Gustaw Lutkiewicz – wspomnienie

Gustaw Lutkiewicz należał do tych aktorów, którzy nigdy nie zagrali roli specjalnie dla nich napisanej. O takich mówi się : „mistrzowie drugiego planu”. Zapamiętuje się ich, mimo że nie występują w rolach nieugiętych herosów.

Przypomnę taką anegdotę:

W 1964 roku Aleksander Ford przeniósł na ekran dramat Leona Kruczkowskiego „Pierwszy dzień wolności”. Sztuka dzisiaj zapomniana, a szkoda, bo jest to znakomite studium psychologiczne postaw ludzkich w szczególnych warunkach historycznych. To tam padają słowa o tym, że wolność nie polega na tym, że robi się to, na co ma się ochotę, a na możliwości wyboru. Wybór ten miał dotyczyć zachowania wobec bezbronnej Niemki, Ingi, którą zgwałcili powracający z oflagu polscy żołnierze. Rolę Ingi Rhode odtwarzała Beata Tyszkiewicz, a jednego z gwałcicieli Gustaw Lutkiewicz.

Po latach Tyszkiewicz wspominając ten film, opowiadała o scenie gwałtu. Z uśmiechem i ciepło opowiedziała, jak Lutkiewicz, skończony dżentelmen, rzucając się na nią i obnażając jej piersi, szepnął aktorce do ucha: „Przepraszam…”

Taki był właśnie Gustaw Lutkiewicz: mąż jednej żony, nieobecny na plotkarskich portalach, aktor, dzięki któremu nazwę zawodu można wymawiać z szacunkiem.

W 1969 zagrał wachmistrza Zydora Luśnię, podkomendnego Wołodyjowskiego i Adama Nowowiejskiego w „Panu Wołodyjowskim”. I znów ten człowiek o poczciwej twarzy a potężnej budowie w filmie staje się okrutny i pamiętliwy. To on wbija Azję na pal!

W „Trylogii” pojawia się jeszcze jako Barabasz stary, pułkownik czerkaski, Kozak w służbie Rzeczpospolitej, swego czasu sławny rycerz i wódz.

Lutkiewicz zagrał w ponad 120 filmach, serialach, spektaklach teatralnych na deskach teatrów: łódzkich, i warszawskich. Kreował rolę Polikarpa Lepieszki w Powieści radiowej „W Jezioranach”. Bardzo często grał w Teatrze Telewizji.

Był także prezesem w niezapomnianym serialu „Alternatywy4”

Aktor zmarł 24 lutego 2017 r. w Warszawie wieku 93 lat.

→ Maryla Miła

27.02.2017

• foto: kadr z filmu „Alternatywy 4”

 

 

 

2
0

One thought on “Gustaw Lutkiewicz – wspomnienie

  • 27/02/2017 at 21:45
    Permalink

    Dziękuję! A już myślałem, że nie napiszecie nekrologu tego aktora i człowieka, artysty.

    3

    0
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.