Promocja książki łączniczki „Kory”

W czwartek 8 września 2016 roku w Miejskiej Bibliotece w Piotrkowie odbyła się promocja książki ppłk dr nauk med. Haliny Kępińskiej-Bazylewicz zatytułowanej „Byłam łączniczką Armii Krajowej”. Jest to trzecie wydanie wspomnień autorki, znacznie różniące się od dwóch poprzednich.

Pierwsze zapiski, które złożyły się na tę autobiografię, powstawały jeszcze podczas okupacji niemieckiej. Panna Halina Kępińska, jako łączniczka piotrkowskiego Kedywu, nosiła pseudonim „Kora”. Ważniejsze wydarzenie zapisywała drobnym maczkiem na kartkach, które ukrywała pod blaszanym parapetem.

Kliknij, aby powiększyć.
Kliknij, aby powiększyć.

Jednak pełniejszy obraz wydarzeń zaczął być odtwarzany dopiero na początku lat 50. Ale dopiero w 1994 roku ukazała się tom pt. „Łączniczka „Kora”. Wydawcą był mieszkający w Warszawie Przemysław Burhard. Ten były partyzant Oddziału Partyzanckiego „Bończa” por. Kazimierza Załęckiego był również zdolnym literatem. W 1986 roku zdobył prestiżową nagrodę „Życia Literackiego”. Być może to spowodowało, że poniosła go fantazja i bez uzgodnienia z autorką wniósł do publikacji pewne poprawki i dopiski.

10 lat później ukazało się drugie wydanie wspomnień, już skorygowane przez autorkę, które tym razem nosiło tytuł „Byłam łączniczką Armii Krajowej”. Książka spotkała się z bardzo pozytywnym przyjęciem czytelników i wkrótce nakład się wyczerpał. Jednak autorka nie planowała kolejnego wydania.

Sytuacja nieco zmieniła się na początku 2007 roku. Wtedy niżej podpisany namówił panią Kępińską-Bazylewicz na wspomnienia z lat dziecięcych, które ukazały się w czasopiśmie „KurieR-Kultura i Rzeczywistość”. Od tego czasu pani doktor współpracuje z tym dwumiesięcznikiem historycznym, jednak dopiero w drugiej połowie 2014 roku powróciliśmy do  pomysłu pracy nad wspomnieniami z lat dziecięcych, które  zaczęły przyjmować bardziej konkretne kształty. Choć czasami pojawiały się u autorki wątpliwości, czy ten okres będzie ciekawy dla czytelników.

Nowe wydawnictwo składa się z dwóch podstawowych części. W pierwszej, zatytułowanej „Od Halszki do Kory” opisane jest dzieciństwo od połowy lat 20. do wybuchu II wojny światowej. Część druga „Byłam łączniczką Armii Krajowej” to właściwie przedruk wcześniejszego wydania wspomnień, z niewielkimi uzupełnieniami. Pierwsza część dedykowana jest pamięci rodziców, druga – córce i wnukowi.

 

Książkę wydał piotrkowski Urząd Miasta jako 20. pozycję w serii wydawniczej „Biblioteka – Piotrków 800”. Publikacja liczy ponad dwieście stron, a twarde, foliowane okładki zapewniają jej dużą trwałość.

Niestety, frekwencja w bibliotecznej czytelni nie była zachwycająca. Zaskakujące, że prawie nie było pedagogów! Z Piotrkowa przybyło dwóch nauczycieli historii, z Trzepnicy – dwie nauczycielki, jeden nauczyciel z Tomaszowa Mazowieckiego. Pani Gabriela Krzymowska dotarła ze sporą grupą chłopców z Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii w Łękawie gm. Bełchatów.

Z tego nasuwa się przykry wniosek, że większe zainteresowanie spotkaniem było poza Piotrkowem, niż na miejscu. Trzeba zaznaczyć, że wydawca nie zadbał o właściwą reklamę spotkania.

Autorka wykazała się świetną formą. Nie tylko ciekawie mówiła o sobie i odpowiadała na pytania, lecz półtorej godziny cierpliwie wpisywała dedykację do książek. Jak później przyznała, bardzo rozbawił ją pewien pan, który prosząc o dedykację serdecznie życzył jej stu lat życia…

Czwartkowe spotkanie przyniosło pani „Korze” wiele miłych wrażeń, więc nie jest wykluczone, że powstanie jeszcze trzeci tom, który przedstawiać będzie lata powojenne.

→ Paweł Reising

9.09.2016

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

 

1
0

10 thoughts on “Promocja książki łączniczki „Kory”

