Fatalny stan ciepłownictwa w Piotrkowie

Wieczorem 5 grudnia 2016 roku odbyła się XXIX Nadzwyczajna Sesja Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego zwołana na wniosek radnych Prawa i Sprawiedliwości. Tematem było ciepłownictwo w mieście.

W przedstawionym porządku obrad zapisano następujące główne punkty:


1. Informacja Prezydenta Miasta na temat strategii planów dotyczących systemowego rozwiązania problemu ciepłownictwa w Piotrkowie Tryb.

2. Informacja Prezydenta Miasta, jako przedstawiciela największego wspólnika w Miejskim Zakładzie Gospodarki Komunalnej Spółka z o.o. w Piotrkowie Tryb. na temat strategii rozwoju Spółki, bądź jej rozwiązania.

Po takiej lekturze można było się spodziewać, że prezydent Chojniak poważnie potraktował problem i zjawi się na sesji. Ale nic z tego. Oczywiście był nieobecny.

Druga ciekawostka językowa, to używanie zaczerpniętego z terminologii wojskowej słowa „strategia”. Ale znów się okazało, że to jest jakieś nieporozumienie.

sesja-5-012-2016-02
Kliknij, aby powiększyć.

Jako pierwszy zabrał głos wiceprezydent Adam Karzewnik, który zaraz wyjaśnił, że musi na własne potrzeby zmienić treść pierwszego punktu na „jak funkcjonuje ciepłownictwo w Piotrkowie…”. Czyli z biurokratycznego bełkotu przetłumaczył na polski i zaczął przedstawiać sytuację dwóch miejskich ciepłowni, ciepłociągów, ich stan prawny, techniczny…

Okazało się, że sytuacja jest fatalna, choć takie słowo nie padło. Zapewnienie dostaw ciepła jest ustawowo zadaniem własnym gminy. Nie można więc sprzedać ciepłowni prywatnemu inwestorowi. Stare kotły konstrukcji radzieckiej (!) posiadają niską sprawność i z tego powodu występuje wysoka emisja zanieczyszczeń. Wykazała to ekspertyza przeprowadzona przez fachowców z Politechniki Warszawskiej.

Koszt modernizacji samych kotłów to wydatek rzędu 50 mln złotych. Natomiast wartość majątku Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej wynosi 34 mln złotych i z roku na rok regularnie się obniża. Firma jest spółką, w której 198 udziałów na miasto, a 402 udziały są w rękach pracowników. Wymogi prawne zmuszają władze do spełnienia norm emisyjnych i ochrony powietrza, a ponieważ miasto nie ma tak dużych pieniędzy, to stara się znaleźć operatora strategicznemu, żeby on zainwestował w modernizację ciepłowni, a w zamian miasto podpisze z nim umowę na dzierżawę na okres 30 lat.

Wiceprezydent Karzewnik podsumował, że szybko trzeba podejmować decyzję, można by sprzedać majątek, ale ciepłownictwo to ustawowo jest zadanie własne gminy…

sesja-5-012-2016-01
Kliknij, aby powiększyć.

Dyskusję nad problemem zapoczątkował rady Grzegorz Lorek z PiS. Podziękował swemu przedmówcy za wyczerpujące przedstawienie tematu ciepłownictwa i zaraz zadał konkretne pytania: Kiedy powstała analiza stanu ciepłownictwa? Od kiedy władze mają świadomość, że konieczne są inwestycje?

I tu już pojawiły się niedopowiedzenia… Karzewnik nie był pewny, lecz stwierdził, że było to dwa-trzy lata temu. Wcześniej wygłoszony referat stwarzał wrażenie rzeczowego podejścia do sprawy, lecz teraz z odpowiedziami na szczegółowe pytania pojawiały się problemy. Wiceprezydent wypowiedział obawę, że „się zapętlimy”.

Wobec tego do dyskusji włączył się prezes MZGK Marek Krawczyński. I tutaj zaczęły objawiać się coraz ciekawsze wątki: okazało się, że straty ciepła w sieci ciepłowniczej sięgają 15-16 procent, gdy norma wynosi maksimum 13 procent. Wspomniano o jakiejś sprawie sądowej, w wyniku której MZGK musiał zapłacić karę UM. Oczywiście nie wyjaśniono szczegółów, np. jaka w tym procesie była rola reprezentujących UM członków rady nadzorczej?

Radny Lorek był zdziwiony, że o ciepłownictwie dopiero teraz się dyskutuje w tej kadencji Rady Miasta.

Okazało się też, że obecnie spółka, jak stwierdził prezes Krawczyński, znacznie mniej płaci za tonę węgla, niż parę lat temu. Mimo to nikt nie zająknął się i nie zapytał, dlaczego w związku z tym mieszkańcy nie płacą mniej za ogrzewanie?

Być może kwestią zasadniczą jest struktura wydatków tej spółki? Dla mnie szokującym był fakt, iż połowę wydatków MZGK stanowią wynagrodzenia. Spółka posiada 135 etatów. Rocznie kosztują one 11 mln zł, co w skali roku daje pomad 81 tys. zł na osobę (!).

