Pozwólcie nam zdecydować!

Wydarzenia ostatnich dni pokazują nam, jak bardzo nasze społeczeństwo jest podzielone. Mowa tu o sporach wokół projektu ustawy o całkowitym zakazie aborcji.

Przyglądam się temu i nie mogę uwierzyć w to, co się w naszym państwie wyprawia. Do tej pory wydawało mi się, że żyjemy w czasach, gdzie każdy może stanowić o sobie i brać pełną odpowiedzialność za własne czyny. Otóż okazało się, że jestem w błędzie. Nagle dowiaduję się, że kilka słów na papierze, może spowodować, że życie stanie się niczym w obliczu prawa.

Każą nam, kobietom, rodzić, bo do tego zostałyśmy stworzone i już! Twórcy projekty ustawy nie zastanawiają się, czy ciąża w którą zaszłyśmy jest dla nas bezpieczna, czy dziecko które ma się bezwzględnie urodzić będzie zdrowe i nie ważne jest to, czy dziecko będzie szczęśliwe na świecie, w którym ma żyć.

Nie uważam, żeby usuwanie ciąży ot tak, przez moje „widzi mi się” było słuszne. Zawsze jednak wydawało mi się, że w cywilizowanym świcie kobieta ma prawo zdecydować, czy dziecko, które zostało poczęte podczas gwałtu, czy obarczone niepełnosprawnością, które skreśli go ze społeczeństwa i całkowicie uzależni od innych, powinno przychodzić na świat.

Pracuję wśród rodzin, które na co dzień borykają się z kalectwem swoich dzieci. W sporej części wypadków są to właśnie dzieci z ciąż, których nie usunięto, ponieważ lekarze nie chcieli tego zrobić przez wzgląd na prawo, które kiedyś obowiązywało. Nie jest to miły widok. Matki walczą codziennie z systemem, aby pozyskać pieniądze z zasiłków, fundacji, czy sponsorów. Rezygnując z pracy, ledwo wiążą koniec z końcem, próbują ze wszystkich sił żyć godnie. A te biedactwa…

Jak powiedziała mi jedna z mam: „Nie mogę patrzeć w oczy synowi. Co dzień widzę, jak błaga mnie swoimi oczkami, żeby to wszystko się już skończyło”. Podobno cierpienie uszlachetnia, ale czy warto być szlachetnym kosztem innych, niewinnych?

Każdy ma swoje zdanie i swoje sumienie. To, jak podchodzi do spawy każda z nas jest czymś indywidualnym. Każdy współczuje, każdy pociesza, znajdą się i tacy, którzy rzucą parę groszy do puszki podczas kwesty… ważne, żeby sprawa nas nie dotyczyła.

A co jeśli naglę się okaże, że sprawa, która krytykujemy bezpodstawnie, będzie nagle częścią naszego życia? Co wtedy zrobicie drogie mamy i tatusiowe? Znajdziecie tyle w sobie odwagi, by nosić w sobie dziecko przestępcy? Podejmiecie walkę z systemem, aby wydzierać każdy grosz, by wasze obłożnie chore i niczego nie świadome dziecko przyjdzie na świat? Zastanowiliście się kto się nim zajmie, kiedy was zabraknie? A może drogi mężu, podejmiesz ryzyko wychowania samotnie dziecka, kiedy niestety ekstremalnie patologiczna ciąża, w końcu zabije twoją żonę, a chore dziecko nie pozwoli na relatywnie normalne życie?

Decyzja należy do was i każdą z nich szanuję. Ja sama nie wiem, jak bym się zachowała w podobnych sytuacjach i obym nigdy nie musiała się tego dowiadywać.

Ważne jest tylko, by móc decydować.

→ Karolina Filarczyk

5.10.2016

• foto: pixabay.com

Karolina Filarczyk (ur. 1984 r. w Łodzi) – specjalistka ds. turystyki, interesuje się turystyką krajoznawczą (Polska), historią kina, muzyką rockową. Największe osiągnięcie: dwóch wspaniałych synów. Jest stałym współpracownikiem „Gazety Trybunalskiej”.

Więcej tekstów Karoliny jest > tutaj

 

 

3
1

5 thoughts on “Pozwólcie nam zdecydować!

  • 06/10/2016 at 01:33
    Permalink

    No to ja nie wiem, Eduardo: co z prawem wyborczym czynnym i biernym? Precz z Konstytucją!

    0

    1
    Reply
  • 05/10/2016 at 22:41
    Permalink

    Zakładam, że Eduardo jest osobą WIARYGODNĄ W WIEKU 45+ skoro daje sobie prawo do wygłaszania własnych opinii. Rozumiem, że osoby poniżej określonego powyżej wieku mają siedzić spokojnie i godzić się na wszystko i ze wszystkimi, cierpliwie czekając na przekroczenie magicznego wieku, by w końcu móc zabrać głos w istotnych sprawach…
    Pozdrawiam.

    0

    1
    Reply
  • 05/10/2016 at 22:16
    Permalink

    W której ustawie napisano, że na konkretne tematy mogą wypowiadać się tylko osoby urodzone po 1960 roku?
    Podobno żyjemy w państwie, gdzie obowiązuje wolność słowa i każdy może się przedstawiać swoje opinie…
    A z tego co widzę, autorką artykułu jest matka 2 synów, co moim zdaniem daje jej pełne prawo do wypowiedzi.

    1

    1
    Reply
  • 05/10/2016 at 20:35
    Permalink

    Mam nadzieję, że GT nigdy nie stanie się gazetą, która ma „jednolity pogląd, spójne stanowisko”.

    1

    1
    Reply
  • 05/10/2016 at 11:56
    Permalink

    Po pierwsze: zdecydujcie się, co w swojej gazecie promujecie i lansujecie – jaki stosunek do aborcji. Wypadałoby mieć jednolity pogląd, spójne stanowisko. Zamieszczenie tego tekstu to próba pokazania obiektywizmu? Jak dotąd, GT nie miała wiele wspólnego z obiektywizmem, wręcz przeciwnie – przedstawiała swoje subiektywne racje, co było zaletą wyróżniającą ją na tle reszty lokalnych mediów.
    Najpierw pokazuje aborcję jako „be”, a teraz – nie wiadomo po co – nagle „cacy”.

    Po drugie: trudno traktować serio wynurzenia 32-letniej osoby na tematy tak trudne. Proponuję ostrożność przy publikacjach takich „stałych współpracowników”. W sprawach takich, jak aborcja – w aspektach: medycznym, psychologicznym, społecznym, religijnym i politycznym, wypowiadać się mogą w miarę wiarygodnie osoby nie młodsze, niż 45+, litości…

    1

    2
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.