Krzyżykowy świat Marii Frukacz

Współcześni seniorzy coraz bardziej odbiegają od naszych wyobrażeń. To ludzie, którzy w wielu wypadkach starają się dotrzymywać kroku młodzieży.

Zanikają babcie wygrzewające się przy kominku z szydełkiem w dłoni. Na całe szczęście znajdziemy jeszcze orędowniczki pielęgnujące dawne babcine tradycje.

Jedną z nich jest Maria Frukacz. Urodziła się w kwietniu 1947 r. w Zelowie, gdzie spędziła większość swojego życia. Z czasem zamieszkała wraz z mężem w Bełchatowie. Niedawno postanowiła wrócić w rodzinne okolice i ulokowała się w malowniczych Łobudzicach.

Pani Maria zawodowo zajmowała się tkactwem. Po przejściu na emeryturę, postanowiła zgłębić tajniki haftu krzyżykowego. O swojej pasji mówi: Kiedy stawiam na płótnie kolejne krzyżyki czas dla mnie staje w miejscu. Gdy widoczne są już efekty mojej pracy, iskierki tańczą mi w oczach i jedyne, na co mam ochotę to chwycić mulinę i haftować dalej.

Z początku wsparcie zapewniała jej rodzina, nabywając obrazy, zachęcała do rozwijania wyjątkowego talentu. Przyszedł wreszcie czas, aby artystka zaprezentowała swoje dokonania publicznie. Dzięki gościnności Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy im. Adama Mickiewicza w Zelowie od 4 maja do końca miesiąca można oglądać wystawę „Hafty krzyżykowe mieszkanki gminy Zelów – Marii Frukacz”.

Już od początku wydarzenie cieszy się dużym rozgłosem. Autorka, ośmielona ciepłym przyjęciem swoich prac, planuje kolejną wystawę, która zostanie zaprezentowana w grudniu w Domu Kultury w Zelowie.

Jak widać można być aktywnym i popularnym nawet po 60. roku życia. Bardzo gorąco zachęcam Czytelników „Gazety Trybunalskiej” do zapoznania się z twórczością p. Marii, a wszystkim seniorom życzę odnalezienia swojej pasji.

→ Klaudia Łączkowicz

5.05.2016

• foto: Klaudia Łączkowicz / GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.