Weekend. Felieton

Kończy się kolejny długi weekend. Podczas kilku wolnych dni do żołądków Polaków trafiły niezliczone ilości alkoholu i smacznych wędlin w codziennie niskich cenach.

Dotyczy to również niżej podpisanego, który czerpie radość z tanich zakupów, gdyż jego sytuacja finansowa nie jest godna pozazdroszczenia: poważne zadłużenie w skokach, firmach pożyczkowych, nieopłacone składki ZUS, faktury za prąd, telefony, czynsz. A za plecami komornicy, windykatorzy, przegrane procesy i kolejne, które również okażą się klęską, fatalna oglądalność „brukowego bloga”, brak przyjaciół, samotność, otyłość, depresja, alkoholizm…

To zły okres. Najbardziej uderza w niepokalane istoty: jedna z nich nie weźmie udziału w rejsie do Portugalii, w ramach szkoły pod żaglami, a druga nie dostanie na gwiazdkę nowego iPhone’a w najwyższej konfiguracji i nadal będzie musiała używać obciachowej szóstki, jaką ma w kieszeni pierwszy lepszy gimnazjalista.

A to dlatego, że mgr inż Krzysztof Chojniak z zawodu nauczyciel otrzyma gotówką 25k i nadal będzie pławić się w luksusie robiąc zakupy „w marketach czy na hali targowej”, lub jedząc pożywne obiady w cenie 9 zł w ulubionym barze „Piast”, prowadząc, przy okazji, pośród swojego elektoratu, całoroczną kampanię wyborczą.

I w takiej Polsce przyszło nam żyć. Gdyby człowiek był mądrzejszy zostałby nauczycielem rysunków, gimnastyki, albo gry na cymbałkach i teraz odbierałby miesięcznie 20-30 tys. tytułem pensji, premii, diet i ryczałtów za udział w radach nadzorczych, a jego jedynym zajęciem byłoby kłanianie się w pas, dłubanie w nosie i składanie kwiatków przed pomnikiem, który swoją formą przypomina nagrobek zmarłego na tyfus dziecka.

Wokół tylu wspaniałych ludzi: zdrowych, spełnionych, mądrych, majętnych, ładnych, szczęśliwych, religijnych, wiernych, wypoczętych, wysportowanych, dobrze ubranych, robiących zakupy w delikatesach… I to nie opis mieszkańców jakiejś odległej krainy, lecz elity nowoczesnego miasta, bogatego przeszłością, leżącego 38 kilometrów na północny-wschód od Kleszczowa.

W takich sytuacjach chwilową ulgę może przynieść jedynie oglądanie telewizji. Dwa arcyważne wydarzenia miały miejsce w ostatnich dniach.

Powstała nowa partia, która przybrała nazwę Europejscy Demokraci. Jest to wyraźny przełom na krajowej scenie politycznej, gdyż na jej deskach pojawili się nowi, nieznani, dobrze rokujący  EU-demokraci: Stefan Niesiołowski, Lech Wałęsa, Mateusz Kijowski, Jacek Protasiewicz, Stanisław Huskowski i Michał Kamiński.

Na kongres założycielski nie dotarł Jan Maria Rokita – prezydent z Krakowa, gdyż ochrona lotniska nie wpuściła go na pokład samolotu, mimo, że lecieć chciał sam, bez swojej międzynarodowej połowy.

Na inauguracji nie pojawił się także inny demokrata – Kazimierz Marcinkiewicz ksywa „Kaz” vel „Dziubek”, bo toczy sądowe boje ze swoją drugą żoną – Isabel – z zamiłowania poetką. Rozpad związku małżeńskiego byłego premiera ma charakter czysto ekonomiczny, a rozpoczął się w chwili kiedy ojciec czworga dzieci, został pozbawiony intratnej posady w Londynie. Teraz ledwo przedzie i musi dorabiać chałturami w TVN-ie. Jako ekspert.

Platforma Obywatelska w niedalekim czasie dokona swojego żywota, bo od momentu przegranych wyborów parlamentarnych jej członki odpadają, jak u trędowatego. Na nic zdał się bandaż w postaci KOD-u, czy seria bolesnych zastrzyków w zadek – PO już wkrótce zostanie wytarta przez szmatę historii, a jej opuszczony i zdezorientowany elektorat przejdzie pod skrzydła postkomunistów składających się w przeważającej większości z synów i wnuków byłych ubeków, esbeków, donosicieli, kolaborantów, szmalcowników, związkofobów, popaprańców, farbowanych lisów i zwykłych szumowin.

