„Hawana” znika z powierzchni ziemi

Niespiesznie, acz konsekwentnie burzona jest jedna z najbardziej charakterystycznych budowli w Piotrkowie Trybunalskim.

Miejsce wyjątkowe, które przez dziesięciolecia dostarczało rozrywki mieszkańcom prowincjonalnego miasta. To tu, w obszernej sali kina „Hawana” oglądałem „Godzillę”, „Bitwę o Midway”, „Rocky’ego”, „Czas apokalipsy”, „Zwykłych ludzi”, „Jezioro osobliwości”, „Potop” i setki innych filmów.

Pod koniec lat 80. zdarzało mi się bywać na trzech seansach w ciągu dnia, było to w czasach, gdy kierownikiem kina była Elżbieta Kaczmarczyk, która wprowadziła nocne pokazy z lektorem i maratony filmowe. Wcześniej placówce szefował pan Dybkowski, ojciec Janusza – fotoreportera z „Tygodnika Piotrkowskiego”.

→ (mb)

14.10.2016

• foto: Zbigniew Rutkowski / GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

 

4
0

3 thoughts on “„Hawana” znika z powierzchni ziemi

  • 19/10/2016 at 13:34
    Permalink

    Nie ma czego żałować. Jest Helios. Bynajmniej nie ma tam pcheł w fotelach jak miało to miejsce w kinie Hawana.

    1

    0
    Reply
  • 14/10/2016 at 23:02
    Permalink

    Cóż… Wszystko, co się narodziło, musi umrzeć.
    Ból jest może większy, kiedy narodziny i śmierć mogą być obserwowane przez tego samego człowieka, to samo pokolenie.
    Hawana urodziła się jako kino ekskluzywne. Miękkie fotele. Barek na piętrze… Ale czasy były takie, żeby na ekskluzywność było stać każdego. I tak było z kinem „Hawana”. Bilety były nieco droższe; tablica przy Słowackiego obwieszczała premiery kina; potem spady lądowały w „Czarach”. Wielokrotnie klejone taśmy, brak synchronizacji…
    Zdarzało się, że urywano projekcje – „Łódź kopię zabrała”.
    Moje najwcześniejsze wspomnienie z „Hawany” to (przepraszam) :”Winnetou”.

    Nie ma „Hawany”. Nie ma „Kubanki” obok. Sic transit.

    3

    0
    Reply
  • 14/10/2016 at 22:12
    Permalink

    Szkoda. Kawałek historii, miasta, epoki, kultury… bezpowrotnie przemija.

    2

    1
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.