Czego bał się Komorowski?

Dlaczego Bronisław Komorowski czmychał przed moim pytaniem? Czy mógłbym mieć satysfakcję, że po zadanym przeze mnie pytaniu szybko oddalił się pod obstawą tajniaków?

W minioną niedzielę, 18 grudnia 2016 roku, głośnym echem odbiły się słowa byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego wygłoszone na manifestacji KOD-u. Stwierdził on, iż miał satysfakcję, gdy „znana posłanka partii rządzącej czmychała z polskiego Sejmu pod eskortą policji państwowej…”.

Chodziło o Krystynę Pawłowicz z PiS-u. Zadowolony z siebie mówca poinformował ponadto manifestantów, że „trzeba lać się dechą z takimi ludźmi…”.

To wydarzenie przypomniało mi incydent, który miał miejsce zaledwie kilkanaście dni wcześniej. W dniu 6 grudnia w piotrkowskiej filii Uniwersytetu Jana Kochanowskiego były prezydent RP wygłosił wykład zatytułowany „Wyzwania dla bezpieczeństwa Polski 1989-2016”. Poruszył problemy stosunków międzynarodowych, doboru kadr dowódczych, przestrzegania procedur i oczywiście unowocześniania uzbrojenia oraz wyposażenia wojskowego.

Nie obyło się bez krytyki działań ministra Macierewicza Po spotkaniu ze studentami odbyła się krótka konferencja prasowa. Wówczas zapytałem, czy pan prezydent nie widzi problemu w działalności służb specjalnych własnych i obcych, jako zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski? Niespodziewanie Bronisław Komorowski stwierdził, że to jest pytanie nie na temat, on nie będzie na nie odpowiadał i zaraz po tym szybko, w obstawie agentów BOR-u opuścił salę.

Taka nieprzyjemna reakcja była dla mnie niezrozumiała. Ale tylko przez 4 dni, gdyż 10 grudnia uczestniczyłem w spotkaniu z Wojciechem Sumlińskim. Ten znany dziennikarz śledczy odważnie opowiedział o przestępczych powiązaniach byłego prezydenta ze służbami specjalnymi, w tym ze stworzoną przez agenturę fundacją „Pro Civili”. Po spotkaniu z Sumlińskim zrozumiałem przyczyny bardzo nerwowej reakcji Komorowskiego na moje pytanie.

Absolutnie nie mam z tego powodu satysfakcji, że po moim pytaniu ex-prezydent RP czmychał z uczelni. Niestety, pozostał tylko niesmak!

Tymczasem posłanka Krystyna Pawłowicz na swoim profilu na facebooku w następujący sposób odpowiedziała Komorowskiemu: Panie były polski prezydencie Bronisławie Komorowski, NIE będę miała satysfakcji, kiedy stanie Pan sam, starszy, chorowity już człowiek, wieczorem, po wyjściu ze swego Instytutu, twarzą w twarz z tłumem polskich, wściekłych na Pana, patriotycznych kibiców chcących „zapłacić” Panu za patronowanie WSI i niszczenie Polski. NIE będę miała satysfakcji, mimo, że mnie Pan po raz kolejny obraża i szczuje na mnie innych, na starszą kobietę, posła RP swą mową nienawiści i pogardy. NIE będę miała satysfakcji, bo piastował Pan urząd polskiego prezydenta. Odebrałabym taki atak na Pana, jako atak na samą Polskę. Dlatego broniłabym Pana.

→ Paweł Reising

20.12.2016

• foto: Paweł Reising / GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

 

5
0

One thought on “Czego bał się Komorowski?

  • 20/12/2016 at 13:50
    Permalink

    W dniu 19.12.2014 r. Bronisław Komorowski zeznawał jako świadek w głośnym procesie dot. m.in. ujawnienia tajnego aneksu w sprawie likwidacji WSI. Zeznający pod przysięgą w sądzie prezydent byłby sensacją dnia w każdym normalnym państwie. Wszystkie telewizje transmitowałyby na żywo jego zeznania. Szczególnie jak plącze się w zeznaniach i prosi sąd o uchylanie kłopotliwych pytań. Niestety 90 proc. społeczeństwa nie dowiedziała się wówczas (grudzień 2014 r.) o tym jak wypadł Komorowski, bowiem wszystkie główne media niemal całkowicie zablokowały przekaz informacji w tej sprawie. Po prostu – akurat tego dnia postanowiły wspólnie i w porozumieniu zorganizować „dzień bez polityka”. Wyłączyli kamery, wyłączyli mikrofony. Byli na miejscu, ale nie nagrywali……za to całą uwagę skupili na profesor Pawłowicz i przypomnianej przez Wojciecha Sumlińskiego……. sałatce.

    33

    0
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.