Włodarczyk kontra Gładysz – rozprawa, której nie było

Najważniejszym wydarzeniem piątkowego (4 listopada) przedpołudnia w Piotrkowie Trybunalskim była sądowa konfrontacja dyrektora Szkoły Podstawowej nr 8 Zbigniewa Włodarczyka alias „Lalka” i byłej nauczycielki tejże placówki, blogerki Marii Gładysz.

Włodarczyk w Sądzie Rejonowym w Piotrkowie złożył prywatny akt oskarżenia przeciwko swojej byłej podwładnej, gdyż poczuł się urażony wpisem pochodzącym z jej bloga „Fakty i nadzieje”, datowanym na dzień 12.06.2016 r.:

I tu jest pytanie. Gdyby to była prywatna laleczka pana Chojniaka, opłacana z kieszeni pana Chojniaka, to mnie to nie interesuje. (…) Ale: Jeżeli lala (utrzymanek?) jest obsadzany na intratnych stanowiskach, wbrew prawu; jeżeli się laleńkę wciska do rad nadzorczych, pielęgnuje wizerunek, przyznaje nagrody prezydenckie w czasie, kiedy sądy orzekają, ze jest to przestępca, to ja najuprzejmiej przepraszam, ale moim zdaniem jest to alfonciarstwo za podatki mieszkańców.

Jako mieszkaniec tego miasta mam prawo zapytać. Mam święte prawo otrzymać odpowiedź.

Pan Chojniak nie jest prywatnym fryzjerem pana W., ale prezydentem miasta.

I nie na komendzie miejskiej policji, gdzie się będzie próbowało mnie po raz kolejny zastraszyć, ale – publicznie.

Pytam zatem: czy prawdą jest, że panowie Chojniak i Włodarczyk są parą?

Czy całe miasto oszalało, głosząc nieprzystojne plotki? (źródło: >„Proste pytanie”)

wlodarczyk-zbigniew2-01
Na zdjęciu: pedagog Włodarczyk zatopiony w lekturze aktu oskarżenia.

Początkowo rozprawa miała odbyć się 16 września 2016 r., ale została przesunięta na wniosek oskarżonej. 4 listopada przed godziną 9. rano na pustym korytarzu, przed salą nr IX piotrkowskiego Sądu Rejonowego zjawili się: dyrektor Włodarczyk – ubrany w twarzowy, czarny komplecik składający się z wąskich spodni oraz kusej marynarki, wykończonej brązową lamówką, skropiony słodkimi perfumami, których zapach rozchodził się już od sądowej szatni i Maria Gładysz w „hippisowskim” stroju od dawna będącym manifestacją wolności i niezależności. Oskarżona pachniała uczciwością.

Kilka chwil przed wejściem do sali rozpraw zjawił się osobisty adwokat Krzysztofa Chojniaka, który bywa również wypożyczany innym osobom z otoczenia prezydenta pod warunkiem, że nie jest zajęty pracami na rzecz Urzędu Miasta, za które otrzymuje znaczne profity lub nie reprezentuje piotrkowskiego magistratu na rozmaitych uroczystościach (art. „Adwokat Król z Łodzi nowym przedstawicielem władz Piotrkowa”).

Przewodnicząca SSR Małgorzata Krupska-Świstak po sprawdzeniu tożsamości stron zarządziła posiedzenie pojednawcze. Król usiłował oponować twierdząc, że Włodarczyk w akcie oskarżenia nie wyraził takiej woli. Sędzia przypomniała mu więc, że sprawy z oskarżenia prywatnoskargowego zawsze poprzedzane są częścią pojednawczą.

Po blisko godzinie dyskusji za zamkniętymi drzwiami, ogłoszono przerwę, jak zauważyła przewodnicząca, w celu uspokojenia emocji. W ciągu 10 minut, jakie strony spędziły na korytarzu, podjęto ostateczną decyzję, która wkrótce potem została przedstawiona przed sądem.

wlodarczyk-zbigniew2-krol-02
Adwokat Król klęczy obok Marii Gładysz.

W wyniku ugody Maria Gładysz zobowiązała się przeprosić Włodarczyka na swoim blogu oraz na innym portalu, usunąć sporny wpis „Proste pytanie”, a także zaprzestać w przyszłości naruszania dobrego imienia nauczyciela wychowania muzycznego poprzez sugestie czy stwierdzenia nie wsparte dowodami, że jego i prezydenta Piotrkowa Trybunalskiego łączy związek o charakterze homoseksualnym.

Sąd postanowił przenieść koszty postępowania na rzecz skarbu państwa, zwrócić oskarżycielowi 300 zł poniesionej opłaty. Z kolei mec. Król zapewnił, że zrzeknie się swojego honorarium.

Po wyjściu z sali rozpraw strony podały sobie ręce.

