71. rocznica zakończenia II wojny światowej

Codziennie chodzę ulicami pierwszego w Polsce getta. Pod nową, granitową kostką, trzeszczą kości, a ziemia jest brunatna.

Byłem w Auschwitz, na Majdanku, w Stutthofie. Na pomnikach i mogiłach w Normandii, Kazimierzu Dolnym, Płaszowie, lesie Rakowskim kładłem kamienie, zapalałem znicze. A teraz w nocy z 8 na 9 maja 2016 r. nie mam nic do powiedzenia.

Niech więc w tym szczególnym dniu przemówi poeta. Polski poeta, który ocalał prowadzony na rzeź.

Tadeusz Różewicz
Lament

Zwracam się do was kapłani
Nauczyciele sędziowie artyści
Szewcy lekarze referenci
I do ciebie mój ojcze
Wysłuchajcie mnie.

Nie jestem młody
Niech was smukłość mego ciała
Nie zwodzi
Ani tkliwa biel szyi
Ani jasność otwartego czoła
Ani puch nad słodką wargą
Ni śmiech cherubiński
Ni krok elastyczny

Nie jestem młody
Niech was moja niewinność
Nie wzrusza
Ani moja czystość
Ani moja słabość
Kruchość i prostota

Mam lat dwadzieścia
Jestem mordercą
Jestem narzędziem
Tak ślepym jak miecz
W dłoni kata
Zamordowałem człowieka
I czerwonymi palcami
Gładziłem białe piersi kobiet.

Okaleczony nie widziałem
Ani nieba ani róży
Ptaka gniazda drzewa
Świętego Franciszka
Achillesa i Hektora
Przez sześć lat
Buchał z nozdrza opar krwi
Nie wierzę w przemianę wody w wino
Nie wierzę w grzechów odpuszczenie
Nie wierzę w ciała zmartwychwstanie

→ Mariusz Baryła

8.05.2016

• repr. fragment obrazu Zdzisława Beksińskiego / google.com

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.