Jestem uzależniona od pisania – z Katarzyną Grzędowską rozmawia Mariusz Baryła

Ma 18 lat. Jest typem młodej intelektualistki. Na spotkanie ze mną przyszła w czerwonych glanach, w za dużym prochowcu i ciemnoszarych dżinsach. Na nosie okulary z dość mocnymi szkłami, rozpuszczone włosy z pomalowanymi na niebiesko końcówkami.

Z pozoru nieśmiała, ale kiedy zaczynamy rozmawiać, od razu daje się odczuć, że to oczytana, pewna siebie humanistka…

Mariusz Baryła: Jak zostaje się pisarką, kiedy pojawił się u Ciebie moment inicjacji?

Katarzyna Grzędowska: Zaczęło się to u mnie bardzo wcześnie, w drugiej klasie szkoły podstawowej. Nauczycielska języka polskiego pani Gabriela Telatnik ze szkoły nr 12. dostrzegła u mnie wrażliwość i umiejętność opowiadania. Roztoczyła nade mną opiekę, była pierwszym recenzentem moich wierszy, króciutkich opowiadań, zachęcała do brania udziału w konkursach poetyckich. Właśnie wtedy zaczął kształtować się mój styl pisania. Natomiast tematyka moich prac zaczęła wyraźnie kosztować się w gimnazjum.

grzedowska-zdjecie-ngl
Kliknij, aby powiększyć.

Czy w gimnazjum trafiłaś na równie życzliwą nauczycielkę?

Tak. W okresie gimnazjalnym spotkałam wielu ludzi, którzy mnie wspierali, m. in. dwie nauczycielki Anna Szelest i Dobrosława Zbroja oraz moja najbliższa przyjaciółka Ada Szewczyk. Przy okazji dodam, że w niedługim czasie Ada również zadebiutuje na rynku wydawniczym. W tym czasie otrzymałam kilka nagród i wyróżnień w konkurach poetyckich. Równolegle, w roku 2013 zaczęłam pracować nad swoją pierwszą powieścią, która ukazała się w tym roku, w maju.

Istnieje takie pojęcie, jak samotność twórcza, czy doświadczyłaś już czegoś podobnego?

W moim najbliższym otoczeniu brakuje osób z którymi mogłabym porozmawiać o tajnikach pisania, rozmaitych twórczych niepokojach. Wkrótce po ukazaniu się powieści dostałam mnóstwo gratulacji, ludzie wpadali w zachwyt i mówili, że sam fakt wydania książki jest ogromnym sukcesem. Za każdym razem odpowiadałam im, żeby najpierw przeczytali książkę i powiedzieli mi, co o niej myślą, a nie co myślą o mnie.

Jakie uczucie towarzyszyło tobie, gdy kończyłaś pisać swoją książkę? Czy był to rodzaj pustki, smutku, że bohaterowie i historia w niej opowiedziana nie należy już tylko i wyłącznie do Ciebie?

To jest dokładnie to, co wtedy czułam – uczucie, które kazało mi myśleć, że zakończyłam opisywanie swojej historii, ale że będzie ona kontynuowana, ale nie przeze mnie, lecz w świadomości innych ludzi.

Ile we „Wszyscy jesteśmy martwi” jest twoich doświadczeń, lęków, niepokojów? Czy z którymś z bohaterów szczególnie się identyfikujesz?

Tak. Najbardziej identyfikuję się z głównym bohaterem – Danem, który oprócz tych problemów, które wiążą się ze światem fantastycznym, w którym przyszło mu żyć, ma też problemy pochodzące ze świata ludzkiego czyli odrzucenie, brak poczucia wspólnoty z innymi ludźmi, odizolowanie i wreszcie smutek, przede wszystkim smutek, że nie znajduje nikogo, kto mógłby zrozumieć jego wrażliwość.

Można więc przyjąć, że Dan jest twoim alter ego.

W jakimś stopniu na pewno tak, bo uważam, że każdy bohater ma w sobie coś z autora i tego nie da się uniknąć. Jeżeli bohater ma być wiarygodny musi mieć cechy prawdziwego człowieka, a jest nim najczęściej autor.

Zastanawiam się czy jesteś osobą z poczuciem humoru?

Zwykle, gdy ktoś pyta mnie o to, odpowiadam, że nie mam poczucia humoru. I choć nie brakuje mi tego w życiu, mam spory niedosyt jeśli chodzi o pisanie. Nie potrafię żartować z własnych postaci, obsadzać ich w scenach komediowych, bo nie czuję się z tym dobrze.

Jaki typ pisarza jest tobie bliższy: czy taki, który opisuje swoje doświadczenia i przygody jak np. Jack London, czy taki, który pracuje koncepcyjnie, jak np. Stanisław Lem?

Zdecydowanie typ drugi. Lubię kreować taki świat, który jest mi obcy i dowiadywać się o nim w trakcie pisania.

Czy jesteś uzależniona od pisania?

Tak. Piszę cały czas.

→ Rozmawiał: Mariusz Baryła

31.10.2015  / 10.08.2016

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

Katarzyna Grzędowska (ur. 1998 roku Piotrkowie Trybunalskim) – uczennica I LO w Piotrkowie. Poetka i pisarka. Debiutowała w 2015 r. powieścią „Wszyscy jesteśmy martwi” (wyd. Novae Res), którą napisała w II klasie gimnazjum. Pasjonuje się sztukami pięknymi, fotografią, teatrem, filmem. Uprawia szermierkę klasyczną – na zawodach „O  puchar Neptuna 2015” zdobyła srebrny medal.

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.