  • 19/10/2016 at 11:37
    Permalink

    Przeczytałem tę książkę. Rewelacja ! Bardzo dobra i ciekawa, zajmująca i przejmująca, szczególnie opis uwięzienia i tortur w Radomiu. Nasuwa się myśl, że brakuje dalszej części, DRUGIEGO tomu wspomnień z lat 1945/1989, jak władza komusza i ich wierni słudzy niszczyła PATRIOTÓW, jak torturowała, mordowała, więziła, wywoziła w biały kraj ZSRR, ‚umilał’ życie przez utrudnianie nauki, pracy, brak godziwych pensji czy nagród, szpiegowała, w latach 80 kilka osób, już mocno starszych internowała, itd, itp.
    Mam jednak kilka uwag, żeby nie było słodko i bezkrytycznie, a bardziej obiektywnie: 1) brakuje mi planu miasta z zaznaczonymi miejscami wydarzeń i mieszkań, gdzie się DZIAŁA HISTORIA, dla dzieci i młodzieży może być to ciekawe, bo to jest/było po sąsiedzku; 2) podobnie brak mapki okolic i marszruty 25 p.p. AK z oznaczeniem miejsc dat, bitew, śmierci i ran partyzantów, miejsc ukrywania się, to również byłoby poznawaniem swojej Małej Ojczyzny dla dzieci i młodzieży; 3) brakuje mi również konkretnego oznaczenia chronologicznego w tekście poszczególnych wydarzeń, szczególnie na stronie 177 jest opisywany rok 1944 i nagle jest wtręt z 1943, psuje to narrację.
    Książka obowiązkowa dla obecnej młodzieży i jej nauczycieli, szczególnie historii, nauk społecznych i języka polskiego !!

    1

    0
    Reply
  • 29/09/2016 at 10:12
    Permalink

    Bardzo się cieszę, bo mam książkę wraz z autografem! POZDRAWIAM Panią Autorkę i wszystkich tutaj wchodzących.

    0

    0
    Reply
  • 14/09/2016 at 19:10
    Permalink

    Niech Pan Baryła nie cacka się z takimi, jak ten Wiedźmin i natychmiast zgłosi sprawę do prokuratury. Takie rzeczy szybko są załatwiane z oskarżenia publicznego. Chyba wszyscy uczciwi Polacy, którzy odwiedzają GT, chcieliby poznać imię i nazwisko tego osobnika, który ośmiela się rzucać takie plugawe zarzuty na Osobę godną najwyższego szacunku.

    0

    0
    Reply
  • 13/09/2016 at 17:17
    Permalink

    Mam nadzieję, że wydawca, właściciel tej strony oraz autor powyższego artykułu namierzą pana albo panią WIEDŹMIN i za obrażanie CZŁOWIEKA, KOBIETY, zasłużonej KOBIETY i jednocześnie ŻOŁNIERZA, skierują sprawę do sądu i zostanie ukarany najwyższą z możliwych grzywną na rzecz schorowanych żołnierzy z AK/WiN/NSZ, z jednoczesnymi przeprosinami w papierowych i elektronicznych mediach, na koszt oczywiście pani albo pana WIEDŹMINA. Tylko czy można liczyć w Polsce na obiektywny i sprawiedliwy proces słysząc o tym, co się dzieje w wymiarze sprawiedliwości (policji, prokuraturze, sądach) ??????? NIC TAK DOBRZE NIE UCZY SZACUNKU i ROZUMU jak WALNIĘCIE ŁOBUZA po KIESZENI albo batogiem po tyłku, lecz kar cielesnych w polskim kodeksie karnym, niestety nie ma, a przydałyby się, oj przydałyby się, obserwując jakie jest zdziczenie wśród moich RODAKÓW, NIESTETY !!!!! Pozostaje więc opróżnienie portfela albo portmonetki łobuzom i chamom.

    0

    0
    Reply
  • 13/09/2016 at 17:13
    Permalink

    Mam nadzieję, że wydawca, właściciel tej strony oraz autor powyższego artykułu namierzą pana albo panią WIEDŹMIN i za obrażanie CZŁOWIEKA, KOBIETY, zasłużonej KOBIETY i jednocześnie ŻOŁNIERZA, skierują sprawę do sądu i zostanie ukarany najwyższą z możliwych grzywną na rzecz schorowanych żołnierzy z AK/WiN/NSZ, z jednoczesnymi przeprosinami w papierowych i elektronicznych mediach, na koszt oczywiście pani albo pana WIEDŹMINA. Tylko czy można liczyć w Polsce na obiektywny i sprawiedliwy proces słysząc o tym, co się dzieje w wymiarze sprawiedliwości (policji, prokuraturze, sądach) ???????

    0

    0
    Reply
  • 11/09/2016 at 12:34
    Permalink

    Prawda jest taka że to osoba głodna zaszczytów a bez wybitnych zasług – wszystko dopisano po wojnie. Była łączniczką ale też donosicielką. Reising namaścił ją na jedyną i prawdziwą bohaterkę, bo stworzył sobie własny kombatancki cyrk, mający mało wspólnego z rzeczywistością a teraz my będziemy zmuszani do sukcesywnego chlania tych pomyj 🙁

    0

    0
    Reply
  • 10/09/2016 at 01:03
    Permalink

    Kobieta w tym wieku, nakładająca makijaż (i to jeszcze taki!) wygląda komicznie.

    0

    0
    Reply
  • 09/09/2016 at 21:43
    Permalink

    Była ekipa z Samozachwyt.TV 🙂
    Gdzie można nabyć tę pozycję. Nie mogłem uczestniczyć w spotkaniu, a taką lekturą nie pogardzę.

    0

    0
    Reply
  • 09/09/2016 at 19:55
    Permalink

    Powinniście dodać, że zerowe zainteresowanie promocją książki i spotkaniem z Szanowną Autorką było ze strony harcerzy, strzelców, a także piotrkowskich mediów, bo wydaje mi się, że tylko Wy napisaliście o tym Wydarzeniu.

    0

    0
    Reply
  • 09/09/2016 at 15:40
    Permalink

    Panią Korę wypuszczono z Gestapo po kilku godzinach po zatrzymaniu – to pewnie szczęćcie 😉

    0

    0
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.