Sam przeciw wszystkim. Wojna, której wygrać nie można? cz. III

Bogdan Warzyńczak, oficer policji w stanie spoczynku z Tomaszowa Mazowieckiego nie ustaje w walce z systemem. Jego sprawa, choć opornie, posuwa się jednak do przodu.

Przypomnijmy fragment artykułu Anny Skibniewskiej z 2011 roku:

Wawrzyńczak został wezwany na rozmowę dyscyplinującą. Bo nagrał wypowiedź kolegi, jak ten mówił, że komendant kazał „go ujebać”.  A to przecież nieetyczne. Znaczy nagrywanie, a nie ujebywanie. Rozmowę poprowadził komendant Domański, jego zastępca i Naczelnik Wydziału Prewencji. I go dyscyplinowali. Po tej rozmowie powstał raport, który ma być dowodem do przeprowadzenia postępowania dyscyplinarnego przeciwko policjantowi. Bo podczas rozmowy Wawrzyńczak użył słowa „kurwa”. Tyle że Wawrzyńczak znowu zachował się nieetycznie. I nagrał całe to spotkanie. Wedle przedstawionego przez niego nagrania, ani razu nie użył wulgarnego określenia. Słyszeliśmy. Słyszeliśmy za to wypowiedzi komendanta Domańskiego, który mówił brzydko. Bohdan Wawrzyńczak został ukarany naganą. Za „kurwę”,której nie było. Jakby policjanci na co dzień rozmawiali ze sobą jak francuskie pieski. Wawrzyńczak złożył doniesienie do prokuratury, że jego przełożeni poświadczyli nieprawdę. Dowodem ma być nagranie spotkania. Prokuratura zapewnia, że taśmę bada niezależna instytucja, taka, która nie ma nic wspólnego z policją – Polskie Towarzystwo Kryminalistyczne. Nagranie jednak bada podinspektor z Centralnego Laboratorium Kryminalistyki z Komendy Głównej Policji.

Od tego czasu zmieniło się jedno: Domański nie jest już komendantem w Tomaszowie, ani zastępcą szefa policji w Gorzowie Wielkopolskim,  nie pełni także funkcji zastępcy dyrektora Biura Służby Kryminalnej KG Policji, aktualnie przebywa na zasłużonej emeryturze, na którą trafił 19.02.2016 r. po czystkach w KGP (> link).

Natomiast dowód w postaci nagrania, na polecenie Sądu Rejonowego w Piotrkowie, został przebadany przez biegłego eksperta fonoskopii dr Rzeszotarskiego, który stwierdził, że jest ono autentyczne i nie nosi śladów montażu. W związku z tym sąd uznał, że zapis rozmowy jest pełnowartościowym dowodem, potwierdza wersję Wawrzyńczaka, iż podczas rozmowy z komendantem Domańskim nie użył wulgarnego słowa „kurwa”. Całe nagranie dostępne jest pod adresem: https://youtu.be/fxiDwiszDvA i przy okazji pokazuje jakimi metodami nacisku jest poddawany niepokorny funkcjonariusz.

Problem jednak pozostał. Wawrzyńczak jest nadal oskarżony o zniesławienie Domańskiego, gdyż w jednym z wywiadów stwierdził kategorycznie, że komendant kłamie. Domański powołał na świadków swoich podwładnych, którzy feralnego dnia brali udział w rozmowie Wawrzyńczaka z przełożonym. Na rozprawie wszyscy jak jeden mąż stwierdzili, że Wawrzyńczak wobec Domańskiego użył słowa powszechnie uznanego za obelżywe.

W związku z tym Wawrzyńczak na początku roku 2016 zawiadomił Prokuratora Generalnego o popełnieniu przestępstwa polegającego na złożeniu fałszywych zeznań przez Domańskiego, Wojewódzkiego, Tatara i Krasonia.

15 marca otrzymał odpowiedź podpisaną przez zastępcę Prokuratora Regionalnego Bogumiłę Tarkowską, która stwierdziła, że nie nie ma podstaw do wszczęcia postępowania, ponieważ nagranie jest nieczytelne.

Wawrzyńczak nie zrezygnował i napisał kolejną skargę do Prokuratora Generalnego. 17 maja 2016 r. otrzymał odpowiedź, tym razem od Prokuratora Regionalnego w Łodzi Jarosława Szuberta, która praktycznie niczym nie różniła się od wcześniejszego pisma sygnowanego nazwiskiem jego zastępczyni.

Mimo to, zdeterminowany policjant wysłał pismo do Ministerstwa Sprawiedliwości, które i tak trafiło do łódzkiej prokuratury. Tym razem poinformowano składającego zażalenie, że przedmiotowa sprawa będzie rozpatrywana przez Prokuraturę Okręgową w Ostrowie Wielkopolskim.

Komentarz

Sprawa Wawrzyńczaka przedstawia metodologię pracy organów ścigania, które mimo bezsprzecznych dowodów, z niewiadomych przyczyn, unikają wszczęcia śledztwa. Nie jest przecież możliwe, aby emerytowany funkcjonariusz  Komendy Głównej Policji miał wpływ na poczynania Prokuratury Regionalnej w Łodzi. W czyjej więc obronie stają prokuratorzy Szubert i Tarkowska? W obronie systemu, którego są przedstawicielami?

Z drugiej strony szumne zapowiedzi premier Beaty Szydło i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro o wprowadzeniu programów naprawczych w sądownictwie i prokuraturze, jak widać, okazują się nieskuteczne.

→ Mariusz Baryła

7.07.2016

• Na zdjęciu od lewej inspektor Mirosław Domański, prokurator Jarosław Szubert,
foto: GazetaTRYBUNALSKA.pl, google.com

Czytaj także:

> Sam przeciw wszystkim. Wojna, której wygrać nie można?

> Sam przeciw wszystkim. Wojna, której wygrać nie można? cz. II

 

 

0
0

2 thoughts on “Sam przeciw wszystkim. Wojna, której wygrać nie można? cz. III

  • 10/07/2016 at 09:16
    Permalink

    Mam to samo. Tyle, że moje nagranie jest bardzo czytelne.

    0

    0
    Reply
  • 08/07/2016 at 09:14
    Permalink

    Reka reke myje slugusy bez jaj

    2

    1
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.