Ludzie listy piszą…propozycje tematów – Gazeta Trybunalska

Ludzie listy piszą…propozycje tematów

W krótkim czasie do redakcji dotarły dwa listy jednego z czytelników, w których porusza kilka interesujących kwestii, przedstawiając je jako swoją propozycję przyszłych tematów dla „GT”.

Zapraszam do lektury i jednocześnie zachęcam wszystkie osoby do dzielenia się swoimi przemyśleniami i problemami. Zawsze znajdziemy czas, aby Was wysłuchać i w miarę możliwości pomóc.

→ (mb)

6.11.2016 r.

• foto: pixabay.com

List nr 1

Witam, na początek życzę powodzenia w sprawie wytoczonej Naczelnemu gazety. A teraz przejdę do rzeczy.

Chciałbym (być może nie tylko ja) aby w gazecie pojawiało się więcej gospodarczego dziennikarstwa śledczego,  polegającego na finansowym prześwietlaniu naszych spółeczek miejskich -przychody, rozchody itd, % przeznaczane na inwestycje, stany zatrudnienia itd. Tak naprawdę mieszkamy tu a nic nie wiemy co się dzieje pod stołami a oświadczenia majątkowe tych ”wybrańców” nie są przemawiające dla przeciętnego mieszkańca. Uważam, że każde dobrze prosperujące przedsiębiorstwo nie powinno oszczędzać na funduszu płac ale każdy zapewne chciałby wiedzieć co się dzieje w danym przedsiębiorstwie począwszy od samego dyrektora, na sprzątaczce i cieciu skończywszy.

Brakuje również jakiejkolwiek wiedzy o świętych krowach zatrudnionych w piotrkowskim WORD-zie. Z moich danych wynika, że tylko kilka wordów w kraju przynosi zysk a piotrkowski oddział na tej liście się nie znajduje.

Na listę do prześwietlenia dołączyłbym również powiatowy urząd pracy, urząd skarbowy, spółdzielnie mieszkaniowe, trzepanie przyda się również naszej lokalnej służbie zdrowia. MOPR – dla mojej córeczki nie ma dofinansowania do specjalistycznego wózka (co prawda decyzji nie ma i kierowniczka wręcz bardzo nas prosi abyśmy nie pisali do Warszawy w celu wyjaśnienia sprawy. Moja córka jest niemalże na podium i już wita się z gąską ale kasy „nima”- bo „z Warszawy nie dosłali”. Tak mnie bardzo korci aby dowiedzieć sie o tych przepływach finansowych i o tym ciągłym kombinatorstwie zwanym kreatywną księgowością. Uff, dobrze, że chociaż po 6 miesiącach mamy decyzję co do 500+ na Naszą trójkę. Tyle co do prywaty.

Jest jeszcze jeden twór, takie dla mnie oczko w głowie o nazwie ARiMR – powiedzmy, że wiem wszystko co tam się dzieje (były pracownik).

Być może kiedy umówię się z kims na kawę i cofnę się pamięcią do lat 2003-2004, kiedy to postkomunistyczny lokalny baron walił w stół, że od jutra będziemy mieli do rozdania 800 etatów dla naszych. A czy wiecie, że kiedyś takiego młodego wojewodę łódzkiego, Makowski się zwał usadził nikt inny jak bełchatowski Rozpara, jednym zdaniem- „Ty sobie Krzysiu odpocznij”. Rozpara jednym telefonem załatwił nową robotę Adamczykowi:) Kim to teraz ten komuch jest? Doradcą małego komuszka. Dużo możnaby było opowiadać. Tak zwerbowali mnie, wciągnęli i w porę dałem im kopa w cztery litery. Należy jak najszybciej ujawnić nazwiska baronów pociągających za sznurki lokalnej polityki, która nie ma nic wspólnego z dobrem społecznym. Uderzając w czuły punkt, szybko wypłyną towarzyskie powiązania. Wiem jedno co było mi dane doświadczyć na własnej skórze: tam gdzie państwowe pieniądze, nawet etat sprzątaczki nie jest personalnie przypadkowy. 

Pozdrawiam i póki co czekam na więcej artykułów na rzeczy. Już sam Redaktor Naczelny doświadczył efektów uderzenia w czuły punkt postkomunistów, ale miejmy nadzieję, że będzie wszystko ok, bo nic innego tylko prawda wyzwoli to miasto. Takich bitew do stoczenia ma bardzo wiele miast w kraju.