Innym bulwersującym stwierdzeniem prezesa Krawczyńskiego było takie, że on namawia inwestorów do wykupywania udziałów w spółce z rąk obecnych i byłych pracowników. Czy to jest działanie w interesie mieszkańców miasta, śmiem wątpić!

Ciekawe było wystąpienie radnego Piotra Gajdy z PiS, dla którego najważniejszymi zadaniami gminy obecnie powinno być ciepłownictwo oraz budownictwo socjalne. Zaprotestował przeciwko takim przedwyborczym, ogromnie kosztownym prezentom w postaci biblioteki, jakie prezydent Chojniak chce obdarować mieszkańców. Nie zgodził się z poglądem, że nie ma innej alternatywy niż oddanie ciepłowni w ręce prywatnej spółki na 30 lat. Stwierdził, że podawane na sali koszty wymiany kotłów są znacznie zawyżone, gdyż według jego danych cena jednego kotła nie przekracza 7 mln złotych. Zaproponował skorzystanie z dofinansowanie z funduszy europejskich, podobnie jak w przypadku oczyszczalni ścieków.

sesja-5-012-2016-03
Kliknij, aby powiększyć.

Z wyraźną niechęcią zareagował radny Przemysław Winiarski, który objawił się jako wielki zwolennik nowego centrum multimedialnego (tj. obiektu zwanego do niedawna biblioteką). Radny Gajda odparł, że nie jest przeciwny budowie nowej biblioteki, którą nazywa palmiarnią, lecz ta inwestycja jest na 10., a może nawet 20. miejscu wśród problemów koniecznych do rozwiązania w Piotrkowie.

Dziwne było stwierdzenie wiceprezydenta Karzewnika, że trzeba mieć odwagę polemizować z profesorami z Politechniki Warszawskiej. Czyżby to znaczyło, że oni nakazali władzom miasta oddanie ciepłownictwa na 30 lat we władanie jakiejś spółki? Później, już przy zakończeniu sesji Karzewnik stwierdził, że istnieje iskierka nadziei, iż sprawa może być inaczej załatwiona.

Zażenowanie budzą działania ekipy Chojniaka i ich „strategia planów dotyczących systemowego rozwiązania problemu ciepłownictwa w Piotrkowie Tryb.”. Zawiera się ona w następujących punktach:

1. Oddać ciepłownie oraz sieć ciepłowniczą w ręce jakiejś spółki na 30 lat.

2. Spółka ma zainwestować ze swoich pieniędzy ponad 50 mln złotych w restrukturyzację ciepłowni.

3. W interesie mieszkańców prezes Krawczyński namawia potencjalnych inwestorów do wykupywania udziałów w spółce z rąk pracowników.

4. Wysoki stan emisji zanieczyszczeń i zatruwanie mieszkańców od lat jest tolerowane.

5. MZGK traktowany jest jak dojna krowa, gdzie istnieje duży przerost zatrudnienia, a zarobki są bardzo wysokie.

6. O wykorzystaniu funduszy europejskich, o zmniejszeniu kosztów własnych MZGK, czy o rezygnacji w budowy biblioteki lub też z takich ekstrawagancji jak choinka za 100 tysięcy złotych, nawet nikt z Chojniakowej ekipy nie wspomniał…

→ Paweł Reising

6.12.2016

• na zdjęciu: prezes zarządu MZGK Marek Krawczyński, foto: Paweł Reising / GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

 

10
2

4 thoughts on “Fatalny stan ciepłownictwa w Piotrkowie

  • 15/04/2018 at 19:38
    Permalink

    Przy tak podzielonych udziałach własnościowych spółkę czeka bankructwo, o żadnej modernizacji nie może być mowy. Wszelkie rozważania szanownych radnych są wyłącznie biciem piany i dowodzą kompletnego niezrozumienia problemów biznesowych. a zwłaszcza takich gdzie stykają się interesy biznesu, pracowników i samorządu. Najpierw uporządkować własność by móc zacząć rozmawiać
    o inwestycjach i rozwoju.
    Akcjonariat pracowniczy to kamień u szyi, albo gwóźdź do trumny firmy. Jedynym zajęciem
    takiego właściciela jest poszukiwanie pretekstu do podniesienia płac w firmie, albo zwiększenia
    funduszu socjalnego. Póki da się z tej firmy coś wycisnąć nie zrezygnują, choćby miała upaść.

    3

    0
    Reply
  • 14/04/2018 at 10:33
    Permalink

    Czy prez. Krzysztof Ch. już zhandlował prywatnym spółkom udziały w piotrkowskich ciepłowniach??? To jest temat zakazany w finansowanych przez niego szmatławcach.

    2

    1
    Reply
  • 07/12/2016 at 23:46
    Permalink

    Przestarzałe piotrkowskie elektrociepłownie to prawdziwy skarb, który może być dla miasta największym bodźcem rozwoju. Pierwszą wizytę jaką należy złożyć to ministerstwo energii, a potem już tylko inwestycja z wysoką stopą zwrotu. Jest tylko jedno ale, z namiestnikami i murgrabiami nie da się tego zrobić.

    10

    0
    Reply
  • 06/12/2016 at 21:50
    Permalink

    Aż trudno w to wszystko uwierzyć! Skandaaaal!

    7

    2
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.