To jest miś na skalę naszych możliwości – Gazeta Trybunalska

To jest miś na skalę naszych możliwości

Zacznijmy od przypomnienia kultowej sceny z jednego z najważniejszych filmów w dziejach polskiej kinematografii.

Po co jest ten miś? – tłumaczy reżyserowi Hochwanderowi prezes klubu sportowego „Tęcza”. Wyobraźmy sobie jednak, że Ochódzki ma twarz sekretarza miasta Munika, a na miejscu reżysera siedzi jego przełożony Chojniak.

 

W czwartek, 27 października w jednym z piotrkowskich hoteli zebrali się przedstawiciele firm, którzy odpowiedzieli na zaproszenie władz miasta. Celem spotkania było przedstawienie aktualnej oferty inwestycyjnej miasta oraz źródeł pozyskiwania pieniędzy unijnych na rozwój działalności – czytamy na magistrackiej stronie „piotrkow.pl”.

Wkrótce potem autor notatki cytuje Chojniaka: Jako samorząd mamy ograniczone instrumenty w tworzeniu warunków dla rozwoju przedsiębiorczości. Jednak robimy wszystko co w naszej mocy. Uchwałą „de minimis” wprowadziliśmy system ulg, utworzyliśmy Piotrkowską Strefę Aktywności Gospodarczej (PSAG), inicjujemy także spotkania, jak to dzisiejsze w celu tworzenia pozytywnego klimatu dla przedsiębiorców.

Do wpisu dołączono kilka zdjęć. Wśród zgromadzonych biznesmenów dostrzegliśmy m. in. radnego Brylskiego, wspomnianego wyżej sekretarza Munika, Annę Kowalewską – gustownie ubraną prezes Regionalnej Izby Gospodarczej, która w latach 90. przy ul. Farnej prowadziła sklep z kosmetykami zamknięty po kilku latach w wyniku bankructwa.

przedsiebiorcy-27-10-16-02
Foto: piotrkow.pl. Kliknij, aby powiększyć.
przedsiebiorcy-27-10-16-01
Foto: piotrkow.pl. Kliknij, aby powiększyć.

 

 

 

 

 

 

 

 

Na spotkaniu nie pojawił się największy piotrkowski inwestor, wielokrotnie obecny na liście 100 najbogatszych Polaków, gdyż niedawno porzucił mlekiem i miodem płynący gród, rządzony przez wysokiej klasy menedżerów rekrutujących się ze szkół i przychodni lekarskich i wyprowadził się do kraju tuńczyka i porto.

przedsiebiorcy-27-10-16-03
Foto: piotrkow.pl. Kliknij, aby powiększyć.

Równie dużym zainteresowaniem ze strony kapitalistów cieszyła się nasiadówka zorganizowana w tym samym hotelu 23 września, a poświęcona zbliżającym się obchodom 800-lecia Piotrkowa. Na wstępnie zagaiła J. Kopeć – pełnomocnik prezydenta ds. obchodów 800-lecia: Ten wyjątkowy rok to wspaniała okazja, aby pochwalić się tym co jest „nasze”, tym co pochodzi z Piotrkowa Trybunalskiego. Chcielibyśmy, aby Państwo czynnie w tym uczestniczyli. Mamy nadzieję, że Wasze firmy staną się ambasadorami obchodów 800-lecia.

I w tym przypadku przedsiębiorcy tłumnie wypełnili salę i zadeklarowali swój udział w projekcie, z którym gminni włodarze wiążą wielkie nadzieje. Jakie? Tego nie wiemy.

Trzy dni później pro nomenklaturowy portal „epiotrkow.pl” doniósł z zachwytem, że swoją kreatywnością „przedsiębiorcy zaskoczyli urzędników”: Nie spodziewaliśmy się tego. Okazało się, że przedsiębiorcy nie oczekują zaangażowania finansowego ze strony miasta, wprost przeciwnie, sami są gotowi wyasygnować na swoje pomysły konkretne kwoty. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego spotkania – zdradziła J. Kopeć.

przedsiebiorcy-09-16-03
Foto: piotrkow.pl. Kliknij, aby powiększyć.

Tak więc firma „Polanik” obiecała zorganizować wioskę olimpijską (nie podano żadnych szczegółów), dodawać do opakowań swoich wyrobów ulotki z historią miasta, a także – i pomysł to zaiste genialny – w stopce e-maili wysyłanych do klientów umieszczać informację, że sprzęt sportowy jest „made in Piotrkow”.

Co jeszcze? Przy zakupach w sklepach (nie wiadomo jakich) wkładane będą do foliowych torebek kartki z informacją, że Piotrków ma 800 lat. Lokalny browar wyprodukuje partię urodzinowego piwa (także nie podano żadnych szczegółów), a budowlańcy w czynie społecznym wyremontują wskazane przez urzędników mieszkanie. Czyje? Tego Kopeć nie wyjawiła.

W redakcji zastanawialiśmy w jaki sposób  moglibyśmy przyłączyć się do promowania 800-lecia miasta, które wydało na świat tak wybitne osobistości jak Stanisław Kolasa, Bogdan Bujak, Tomasz Stasiak, Włodzimierz Pawełczyk, Marek Domaracki i in?

Wstępnie przyjęliśmy, że w 2017 r. ograniczymy spożycie alkoholu do 800 g na głowę podczas jednego posiedzenia, a każdemu komornikowi, który nas odwiedzi będziemy mówili, że „Gazeta Trybunalska” jest wydawana w Piotrkowie; w e-mailach – wzorem „Polanika” – przykleimy logo, tyle że, z burakiem. Ponieważ sytuacja jest dynamiczna nie wykluczamy innych rozwiązań marketingowych.

→ (mb)

29.10.2016

• grafika: GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

 

4
4

2 thoughts on “To jest miś na skalę naszych możliwości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.