800 lat Piotrkowa. Przegrane miasto

W marcu będziemy obchodzić okrągłą rocznicę, ale właściwie czego? Bo nie powstania miasta Piotrkowa.

Jako osada funkcjonował znacznie wcześniej. Kiedy otrzymał prawa miejskie nie wiadomo, bo nie zachował się dokument lokacyjny. Rok 1217, to data pierwszego dokumentu wymieniający nazwę naszego miasta. Jest to pismo Leszka Białego skierowane do zakonu cystersów w Sulejowie. Prawa miejskie Piotrków dostał zapewne pomiędzy rokiem 1290 a 1300.

Lecz nie jest to sprawa najważniejsza. Wielkie czasy dla tego grodu zaczęły się w XV wieku, kiedy to tutaj właśnie zaczęły odbywać się zjazdy szlachty całego Królestwa Polskiego, tu królowie polscy przyjęli kilka hołdów Wielkich Mistrzów Zakonu Krzyżackiego, tu też odbywały się synody biskupie prowincji gnieźnieńskiej. Piotrków był wtedy miastem królewskim i należał do województwa sieradzkiego.

W 1493 roku odbył się w naszym mieście pierwszy polski sejm, z podziałem na izbę poselską i senatorską. Od tej chwili aż do Unii Lubelskiej wiele sejmów gościło w piotrkowskim grodzie. Ponieważ na każdym sejmie obecny musiał być król, jako osobny stan i człon parlamentu, Zygmunt I Stary na początku XVI wieku postawił poza murami miejskimi zamek królewski w formie wieży gotycko-renesansowej, modnej wówczas, przez krótki okres, formy architektonicznej w zachodniej Europie. Wokół zamku powstała cała dzielnica sejmowa z drewnianymi budynkami arystokracji i bogatej szlachty.

Miasto przeżywało prawdziwe oblężenie nobilitowanych przybywających na najważniejsze wydarzenie polityczne dawnej Rzeczpospolitej, a ponieważ sejmy trwały przynajmniej kilka tygodni, na sprzedaży wina i żywności można było się nieźle obłowić. Syn Zygmunta Starego, Zygmunt August postanowił wybudować sobie wygodniejszy i obszerny drewniany dwór, otoczony rozległymi ogrodami. Mieścił się on mniej więcej w okolicach dzisiejszego skrzyżowania ul. Sulejowskiej i Śląskiej.

Dwór nie przetrwał swojej epoki, natomiast duże części ogrodu zachowały się jeszcze do lat 70-tych XX wieku. Dopiero dwupasmowa obwodnica poprowadzona tamtędy i odciążająca ul. Wojska Polskiego, zniszczyła prawie zupełnie te pozostałości. Kiedy po 1567 roku sejmy na stałe przeniesiono do Warszawy, już w 1578 roku król Stefan Batory utworzył w Piotrkowie Trybunał Koronny, najwyższy sąd w ówczesnej Polsce.

Na rynku miasta stanął jednopiętrowy budynek z wieżą (będącą też więzieniem), gdzie toczyły się rozprawy i gdzie zapadały wyroki. Gdy w 1652 roku zjechał na rozprawę z księdzem Uszyckim wielki magnat litewski Bogusław Radziwiłł w towarzystwie liczącego 1000 osób dworu, to jak sam pisał, wyjedli całe miasteczko i musieli korzystać z własnych zapasów. Sam Radziwiłł zamieszkał w zamku, a dwór musiał znaleźć kwatery w mieście i poza nim.

Jak z tego widać okres sejmowy nie sprawił, żeby Piotrków wyrósł na potężne miasto, pomimo tego, że wówczas król często mieszkał tutaj 6 miesięcy w roku, a padały też propozycję by tu przenieść stolicę państwa, ze względu na centralne położenie miasta. Nic z tego nie wyszło. Piotrków był co prawda stolicą starostwa i siedzibą trybunału, ale nadal pozostawał niewielkim grodem, bo zamkniętym w ciasno postawionych murach obronnych. W XVIII wieku jeden z polskich podróżników zdumiewał się, jaki jest niewielki, jedynie kościołów mu nie brakowało.

W XVII wieku, w czasie najazdu szwedzkiego, został przez Szwedów zdobyty i dzięki nim, a przede wszystkim dzięki Erikowi Dahlbergowi, posiadamy do dziś przepiękną panoramę naszego miasta, narysowaną z miejsca, gdzie dziś jest ulica Batorego, stojące tam bloki i straż pożarna. Rysunek ten, wydany w końcu XVII w., w postaci miedziorytu przez Samuela Puffendorfa w dziele „O wielkich czynach Karola Gustawa”, do dziś jest możliwy do kupienia w oryginale, w dobrych antykwariatach, czy na aukcjach.

W czasie tzw. „potopu” Piotrków został zdobyty przez Szwedów, a następnie wyzwolony przez Stefana Czarnieckiego, naszego bohatera narodowego, któremu za ten czyn król Jan Kazimierz nadał tytuł starosty piotrkowskiego, co wiązało się z ze sporymi dochodami. Czarniecki przybył osobiście do naszego miasta, by w grodzie, czyli na zamku, oblatować królewski dokument. Najazd szwedzki spustoszył cały kraj, w tym i Piotrków.