Platforma była produktem zaprojektowanym i wykonanym pod kątem aktualnego zapotrzebowania społecznego. Tego typ twory nie są budowane na szkielecie filozoficznym i ideowym, ponieważ czas ich użyteczności jest z góry ograniczony. Są jak jednorazowe długopisy, które po wypisaniu, bez żalu, lądują w koszu.

Ludzie, którzy ulegli aptecznemu złudzeniu, że KOD może stać się ruchem społecznym na miarę wielkiej „Solidarności”, która jak pamiętamy, w szczytowym okresie miała 10 mln członków, już czują się zawiedzeni i rozczarowani. I są to przecież niegłupi ludzie, wykształceni, poważni: lekarze, wykładowcy akademiccy, prawnicy, przedsiębiorcy, humaniści, inżynierowie – zdrowa klasa średnia.

W tej chwili przypominają klientów wszelakich piramid finansowych, albo młodocianych szpekulantów inwestujących w podejrzane start-upy, którzy uwierzyli, że ktoś może dać im więcej niż rynek.

KOD-u już nie ma. Umarł. Zabrał ze sobą złudzenia i zrodził niechęć do polityki, co znajdzie przełożenie w wyborczej frekwencji za dwa lata.

Drugie, niezwykle istotne wydarzenie, tym razem dla polskiej kultury, miało miejsce w dniu Narodowego Święta Niepodległości. Prezydent Andrzej Duda wręczył odznaczenia państwowe osobom zasłużonym w służbie państwu i społeczeństwu. Jedna z piersi do której prezydent przytwierdził Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski należała do celebrytki Małgorzaty Kożuchowskiej z zawodu aktorki. Wyróżnienie przyznano „za wybitne zasługi w pracy artystycznej i twórczej”.

Zawsze kiedy w TV pojawia się Kożuchowska – twarz krakowskiego CH „Bonarka” i niezliczonej ilości artykułów konsumpcyjnych, przed oczami wyświetla się obraz innej celebrytki, takiej „piotrkowskiej Kożuchowskiej”, przemieszczającej się zgrabnie, mimo widocznej nadwagi, pomiędzy „piotrkowskimi Powązkami”, „Piotrkowem filmowym” i „piotrkowskim Noblem”, która 29 września 2014 r. stanęła na podwyższeniu w łódzkiej filharmonii i przyjęła z rąk wicemarszałka województwa odznakę “Zasłużony dla Kultury Polskiej” przyznaną przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego na wniosek Jacka Sokalskiego dyrektora Łódzkiego Domu Kultury, który kilka tygodni po uroczystości stwierdził, że nie wiedział, że ta stara panna jest złodziejem cudzych treści.

→ (mb)

14.11.2016

• foto: youtube.com

#mlodaLoska #sylwiaWracaj

 

 

8
4

2 thoughts on “Weekend. Felieton

  • 17/11/2016 at 09:25
    Permalink

    Elżbieta Jarszak – Redaktor Naczelna „Telewizji Piotrków” w Miejskim Ośrodku Kultury w Piotrkowie Trybunalskim – Kompetencje pani redaktor naczelna „Telewizji Piotrków” są tutaj -> http://wikom.pl/bip.mok.piotrkow/upload/19042013elzbieta_j.doc
    W przywołanym dokumencie jest zapis:

    Kompetencje:
    1. Nadzór nad realizacją zadań wynikających z Koncesji KRRiTV udzielonej
    na rozpowszechnianie programu telewizyjnego pn. „Telewizja Piotrków”
    w sieciach telewizji kablowej, a w szczególności:
    a) produkcją i emisją programu telewizyjnego pn. „Telewizja Piotrków”:
    – nagrywaniem materiałów reporterskich na terenie miasta – na potrzeby programu
    telewizyjnego pn.„Telewizja Piotrków”,

    Zatem czy Pani Jarszak nie przekroczyła swoich kompetencji realizując repotarze poza miastem, np w okolicznych wsiach, tj. w Kole, Moszczenicy, Bąkowej Górze itp?
    Ciekawe to, … może warte zbadania.

    źródło: http://www.bip.mok.piotrkow.wikom.pl/?url=16,pracownicy-obslugi-i-administracji.html#link-dziennik

    7

    0
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.