Czy istnieją magistrackie teczki?

Problemem każdej władzy jest opozycja, bo władza nie znosi krytyki, szczególnie wtedy, gdy jest konstruktywna.

Władza centralna korzystając z podległych jej resortów gromadzi informacje na temat przeciwników politycznych. Władza nie wypracowała indywidualnych metod, bo zbyt krótko jest przy władzy, więc korzysta z technik przejętych od poprzedników, którzy narzędzia i procedury otrzymali wcześniej od swych mocodawców.

Władza centralna zbiera i kataloguje informacje o oponentach. Tak było, jest i będzie.

A na prowincji?

Kilka dni temu pewna osoba podzieliła się z nami wiadomością, że w piotrkowskim urzędzie miasta są gromadzone dokumenty, materiały audio i video, skany, wydruki ze stron internetowych dotyczące radnych opozycyjnych, a także obywateli negatywnie wypowiadających się o działaniach lokalnej władzy, reprezentowanej przez prezydenta Piotrkowa Chojniaka, przewodniczącego Błaszczyńskiego oraz radnych ugrupowania „Razem dla Piotrkowa”.

Według naszego informatora, zawartość jednej z „teczek personalnych” została rzekomo wykorzystana przez wysoko postawionego urzędnika (nazwisko i funkcja znane redakcji), podczas rozprawy przed sądem rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim. Świadek stwierdzi, że widział jak z teczki oznaczonej imieniem i nazwiskiem pozwanego wyjmowane były wycinki prasowe i zadrukowane kartki papieru.

Science fiction

Cała ta opowieść wydała się nam nieprawdopodobna, jednak kierowani rzetelnością zawodową zwróciliśmy się z zapytaniem do magistrackiego rzecznika konstatując, że napisze prawdę, obojętnie jaka ona będzie.

Ostatnie zdanie ze skierowanego do niego e-maila brzmiało: W związku z tym proszę o informację, kto (z imienia i nazwiska) zajmuje się gromadzeniem w/w dokumentów, kto ma do nich dostęp, na czyje polecenie została wszczęta procedura kompletowania i katalogowania dokumentów?

Odpowiedź

Pismo zwrotne nadeszło bardzo szybko, a jego treść rozwiała wszelkie nasze wątpliwości:

Teczki-pismo-odp

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Odetchnęliśmy, bo my także nie zajmujemy się plotkami, z tego też powodu staramy się zawsze czerpać wiedzę u źródła. Gdyby jednak ktoś chciał podważyć słowa kierownika Bąkowicza – jesteśmy otwarci na każdy sygnał.

→ (mb)

9.05.2016

• foto: GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

 

1
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.