Honorowy Obywatel Piotrkowa, a gdzie honor?

Według regulaminu Rady Miasta Piotrkowa, honorowym obywatelem może zostać każda osoba, pod warunkiem, że jest znana.

Może więc zostać nim np. Barak Obama, jako pierwszy czarnoskóry prezydent USA lub Władymir Putin, prezydent Rosji, który mógł zaatakować Piotrków, a tego nie zrobił.

A mnie, naiwnemu, wydawało się, że tytuł ten powinien przysługiwać osobie, która zrobiła coś ważnego dla miasta, jego mieszkańców lub rozsławiła miejsce swojego zamieszkania na polu kultury, nauki czy gospodarki. Taka postać niekoniecznie musi, nawet przez wiele lat, zajmować ważne stanowisko, bo może się okazać, że przez ten czas więcej zaszkodziła miastu, niż mu pomogła.

Dla mnie ważny jest ktoś, kto zmienił miasto na lepsze, czy to w formie architektonicznej, gospodarczej, czy też tworząc instytucję kultury, która przez dłuższy okres będzie przyciągać wybitnych twórców.

Myślę też o ludziach, którzy urodzili się w Piotrkowie, ale z różnych przyczyn mieszkają w innym miejscach i tam dokonali ważnych odkryć naukowych, wykazali się niezwykłą biegłością techniczną, albo stworzyli niezwykłe dzieła sztuki. Tymczasem, gdy spojrzymy na listę dotychczasowych laureatów, znajdziemy tam nazwiska bohaterów z czasów II wojny światowej, wielu księży, o których niczego nie wiem, podejrzanych uczonych i działaczy, byłych agentów służby bezpieczeństwa, komuchów, literackich grafomanów, przynoszących bardziej wstyd miastu niż szacunek i poważanie.

Wielu z nas mogłoby wskazać osoby dużo bardziej godne wyróżnienia tytułem Honorowego Obywatela Miasta Piotrkowa Trybunalskiego, takie, które nie narzucają się władzom miejskim, czy organizacjom społecznym. Ludzie ci, dostrzeżeni nawet z Warszawy i tam odznaczani, tutaj są mało znani i pomijani, bo nie należą do trwających od dawna układów. Na pewno zdarzają się postacie prawie niewidoczne, nie pchające się z piersią po ordery, a robiące w swym środowisku wiele dobrego dla ludzi.

Mogą to być lekarze, pielęgniarki, prawnicy, technicy, zwyczajne osoby pomagające biednym i potrzebujący za darmo, ze zwykłej potrzeby serca. Dla nich w naszym mieście nie znajdą się słowa uznania. A przecież publiczne pokazanie podobnych przykładów mogłoby natchnąć innych do naśladowania w niesieniu pomocy. Fakt ujawnienia najwyższego wymiaru dobroci, bo bezinteresownej, jest nam wszystkim bardzo potrzebny w naszym rzekomo chrześcijańskim kraju.

→ Zbigniew Rutkowski

28.12.2016

• na zdjęciu Honorowy Obywatel Piotrkowa Trybunalskiego Rafał Orlewski, foto: Mariusz Baryła, 1987 r.

 

 

6
7

4 thoughts on “Honorowy Obywatel Piotrkowa, a gdzie honor?

  • 29/12/2016 at 17:01
    Permalink

    A może rządzące Piotrkowem regionalne centroprawicowe ugrupowanie wraz z koalicjantem i PiSowską opozycją powinny tytuł Honorowego Obywatela Miasta Piotrkowa nadać Panu Janowi Małkowi – https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Micha%C5%82_Ma%C5%82ek
    o którym pisze najlepszy polityczny komentator i obserwator problemów w Polsce Pan Stanisław Michalkiewicz w swoim artykule o sytuacji w amerykańskiej Polonii w związku z sytuacją w Polsce – http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3823 ??????
    Rzecz chyba warta do rozważenia, zwłaszcza, że wiek Pana Jana Małka to już 90 lat.

    2

    3
    Reply
  • 29/12/2016 at 15:29
    Permalink

    Ciekawe jak w innych państwach byłego bloku komunistycznego rozwiązano te symboliczne znaki w nazwach i pomnikach? W Gruzji na ten przykład Stalin ma swoje muzeum i pomniki, bo dla Gruzinów to bohater, który podbił Rosję i nią rządził, w krajach po byłej Jugosławii, za Tito jest, w każdym jednym kraju duża nostalgia i również, pomniki i nazwy związane z tym zbrodniczym człowiekiem, nie są likwidowane, takie skrzywienie, Engelsy i Marksy stoją masowo na terenach po byłej NRD, itd. itp. A w Rosji, Białorusi, Kazachstanie, Azerbejdżanie i innych jest sama czerwień. Zresztą co szukać w byłych demoludach jak w takich Włoszech czy Francji widziałem ulice Stalina. Ludzkość dostała pieprznika i tyle. Zło trudno nazwać złem, nie dąży się do prawdy, wszystko się rewitalizuje i podważa każdą wartość, każdą zasadę i wszelki fundament, dlatego mahometanie nami gardzą i widzą w nas słabych bez kręgosłupa ludzi do likwidacji albo do nawrócenia na islam. I konsekwencje są.

    2

    3
    Reply
  • 28/12/2016 at 18:24
    Permalink

    Bardzo dobry komentarz. Dotyczy to również „Wieży Trybunalskiej” i „Hortensji Czerwonej” czy jak jej tam.
    Ciekawa rzecz – na Ukrainie w przeciągu tego jednego roku na podstawie ustawy ‚ichniejszego’ sejmu zdekomunizowano w państwie 51.5oo ulic, prawie 1000 nazw miejscowości, z pomników zdjęto 1320 „leninów” i 1069 innych komunistycznych działaczy. A jak jest z tym symbolicznym dekomunizowaniem w Polsce, a jak jest z tym w naszym mieście? Pamiętacie Państwo jakie były problemy z ‚żaglówkami’ przy ul.Słowackiego, po 1989 ? Po tymże roku zmieniono nazwy z 7, może 8 ulic, a zostało jeszcze co najmniej z 4, że o radzieckich i komunistycznych tablicach i pomnikach nie będę się naprzykrzał. Więc o nagrodach nie ma po co pisać ? Piotrków to Plotków i grajdoł jakich mało, a jednak go lubię, kocham i szanuję, może dlatego, taka schiza, taka paranojka.
    Pozdrowienia dla agresywnych i wulgarnych wrogów również i przede wszystkim.

    9

    7
    Reply
  • 28/12/2016 at 16:34
    Permalink

    W Piotrkowie to mały pikuś!

    Niechciani Honorowi Obywatele Miasta zmagają się z przeszłością.

    Adolf Hitler, Hermann Göring, Józef Stalin, Joseph Goebbels, Konstanty Rokossowski czy Bolesław Bierut – to tylko niektórzy z „honorowych obywateli” polskich miast. Współczesne władze odcinają się od kłopotliwych postaci historycznych, niektóre formalnie, inne taktownie milczą. Co zrobić? Czy nazistowscy oraz komunistyczni zbrodniarze nadal są honorowymi obywatelami? Prawnicy nie są w tej sprawie zgodni. (…)

    Tu link: http://www.tvn24.pl/wroclaw,44/klopotliwi-honorowi-obywatele-miast-wsrod-nich-m-in-hitler-i-stalin,529616.html

    9

    5
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.