Drzewa umierają stojąc!

Od 1 stycznia 2017 r. prywatni właściciele nieruchomości mogą bez zezwolenia wyciąć drzewa lub krzewy na swoich posesjach.

Działanie to nie może być związane z prowadzeniem działalności gospodarczej! Na to wciąż potrzebne będzie zezwolenie.

Wiele ustaw przechodzi bez echa, ale tym razem stało się inaczej. Wyglądało to tak, jakby obywatele na to czekali i do tego z siekierami w dłoniach, i kiedy tylko zelżały mrozy, dalejże rąbać oraz piłować wszystko to, co już od dawna mieli w planie, tylko prawo im na to nie pozwalało. Ekipy pilarzy nie można obecnie wynająć w terminie krótszym, aniżeli dwutygodniowym.

Przed głównym urzędem w śródmieściu Warszawy padło pokotem kilkanaście drzew na skwerze, który wcześniej zreprywatyzowano. Ludzie przecierali oczy ze zdumienia na widok tej ohydnej rzezi, która odbyła się na przyrodzie i już wyobrażali sobie przyszłą pustynię, którą ktoś zyskownie zabuduje. Były też oczywiście głosy aprobaty od osób, które w terenach zieleni upatrują jedynie miejsca libacji alkoholowych, zaś w krzakach miejskie sanitariaty, bo kiedy już wszystko się wytnie, to nic nie będzie można ukryć, a psy będą sikać jedynie na latarnie.

Drzewa w miastach pełnią bardzo ważną rolę: dostarczają tlenu, oczyszczają powietrze i poprawiają samopoczucie. Wymagają tylko przycinania, by nie rozrosły się ponad miarę, bo nie żyjemy w lesie. Przeciwnicy drzew zawsze podnoszą ten argument, że drzewostan stanowi zagrożenie dla obywateli oraz drogich samochodów. Przy wielu alejach rosną topole, które mają płytkie korzenie i łatwo się łamią, stąd mówi się że w mieście rosnąć nie powinny. Ale przecież te drzewa często kilkadziesiąt lat temu sadzone były przy wiejskich drogach, tylko że miasto się rozrosło i wchłonęło aglomerację. Przykładem może być w Piotrkowie ulica Słowackiego na wysokości nowych osiedli.

Zakaz wycinania drzew powodował, że nikt nie sadził ich na posesjach. Wszędzie dokoła widać tylko iglaki oraz tuje na przystrzyżonych jak dywan trawnikach. Drzewa z naszej strefy klimatycznej, zaczynały przeszkadzać. Teraz nadarzyła się okazja by pozbyć się śmietnika, który co roku tworzą opadające liście. Deweloperzy także zacierają ręce, bo powstaną „łyse polany” pod nową zabudowę.

Jak uczy nas historia, zmiany w prawie i kulturze odbijały się również na drzewach. Kiedy Polanie przyjmowali chrześcijaństwo, wycięto na początek stare dęby, które pełniły dla nich rolę kultową. W średniowieczu przetrzebiono lasy europejskie, kiedy drzewo było konieczne do wypalania cegły gotyckiej. Na wypalenie jednej cegły potrzeba było dwa metry przestrzenne drzewa. Od czasu odkryć geograficznych, gro drzewa szło na budowę statków. Szczególnie było wzięcie na sosny masztowe. Hitem były zaś lasy wręgowe, gdzie rosły drzewa specjalnie ukształtowane do konturów dna statku.

Kiedy w Polsce przyszło do kolektywizacji, wycinano grusze rosnące po miedzach, ażeby scalać pola. Największe szkody poczyniono na Lubelszczyźnie, gdzie nastąpiło stepowienie, a także na Żuławach, gdzie wierzby umacniały korzeniami rowy melioracyjne. Okazuje się że kapitalizm kompradorski może być równie szkodliwy jak komunizm w swoim socjalistycznym wydaniu. Teraz media krzyczą w świętym oburzeniu, że stał się skandal, jednak „mleko już się rozlało” i nadal można wycinać co się da, zgodnie z prawem.

Prezes Kaczyński zapowiedział zmianę, ale to na razie przyspieszy proces czyszczenia działek. Stało się niewątpliwie coś złego, nieprzemyślanego, co świadczy o skrajności podejmowanych decyzji.

→ Marek Niegodajew

23.02.2017

• foto: pixabay.om

• więcej artykułów M. Niegodajewa: > tutaj

 

 

5
3

One thought on “Drzewa umierają stojąc!

  • 26/02/2017 at 18:22
    Permalink

    kazdy powinien robic u sobie co uwaza za stosowne

    2

    4
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.