W XIX wieku znalazł się pod zaborem rosyjskim, później w Księstwie Warszawskim, a następnie w Królestwie Polskim. Wtedy dostał następne szanse; najpierw przez miasto przeprowadzono pierwszą linię kolejową w Polsce, kolej warszawsko-wiedeńską, później Piotrków został stolicą guberni, w skład której wchodziły Łódź, Częstochowa i Będzin. To również nie pomogło w rozwoju.

W czasie I wojny światowej, przez pewien czas mieściło się tutaj dowództwo Legionów, wychodziło mnóstwo okolicznościowych gazetek, druków i broszurek. Z tego wszystkiego nie został nawet dom przy ul. Sienkiewicza, gdzie mieściła się kwatera dowódcza. W II Rzeczpospolitej prawdziwą aktywność, nie tylko handlową, ale kulturalną, polityczną i wydawniczą przejawiali prawie wyłącznie Żydzi; główne ich instytucje, łącznie ze szpitalem, mieściły się przy ul. Pereca. Proszę przejść się i sprawdzić, jak dzisiaj wygląda ta ulica i okolice. Robi się trochę strasznie.

W czasie hitlerowskiej okupacji w Piotrkowie powstało pierwsze getto w Europie, już w październiku 1939 roku, a zlikwidowane zostało w 1942. Po wojnie przyszli komuniści i dodali do nazwy miasta „Trybunalski”. To chyba było wszystko, co przez pierwsze 25 lat ich rządów zrobili dla Piotrkowa. Pamiętam to senne, brudne miasteczko, z kocimi łbami ulic, odpadającymi tynkami kamienic z drewnianymi schodami. Przez ulicę można było przechodzić z zamkniętymi oczami, samochody przejeżdżały rzadko, a wokół miasta kwitły sady, rosło zboże, a na łąkach i w rowach wypasało się bydło.

Dopiero epoka Gierka przyniosła wyraźne zmiany. Powstały zakłady pracy, zbudowano wielkie osiedle bloków z płyty, wycięto sady i ogrody, wreszcie pojawiły się samochody, a na koniec stworzono województwo piotrkowskie. Budowano drugą Polskę, czy drugą Japonię, już nie bardzo pamiętam, a wszystko to za pożyczone pieniądze. Skończyło się jak zawsze, zapaścią gospodarczą, strajkami, festiwalem „Solidarności” i stanem wojennym oraz ponurym dziesięcioleciem wojskowych rządów komunistów. Piotrków podupada wraz z całą Polską.

Wreszcie okrągły stół i III Rzeczpospolita. Miasto staje się gminą z prezydentem na czele. Znikają zakłady przemysłowe, zostają po nich ruiny, mieszkań powstaje tyle, co na lekarstwo, sypią się kamienice, ulice są jedynie łatane po zimie, bieda wychodzi na chodniki, niesprawiedliwość społeczna zostaje usankcjonowana, jako gospodarka wolnorynkowa; o kulturze raczej nie wspominajmy, by nie przyczyniać sobie wstydu.

Wchodzimy do Unii. Pojawiają się znów zachodnie pieniądze. Piotrków, podobnie jak cały kraj, sprzedaje, co się da. Nawet media. Nie mówiąc o zakładach, czy bankach. Powstają duże budynki; w większości to super i mega markety, galerie handlowe i tym podobne placówki z obcym kapitałem, który ani myśli o płaceniu podatków w Polsce. Każdy znajdzie w tych super sklepach coś dla siebie, pod warunkiem, że ma pieniądze, albo ma je gdzie zarobić. Gdy nie ma, a to nierzadko się zdarza, może wyjechać za granicę i wyjeżdża. Miasto powoli pustoszeje. Szczególnie młodzi opuszczają nas bez większego żalu.

Przed wigilią mieszkańcy mogą zjeść miskę zupy grzybowej i po dwa pierogi z kapustą. Mogą też popatrzeć na choinkę za 50 tys. zł, która raczej przypomina statek kosmiczny. Najbliższe plany władzy przewidują budowę kolejnych wielkopowierzchniowych sklepów.

Kto by pomyślał, że miasto z takimi możliwościami i tradycjami historycznymi, nie potrafiło i dalej nie potrafi wykorzystać żadnej okazji dla prawdziwego rozwoju. Jakieś fatum zaległo nad tym obszarem. Piotrków przegrał wszystkie okazje, aby stać się prężnym ośrodkiem miejskim, dumą swoich mieszkańców i zazdrością dla turystów. Sądząc po decyzjach rozmaitych włodarzy grodu nad Strawą, przez następne tysiąclecie nic się tutaj nie zmieni na lepsze.

