Zemsta frajerów z „epiotrkow.pl”

Zadzwonił do nas zdenerwowany Czytelnik, który poinformował, że po kliknięciu na link w komentarzu zamieszczonym pod artykułem  „Hołubowicz-Stachaczyk: Bo pan jest pyskaty”  przeglądarka przestała wyświetlać mu stronę „epiotrkow.pl”.

Pocieszyliśmy rozmówcę, że to przecież niewielka strata, albowiem ta pro nomenklaturowa witryna nigdy nie grzeszyła rzetelnością i jakością serwowanych informacji, stała się natomiast wylęgarnią takich „gwiazd” jak Agnieszka Warchulińska alias „Agawa” – znana jedynie z kopiowania cudzych tekstów i kuszenia na facebookowym profilu swymi obłymi kształtami, utrwalonymi na niezliczonej ilości fotografii.

Jednak po tym, jak otrzymaliśmy zrzut ekranu z komputera Czytelnika postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie, gdyż poczuliśmy się odpowiedzialni za niedogodność, jaka go spotkała.

 

e-piotrkow-screen
Kliknij, aby powiększyć.

Pierwsze, co zrobiliśmy, to zdezaktywowaliśmy link we wpisie, aby kolejne osoby nie zostały pozbawione dostępu do „epiotrkow.pl”.

e-piotrkow-wpis
Kliknij, aby powiększyć.

 

Na czym to polega? Klikając na spreparowany odnośnik administrator serwisu widzi adres IP z którego nastąpiło wejście na stronę. Następnie blokuje ten adres, uniemożliwiając oglądanie treści. Taki zabieg stosuje się zwykle wobec spamerów, hejterów i wszystkich innych osób, których obecność z jakiegoś powodu jest niewygodna. Podejrzewamy, że ta „pułapka” zastawiona została na nas, abyśmy to właśnie my nie mogli czytać wynurzeń autorów publikujących w tym „zacnym” portalu.

Co kierowało osobą, która wpadła na „genialny” pomysł stworzenia informatycznej „zasadzki” i podania swoich danych identyfikujących tego nie wiemy, wiedzieć nie chcemy, ale jesteśmy przekonani, że była to jednostka albo pijana, albo upalona jakimś świństwem, albo najzwyczajniej umysłowo chora, ponieważ nikt przy zdrowych zmysłach nie postąpiłby w tak niedorzeczny sposób, gdyż zdawałby sobie sprawę, że jedynym celem jaki osiągnie będzie ośmieszenie swojego miejsca pracy.

Przy okazji okazało się, że ze stałego adresu zaczynającego się od cyfr: 83.144.8x.xx pojawiły się wcześniej także inne komentarze, z których jeden należał do osoby podpisanej imieniem „Artur” i e-mailem „arwo13@wp.pl”.

Na zakończenie wytłumaczyliśmy naszemu Czytelnikowi, jakie przysługują mu prawa, bo gdyby np. jego komputer został zainfekowany wirusem, trojanem, robakiem lub programem szpiegującym i poniósłby z tego tytułu najmniejszą choćby stratę – natychmiast udostępnimy mu pełny adres IP i dokładne dane dostawcy internetu, aby mógł wystąpić z roszczeniami wobec wydawnictwa.

Tomaszowi Stachaczykowi właścicielowi „epiotrkow.pl” kolejny raz gratulujemy kreatywnych i rozgarniętych pracowników.

→ (mb)

23.09.2016

• foto: pixabay.com

#zemstafrajerow

 

 

 

1
1

8 myśli na temat “Zemsta frajerów z „epiotrkow.pl”

  • 10/05/2017 o 12:12
    Permalink

    Zachwalają kebaby, malowanie gęby – kryptoreklama.

    2

    1
    Odpowiedz
  • 24/09/2016 o 11:38
    Permalink

    Nie rozumiem. To po co podsyłacie komuś „szyfrowane połączenia”?

    2

    2
    Odpowiedz
  • 23/09/2016 o 21:57
    Permalink

    1. Proponuję się ogarnąć i zdecydować (…)

    2

    1
    Odpowiedz
    • 24/09/2016 o 00:18
      Permalink

      Dziękujemy za pomoc i uwagi. Pzdr. (red.)

      3

      0
      Odpowiedz
  • 23/09/2016 o 15:02
    Permalink

    Panie Bryła, wirusów nie sprzedajemy. Połączenie na które Pan wszedł jest połączeniem szyfrowanym (o ile Pan wie co to znaczy).
    A Panu życzymy dalszego kompromitowania siebie i swojej „gazety” i zalecamy częstą aktualizację wordpressa 🙂
    Pozdrawia dział techniczny ep.

    1

    3
    Odpowiedz
  • 23/09/2016 o 14:29
    Permalink

    No tak i niektóre komentarze Artura nie były publikowane, bo były niezgodne z „linią” GT

    3

    1
    Odpowiedz
  • 23/09/2016 o 14:10
    Permalink

    To coś tędy?:
    Redakcja

    Tomasz Stachaczyk – redaktor naczelny

    Artur Wolski – z-ca red. naczelnego,

    szef działu informacyjnego

    Robert Gala – szef muzyczny

    Marcin Cecotka

    3

    1
    Odpowiedz
  • 23/09/2016 o 14:08
    Permalink

    Nie wierzę. To się dzieje naprawdę?

    3

    1
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.