  • 09/02/2017 at 16:38
    Permalink

    Taaa! Albo piekło atomowe ze wschodu dla odparcia wrażych germańsko-żydowsko-amerykańsko i innych zachodnich zagonów pancernych. Jak nie będziemy patrzeć, to mamy, d…., znaczy plecy z tyłu. Podstawą było, jest i będzie zasada – NIE MA WIECZNYCH WROGÓW i NIE MA WIECZNYCH PRZYJACIÓŁ, SĄ WIECZNE INTERESY, które należy konkretnie określić, ogłosić i bronić. Ale czy jest i są w stanie zrozumieć taką, wręcz prostacką zasadę, obecnie rządzący (czy aby jest to pewne, że rządzą w Polsce ???!) i obecna totalna opozycja (kto za nimi stoi i dlaczego; w XVIII wieku było podobnie !!!! i jak się to skończyło, to wiadomo!). Dobry tekst, lecz nie daje rozwiązania jak BYĆ MIĘDZY MŁOTEM i KOWADŁEM, przy czym młot to Kacapy, a kowadło, to Szkopy albo na odwyrtkę.

    2

    0
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.