→ Zbigniew Rutkowski

4.01.2016

• foto: fotopolska.eu

 

 

10
5

3 thoughts on “800 lat Piotrkowa. Przegrane miasto

  • 27/10/2018 at 21:41
    Permalink

    Popierajmy o przedłużenie S12 do obwodnicy Bełchatowa nawet w formie jak wygląda teraz obwodnica Bełchatowa. W powiązaniu z wschodnią obwodnicą skomunikuje to dobrze region. Odciąży drogę przez Majków, Gomulin, Woźniki, Mzurki, na której już robią się drobne korki i jazda tą drogą staje się uciążliwa.
    Pozwoli pozyskać w okolicach Woli Rokszyckiej nowe tereny pod inwestycje
    http://oi65.tinypic.com/122zszr.jpg
    Walczmy żeby nie było tak jak teraz jest z S8 gdzie urywa się w szczerym polu a powinna zostać przedłużona do Tomaszowa Mazowieckiego.

    0

    1
    Reply
  • 06/01/2017 at 19:01
    Permalink

    – I jeszcze ta kwatera dowództwa legionów w czasie I wojny światowej dokładnie była między obecną ulicą Narutowicza a alejami Kopernika=Piłsudkiego przy ul.Sienkiewicza w miejscu obecnego pawilonu dawniej „Cepelii”, a dziś wietnamska knajpa/sklep mięsny/sklep okien. Została, o ile dobrze mnie poinformowano, zburzona przez niemieckie bomby we wrześniu 1939.

    2

    0
    Reply
  • 04/01/2017 at 20:32
    Permalink

    Krótki i treściwy dobry tekst nie wyczerpujący tematu historii rozwoju i upadku Piotrkowa. Pewnie ktoś z większą wiedzą historyczną dopisałby tu wiele szczegółów i rozwinął wątki. Ja jako ‚leiek’ podrzucę kilka pytań, wątpliwości, wyjaśnień i wtrętów:
    – nie tyle wino było dochodowe dla piotrkowskich mieszczuchów co PIWO, kilka czy kilkanaście jawnych i tajnych browarów, a z nich podatki, szpuntowe czy korkowe, nazywające się;
    – ten budynek na środku rynku to ratusz, a obecnie murek nam podarowany przez obecnych miejskich biurokratów i ‚wadcuóff’;
    – obwodnica PRZEZ ŚRODEK miasta to pomysł TOWARZYSZY KOMUNISTÓW, jeszcze bodajże z końca lat 50 XX wieku, z cichą i niewypowiedzianą nadzieją, że drgania ruchu drogowego spowodują rozwalenie się burżuazyjnych i klerykalnych zabytkowych budynków, szczególnie klasztorów i kościołów, będących pozostałością kapitalistycznej i szlacheckiej Polski;
    – po kolejnych zaborach w XVIII wieku Piotrków dostał się pod okupację Prus i władze tego zaborcy zorganizowały w budynkach poklasztornych WIĘZIENIE, zresztą budynki te były kupione przez protestantów o któregoś biskupa K.Rz.K. i następnie przekazane pruskim władzą policyjnym i sądowym;
    – ŻYDZI w naszym mieście byli już w średniowieczu i w kolejnych epokach, jednak po za murami miejskimi i jakoś dawali sobie nieźle radę, obławiając się jako rzemieślnicy i kupcy na piotrkowskich mieszkańcach i gościach;
    – oprócz Żydów w Piotrkowie były inne nacje, głównie Niemcy, Ormianie, Grecy, Litwini, itd. i oni sobie jakoś radzili;
    – ani słowa nie ma o powstaniach, a szczególnie o Powstaniu Styczniowym, szkoda;
    – w czasach ‚małej stabilizacji’ Towarzysza Gomułki wybudowano w zachodniej części miasta Fabrykę Maszyn Górniczych „Pioma” im.Adolfa Żarskiego (tablica ku jego czci pokutuje JESZCZE na jednej z kamienic w Rynku Trybunalskim), budując ją, wywłaszczono mnóstwo ludzi z żyznych gleba i likwidując w ten sposób własność rolniczą i ogrodniczą oraz, prawdopodobnie bez zamiaru zanieczyszczanie miasta wyziewami z FMG na miasto – zachodnie wiatry, a przecież pierwotną lokalizacją fabryki miał w miejscu dzisiejszego szpitala przy ul.Rakowskiej;
    – to za carów Imperium Rosyjskiego w mieści powstały trzy huty szkła, przędzalnia bawełny i kilka innych fabryk, zakładów i firm produkcyjnych, czyli największy rozwój miast miało na przełomie XiX i XX wieku za zaborcy;
    – prośba na przyszłość, aby weszło to nam w polski narodowy nawyk piszmy i mówmy NIE HITLEROWCY, lecz Niemcy hitlerowskie, narodowo SOCJALISTYCZNA III Rzesza Niemiecka, nazistowskie Niemcy, bo HITLEROWCY to co??, jakiś nowy europejski naród, jakieś nowe państwo w Europie?
    Kłaniam się i pozdrawiam.

    5

    2
    Reply

Pozostaw odpowiedź oczajdusza Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.