Zastanawiałem się jeszcze…. czy istnieje prawna furtka wyrwania obcym bankom piotrkowskiego lokalnego długu i przekazania go wszystkim mieszkańcom w formie wykupu obligacji z okresową zapadalnością i atrakcyjnym oprocentowaniem. Lotnisko w Łodzi należy do samorządu województwa łódzkiego i zrobiło emisję obligacji, więc prawne możliwości istnieją.

Akcentowo z finansową przyprawką już kończę i jeszcze raz pozdrawiam i czekam na artykuły, a jeśli w tym wirze ciągłej pracy i życia rodzinnego sklecę coś samodzielnie, to nie omieszkam się z tym podzielić.

T.B. (imię i nazwisko do wiadomości redakcji)

31.10.2016

List nr 2

Ostatnio nurtują mnie wyciszone sprawy związane z oczyszczalnią ścieków, czy te tysiąc pińcet ludzi się podłączyło i jeśli to gdzie ”oni” ich znaleźli, bo grom tych set metrów wybudowanej kanalizacji idzie po prostu w polach. Jakie koszty eksploatacyjne generuje dziś zmodernizowana oczyszczalnia? Czy pracuje na swojej mocy nominalnej, czy też o dużo za mało wpływa do niej ścieków. Czy docelowy efekt oczyszczania został osiągnięty? Czy na podstawie audytu obrazującego dzisiejsze koszty, można zrównoważyć naszą oczyszczalnię do takiej w innej technologii, porównując jej koszty zarówno inwestycyjne jak i eksploatacyjne? Czy przypadkiem nie wsadzono nas do kolejnego balona?

A może zainteresuje kogoś historia jak to kierownik architektury i budownictwa podciągnął sobie kanalizację pod nieruchomość, którą także w ciekawych okolicznościach wcześniej nabył, albo jak to szanowne komisje zbierają się nad jednym pozostawionym workiem odpadów biodegradowalnych, gdzie finalnie po obradach komisji na miejscu i zdyscyplinowania właściciela firmy odbierającej odpady z wizytą osobistą na miejscu pobytu worka włącznie, przez pół miasta jedzie specjalny pojazd w celu dostarczenia celowej zguby do punktu docelowego. 

A może są już jakieś wieści z Ministerstwa Finansów w sprawie piotrkowskich blaszaków, o których opodatkowanie zwrócił się namiestnik miasta zwany Prezydentem? 

Czy autobusy mzk już wystarczająco ubiły nowo budowane rondo przy ulicy Wojska Polskiego i można przystąpić do wylewania asfaltu?

Czy ktoś pofatyguje się wreszcie i zrobi badanie psychicznego wyważenia piotrkowskim kierowcom mzk za pomocą tajemniczego klienta? Ile wynosi wpisowe aby otrzymać pracę jako kierowca mzk? Na czym polega niepisana w umowie o pracę dodatkowa lojalność wobec tajemniczych sił wciągających delikwenta w hierarchię średniej egzystencji społecznej, przez niektórych nazywaną szlachtą?

Dlaczego nikt nie kwapi się do rozpoczęcia kompleksowej modernizacji całego oświetlenia ulicznego? Czy dzisiejsze 3 mln zł/ rocznie nie jest warte pochylenia i rewizji, gdzie na wyciągnięcie ręki jest jedynie 1 mln zł/ rocznie? Chyba, że komuszym lokalnym baronom zasiadającym w otyłym i zabetonowanym PGE nie wolno odbierać ciasteczek. Ile kosztuje nas rocznie naprawa i konserwacja notorycznie psującego się i energochłonnego oświetlenia? Czy nowe parkowe ławki z gniazdkami 230V to te sprawy, którymi powinniśmy się zajmować? Jeśli już chcemy dogrzewać Naszych biednych bezdomnych, to róbmy to w istniejącej noclegowni – której też trzeba się przyjrzeć, kto tam pracuje i skąd się znalazł i czy bezdomni mają należytą opiekę?

Czekamy na zimę, a najbardziej na te kilkutonowe traktory odśnieżające i dewastujące piotrkowskie chodniki.

Witamy w enklawie PRL,  onegdaj stolicy Polski.

Pozdrawiam

T.B. (imię i nazwisko do wiadomości redakcji)

2.11.2016

 

 

 

5
1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.