Sędzia Krupska-Świstak w rozmowie z autorem tego sprawozdania stwierdziła, że zawsze odczuwa satysfakcję, kiedy w sprawach z oskarżenia prywatnego, za namową sądu, strony wyrażą chęć porozumienia, gdyż w ten sposób unika się dotykania bolesnych czy intymnych kwestii. Sędzia podkreśliła ponadto, że wymiar sprawiedliwości zbyt rzadko korzysta z instytucji mediatora co, jak wykazuje doświadczenie, pozwala ochronić strony postępowania sądowego przed niepotrzebnymi kosztami i znacznym stresem.

Tuż po opuszczeniu budynku sądu Włodarczyk i Król udali się na spotkanie ze swoim pryncypałem Chojniakiem. Informacje tę otrzymaliśmy od dwóch świadków, którzy widzieli ich w Urzędzie Miasta.

Komentarz

Pomimo zawartego porozumienia nadal otwarte, wymagające wyjaśnienia, jest pytanie skierowane przez M. Gładysz do prezydenta Chojniaka, które po odrzuceniu treści obyczajowych powinno brzmieć: jakież to przymioty posiada dyrektor Włodarczyk zasiadający w radach nadzorczych dwóch miejskich spółek, którego miesięczne uposażenie jest jednym z najwyższych w piotrkowskim szkolnictwie?

Mamy nadzieję, że Gładysz nie zrezygnuje z analizowania zależności, jakie istnieją w ubożejącym z roku na rok mieście i przyglądania się dochodom ludzi, którzy swoje posady i koneksje zawdzięczają głównie lojalności wobec grupy trzymającej władzę.

W naszej ocenie, to Maria Gładysz wyszła z tej potyczki z tarczą i takiej opinii nie zmieniłby nawet fakt, gdyby została skazana prawomocnym wyrokiem. Albowiem to odwaga i determinacja zmotywowały ją do publicznego wystąpienia i postawienia fundamentalnych pytań dotyczących uczciwości osób sprawujących najwyższe urzędy w miejskiej nomenklaturze. Włodarczyk wyjął pistolet, ale go nie użył, co wskazuje, że wolał uniknąć procesu, a przede wszystkim postępowania dowodowego, w tym przesłuchiwania świadków, co ostatecznie pogrążyłoby go jako pedagoga.

Należy pamiętać, że ani Gładysz, ani nikt inny nie podnosiłby tematu jego orientacji seksualnej i kontaktów z Chojniakiem, gdyby on i jego przełożony nie prowokowali określonych zachowań, co miało i nadal ma wpływ na postrzeganie urzędnika i nauczyciela. Gładysz wiele lat pracowała z Włodarczykiem i jej wiedza na temat tego człowieka jest bezcenna.

Szczerze dziwimy się rodzicom dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 8, że w wyniku skandalu który wybuchł po publikacji materiału „Gazety Trybunalskiej” dotyczącym wpisu blogerki, nie przenieśli swoich pociech do innych placówek.

Niestety standardy obowiązujące w dużych ośrodkach nie przekładają się na prowincję, gdzie partykularne interesy kilkudziesięciu osób są ważniejsze od wizerunku całego, miejskiego sytemu oświaty.

Na zakończenie namawiamy do przeczytanie krótkiego tekstu dotyczącego „Lalki” Włodarczyka pt. „Munik, Fuzowski, Kowalczyk i Włodarczyk” (> link).

→ Mariusz Baryła

6.11.2016

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• istota konfliktu, chronologicznie:

Maria Gładysz stawia pytanie dotyczące rzekomego związku homoseksualnego prezydenta Piotrkowa K. Chojniaka i dyrektora szkoły Z. Włodarczyka

Prezydent Piotrkowa broni swojej orientacji seksualnej

Włodarczyk pozywa Marię Gładysz

Włodarczyk vs. Maria Gładysz – list do redakcji

Proces. Celebryta Chojniak kontra red. Baryła

Proces. Wygrana heteroseksualisty Chojniaka jest tylko kwestią czasu!

 

 

 

6
8

2 thoughts on “Włodarczyk kontra Gładysz – rozprawa, której nie było

  • 11/11/2016 at 15:23
    Permalink

    Ploty,plotami ,ploty poganiają.Na przypuszczeniach i plotach artykułu poważna Gazeta nie pisze.To wszystko wymierzone jest w ludzi,na których patrzeć nie możecie.Najohydniejszą rzeczą jest jeszcze opluwać i mieszać w te wasze rozgrywki ich rodziny.Wstrętne i nieprofesjonalne !

    5

    2
    Reply
    • 11/11/2016 at 15:39
      Permalink

      Szanowna Pani,

      Bardzo dziękujemy za sympatię jaką obdarza Pani nasze wydawnictwo. Cieszy nas każdy Czytelnik, który regularnie wchodzi na strony „Gazety Trybunalskiej”, nawet jeśli nie jest w stanie zrozumieć treści na niej zamieszczanych. Pozdrawiam. (mb)

      2

      5
      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.