Natalia Zalesińska – wiersze

Szanujemy poetów. Szczególnie jest to ważne w obecnych, elektroniczno-komercyjnych czasach, gdy słowo żyje kilka sekund, a emocje i uczucia schodzą na plan dalszy.

Pani Natalia Zalesińska otrzymała główną nagrodę w 46. Ogólnopolskim Konkursie Literackim o „Rubinową Hortensję”, który odbył się w Piotrkowie Trybunalskim.

Autorka tak pisze o sobie:

Wiersze zaczęłam pisać późno, moje pierwsze próby poetyckie powstały w 2004r. Trudno powiedzieć, dlaczego piszę wiersze, skąd taka potrzeba. Obecnie piszę coraz mniej, nie potrafię pisać na zawołanie. W poezji cenię prawdę i szczerość. W moich wierszach często pojawiają się motywy: przeżycia z przeszłości, śmierć i natura. Są zapisem dnia codziennego, doświadczeń egzystencjalnych. Czasem jakiś obraz, zasłyszana rozmowa, zdarzenie są  powodem „narodzenia się wiersza”.

Zaintrygowała nas poezja Natalii Zalesińskiej, poprosiliśmy więc, aby podesłała nam kilka swoich utworów i notkę biograficzną. Całość publikujemy poniżej, z nadzieją, że także Czytelnikom „GT” przypadną do gustu wiersze poetki.

→ (mb)

14.12.2016

• grafika: MBP w Piotrkowie Trybunalskim

• foto: archiwum prywatne

* * *

Natalia Zalesińska
Kliknij, aby powiększyć.

Urodziłam się w Katowicach, całe życie mieszkam w rodzinnej dzielnicy Giszowcu. Interesuję się literaturą i muzyką, prowadzę bloga (> link). Jestem laureatką wielu ogólnopolskich konkursów poetyckich, między innymi: „Sprostać wierszem”, „Krajobrazy słowa”, „Struna Orficka”, „Kobieta”, „Tyskie Lato Poetyckie”, „Jesień Poetycka”, TJW ”Poetycki Lombard” „Złoty Syfon”, im. J .Śpiewaka, im. K. K. Baczyńskiego, im. M. Stryjewskiego.

Zadebiutowałam tomikiem poetyckim pt. „rzeczy delikatne” w roku 2009, którego publikacja była nagrodą główną w II Edycji Konkursu Poetyckiego im. W. Iwaniuka za zestaw wierszy – Siedliszcze 2008r. Natomiast w 2012r. ukazała się druga moja książka poetycka „Połączenia”, której publikacja była nagrodą główną w VII Edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Kazimierza Ratonia. Olkusz 2011r.

Publikowałam swoje wiersze w antologiach pokonkursowych, antologiach wierszy, w prasie literackiej m.in.: w Czasopiśmie Artystycznym „Nestor”, „Toposie”, „Frazie”, ”Cegle” „Śląsku”, „Egerii” „ZNAJ”. Moje wiersze prezentowane były na antenie Polskiego Radia II, Polskiego Radia Katowice.  Brałam udział w „Porze Poezji” w Katowicach, Portach Poetyckich w Chorzowie, Poligonie Poetyckim w Sosnowcu.

Wiersze

Przesilenie 

Wszystko jest inne? A może tylko się odbarwia
– patrzymy za cieniem, za drzewem.
Coś majaczy, oślepia i spada światło.
Musimy być zimni i nigdy nie mówić:
jest tak a tak, bo po co.

Otwieramy skórę ziemi i krzyczymy:
hej ty, weź nas do siebie!
Pewnego skwarnego dnia
przyjdą.

Codzienne wstrząsy i tamte
tajemne kolebania. Otwieranie szuflad,
nic nadzwyczajnego (chodzą chodniki
pod naszą dzielnicą?), umarli pukają od środka,
wkładają palce w usta śpiących.

Czujesz, to czujesz?
Od rana ubijają ziemię, z której jestem.

 

Pręga

Ciemność i jasność dzieli niebo. Nad głową rzeka
poszarpanych chmur z obrazów prerafaelitów. Odgłosy.
Niedawno, drogą obok jechał ciągnik, mignęły kule siana.

Niedawno na hałdzie rozkopywałam kamienie, węgiel –
szukałam ziemnych grzebuszek. Popołudniami śledziłam:
pływy nartników, trzepot motyla w słoiku. Gołębiarze

wozili na wózkach klatki. Pokój odbity w oknie.
W śnie zakrwawiona twarz ojca, w szpitalu przewiązane oczy.
Wszystko przypomina się dokładnie, gdy czytam

wiadomość na smartfonie: niewidzialne znaki mogą zaważyć
na twoim życiu, wyślij MAG na podaną stronę. Trzy dni
bezpłatnie, dni zmartwychwstania.

 

Widoczność

Po zboczu schodzi stado saren, gdzie dzikie róże,
splątane tarniny, gnijące szyszki chmielu. Za chwilę
promienie ogrzeją zmrożoną trawę, zasrebrzą

bransolety. Na północy słup wysokiego napięcia,
czerwone dachy, pod którymi w snach dowiemy się o śmierci
tych, którzy jeszcze żyją. Mgła napłynie od lasu,
posiądzie okolicę.

 

Bezdech

Na jednym z pomników przyrody gnieżdżą się huby,
dziuple. Pod nimi zawsze skruszone drewno. Za sercem
z kwiatów –  plac zabaw. To tam w zimowe przedpołudnie
uderzyła główką o ławkę. Błysk w oku gawrona,

ucisk. Potrząsałam jej ciałem.
Gdy zaczęła płakać, drzewo poruszyło się,
poprószyło śniegiem.

 

Pionki na A4

Burza zrzuca już dawno martwe ptaki. Nigdy
nie nazywam się Zielińska, nie noszę barwnych
soczewek. Siecze deszcz w Balicach. Przy barierkach
opłacamy wstęp. Spod kół samochodów pryska
mgła i migawka z dawnej zimy – jesteśmy pasem
startowym, lądowiskiem. Toyota niby szybowiec
nie ląduje na nas. O małą chwilę. Przed następnym
przejściem wariują fale radiowe. Wracamy, niektórzy
całują ślady stóp i butów. Czytam wiadomość.

 

Zakorzenione

Chciałam dojść na koniec świata. Nie przeczuwałam,
że w nietypowej pogodzie, w typowej arterii
będę świadkiem. Przy alei wyburzano Pałac Ślubów.

Ile to już lat minęło? Przechodzę z panem Nakręcaczem
i Musashim w czarnej torbie. W podziemnym przejściu,
pod okiem miasta długowłosi śpiewali – w życiu

piękne są tylko chwile. W Gerlachu czeka zestaw łyżeczek
na kolejny ślub. Gdzieś rośnie życie i blade słońce;

srebrno, srebrno.

 

Ośnieżenie

Zajrzyj do oczu, ucha, gardła. Pamiętam zastrzyki
z własnej krwi. Bolesna autoszczepionka.
Chucham na szybę, kreślę znaki, czerwone sople.

Ubierasz mnie. Płaszczyk, szalik i to. Wybiegamy.
Wyrywamy gawronom, krukom piórka. Wirują.

Jak dawniej lepimy bałwana rzucamy śnieżkami.
Pochylają się cienie. Pada, przeraźliwie czarno.

 

→ Natalia Zalesińska

14.12.2016

 

 

3
1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.