Impotencja piotrkowskiej opozycji

Działania opozycyjnych radnych skupionych w klubach: Prawa i Sprawiedliwości i „Razem dla Ziemi Piotrkowskiej” pokazują dobitnie, że nie ma wśród nich autentycznej woli do walki z grupą trzymającą w mieście władzę.

Ostatnie zaś wydarzenie, czyli złożenie dwóch wniosków o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miasta w sprawie służby zdrowia świadczy nie tylko o braku jedności pomiędzy sześcioma radnymi PiS i pięcioma z RdZP, ale przy okazji naraża ich na śmieszność. Okazuje się bowiem, że jedyną formą walki z chojniakowską nomenklaturą są wnioski o nadzwyczajne sesje, na których kilku radnych opozycyjnych daje wyraz swoim emocjom.

Początkowo wystąpienia radnych: Gajdy, Kozłowskiego czy Sokalskiego dawały nadzieję, że za żarliwymi przemówami pójdą czyny. Skończyło się jednak na pustosłowiu wypowiadanym podczas sesji i w usłużnych, gminnych mediach polskich i polskojęzycznych.

31 października 2016 r. „Gazeta Trybunalska” opublikowała przesłanie do rajców (art. „Referendum – odezwa do radnych PiS i „Razem dla Ziemi Piotrkowskiej”) dając wyraźną wskazówkę, jak należy postąpić w przypadku niezgody na wydatkowanie przez Urząd Miasta 30 mln złotych na budowę biblioteki. Napisaliśmy wtedy:

I to jest zadanie dla opozycji, która stoi przed szansą wyrażenia czynnego sprzeciwu wobec tego, co dzieje się w Piotrkowie opanowanym przez pajęczynę zależności towarzysko-politycznych utkaną przez osobników obnoszących się ze swoimi „wartościami”, którzy dla utrzymania władzy posunęli się do kolaboracji z komunistami, postkomunistami i byłymi esbeckimi agentami.

Niestety, radni schowali głowy w piasek, żaden z nich nie ustosunkował się do tej propozycji, bo czym innym jest nic nie wnosząca dyskusja w ciasnej sali obrad, a czym innym wyjście na ulicę, zebranie podpisów, a przede wszystkim uświadomienie mieszkańcom, czym zakończy się życie na kredyt, jakie od blisko 10 lat fundują ludziom: nauczyciel z zawodówki, lekarz od płuc i były komunistyczny aparatczyk.

Dlatego też, w przededniu kolejnej sesji Rady Miasta zwołanej na wniosek (nr 1) Dajcza, Janika, Lorka, Gajdy, Olejnik i Kozłowskiego, a także na wniosek (nr 2) Konieczki, Penciny, Wężyk-Głowackiej, Czechowskiej, Sokalskiego i Kozłowskiego, śmiało można stwierdzić, że NIC Z TEGO NIE WYNIKNIE, a sama sesja będzie wypełniona bezsensownym bełkotem.

Opozycja nie osiągnie żadnych korzyści politycznych, a sytuacja w piotrkowskiej służbie zdrowia nie ulegnie choćby minimalnej poprawie, ponieważ Chojniak nie zaryzykuje wydawania miejskich pieniędzy na wsparcie placówek medycznych, gdyż wie, że każdy, kto próbował choćby w niewielkim stopniu reformować służbę zdrowia stracił na tym politycznie i finansowo.

→ (mb) / (zr)

9.02.2017

• foto: pixabay.com

 

 

10
2

2 thoughts on “Impotencja piotrkowskiej opozycji

  • 09/02/2017 at 19:06
    Permalink

    Tym bardziej, że bezustannie słyszymy: „Piotrków to miasto emerytów i rencistów”.
    Należy zwyczajnie napisać do RIO, że po raz kolejny trwonione są publiczne pieniądze w celu uzasadnienia szemranych interesów włodarzy miasta. Do prokuratury, do Ziobry, Morawieckiego i Papieża.

    3

    3
    Reply
  • 09/02/2017 at 16:49
    Permalink

    Ja nie chce multimedialnej placówki/belchatowska świeci pustkami-choć inny profil/ .Jak będę stara to umrę dlatego że w szpitalu nawet mi nikt szklanki wody nie poda ,nie wspomnę o specjaliście który udzieli mi pomocy.
    Po co mi starzejącej się kobiecie multimedialna bibloteka? -co miałam przeczytać -przeczytałam, zdałam mature /a książki były wyświechtane że hej! a czytałam/ Oczy mi się psuja, chodzę wolniej .Proszę pomóżcie szpitalowi, żeby człowiek nie drżał przed nim bardziej niż przed sama śmiercią!

    11

    2
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.