Obsesja Kaczyńskiego – Gazeta Trybunalska

Obsesja Kaczyńskiego

Superstacja pokazała wywiad z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Przed emisją pojawiła się plotka, że Kaczyński nie wiedział komu udziela wywiadu, rzekomo sądził, że zaproszono go do Polsatu.

Druga część plotki mówiła, że PiS chciało zablokować transmisję ze względu na nadmiar osobistych wątków. Ostatecznie materiał został pokazany widzom, a dla osób które go nie widziały jest dostępny > tutaj.

W rozmowie przeprowadzonej przez Grzegorza Jankowskiego rzeczywiście jest sporo treści prywatnych, my jednak nie będziemy się na nich skupiać, bo bardziej interesuje nas opinia Kaczyńskiego dotycząca wydarzeń smoleńskich. Prezes PiS mówi:

(…) Miałem wewnętrzne przeświadczenie, że nie należy lecieć samolotem, ale nie byłem tego w stanie racjonalnie uzasadnić. Próbowałem go przekonać, ale on powiedział, że na pewno nie może, bo chce jeszcze polecieć na Litwę. Mówiłem, że do Rosji lepiej jechać pociągiem, niż samolotem. Po wydarzeniach w Gruzji, po tym wszystkim, co się działo. Leszek prowadził politykę sprzeczną z interesami  Rosji, tak jak je definiował Putin. Mówiłem, że istnieje w tej sytuacji pewien poziom ryzyka (…).

(…) 10 kwietnia Lech zdał mi relację, że z mamą w szpitalu wszystko w porządku, później zadzwonił do mnie koło 8 rano, myślałam, że już wylądował w Smoleńsku, a on dzwonił z samolotu. Ta rozmowa została przerwana, co mnie nie zdziwiło, bo rozmowy satelitarne zwykle się przerywają. Rozmawialiśmy tylko i wyłącznie o mamie (…).

(…) Jest jasne, że gdyby lecieli razem [Donald Tusk i Lech Kaczyński], to by się nic nie stało. Tam mogłyby być co najwyżej jakieś incydenty dyplomatyczne na lotnisku, czy już później w Smoleńsku. Pod względem protokolarnym prezydent jest oczywiście numerem 1, Tusk nie uznawał tego stosunku do mojego brata. Skądinąd mam pewne powody, by przypuszczać, że nie bardzo uznawał to także w stosunku do prezydenta Komorowskiego. Krótko mówiąc, mogło dojść do jakichś zgrzytów. Wiadomo, że Putin był niechętnie nastawiony do mojego brata i dużo pozytywniej do Tuska. Ale to nie miałoby żadnego znaczenia. Gdyby nie rozdzielono wizyt, to do tragedii by nie doszło. Lot Tuska był nieporównanie lepiej przygotowany, zabezpieczony (…).

(…) Doszło do wielokrotnego łamania prawa, zarówno przed, jaki i po. To powinno być w ten sposób potraktowane i odpowiednio ocenione przez organy wymiaru sprawiedliwości. To nie chodzi o relacje między dwoma ludźmi, tzn. między Tuskiem, a mną, tylko to kwestia odpowiedzialności za państwo i odpowiedzialności za wielką tragedię. W tym przynajmniej znaczeniu, że doszło do bardzo poważnych zaniedbań, do sytuacji, w której bezpieczeństwo prezydenta i sam prezydent był w sposób przemyślany stawiany w pozycji człowieka, którego kompetencje się kwestionuje i którego się lekceważy w sposób zaplanowany. To był element fatalnej, niszczącej antypaństwowej polityki, która nigdy nie powinna mieć miejsca, a która była stosowana. Niczego takiego nie było, gdy rządził AWS, a prezydentem był Aleksander Kwaśniewski (…).

Ze słów Kaczyńskiego wynika jasno, że za śmierć brata odpowiedzialny jest Donald Tusk i służby jemu podległe. Ta sama retoryka była obecna w pierwszych komentarzach polityków PiS po wypadku samochodowym z udziałem obecnego prezydenta Dudy. To „oni” nie wymienili opon w limuzynie, to „oni” zaniedbali przeglądy.

Oczywiście, że gdyby trzy dni wcześniej Lech Kaczyński leciał do Smoleńska z Tuskiem, do tragedii by nie doszło, ale tylko dlatego, że był inny samolot, inna obsada, inne zachowanie pasażerów, inne warunki pogodowe itd. Wypadki zwykle są wynikiem ciągu, nawet pozornie nieistotnych zdarzeń, a nie tylko usterką jednego elementu . Tego prezes nie może i nie chce zrozumieć, gdyż inaczej nie mógłby obarczyć winą określonej osoby. Nie ma więc w tym przypadku mowy o racjonalnym rozumowaniu, lecz o dopasowywaniu wydarzeń do z góry określonego scenariusza. To właśnie jest obsesja.

→ (mb)

3.04.2016

• foto: Superstacja / screen (mb)

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.