Wyborcza etyka Środy

Czy etyk może publicznie nakłaniać do kłamstwa? Okazuje się, że może jeśli jest nie tylko etykiem, lecz także filozofem, profesorem Uniwersytetu Warszawskiego i publicystą „Gazety Wyborczej”.

Kilka dni temu, w swojej cotygodniowej rubryce, prof. Magdalena Środa skrytykowała aktora Jerzego Zelnika za słowa: lustracja jest potrzebna, bo jeśli jej nie ma, to będą haki na ludzi i będzie można nimi manipulować. Zaraz na wstępie dała pokaz nadinterpretacji: Przekonanie Zelnika, że jeśli nie będzie lustracji, to będą na ludzi haki, jest błędne. Kompromitujące dla uniwersyteckiego wykładowcy powinno być też kolejne zdanie, które jest prymitywnym uogólnieniem: Haki można znaleźć na wszystkich.

Oczywiście, że można znaleźć, ale pani profesor powinna wiedzieć, że jeden hak może dotyczyć źle zaparkowanego samochodu, a inny zamordowania człowieka. W potocznym znaczeniu słowo „hak” oznacza skrywane wydarzenie z przeszłości, niewygodne dla osoby, która była jego uczestnikiem. Jednak jeden człowiek mógł podpisać lojalkę z bezpieką, ale tej współpracy nigdy nie podjąć, a inny podpisać i z donoszenia uczynić sobie poważne źródło dochodu. Niestety, dla prof. Środy obaj są jednakowi.

Ponadto jej skłonność do oceniana ludzi jedną miarką dochodzi do granic absurdu. Przecież jako obraźliwe dla czytelnika można odebrać słowa: Uważam, że większością ludzi zawsze można manipulować niezależnie od ich biografii.

Współczuję pani profesor ludzi, jakimi się otacza i głoszonych poglądów o społeczeństwie. Ja miałem to szczęście, że poznałem wiele osób, które mimo cierpień i upokorzeń nigdy nie poszły na współpracę, nigdy donosicielstwem nie niszczyły drugiej osoby i nigdy nie pozwalały sobą manipulować. Ale wiem też o takich, którzy mimo braku wykształcenia i jakichkolwiek kwalifikacji, żyli w PRL-u dostatnio i wygodnie tylko dzięki temu, iż współpracowali z bezpieką. Na skutek ich donosów inni tracili pracę,  zapadali na choroby, załamywali się psychicznie, rozpadały się rodziny, cierpiały dzieci…

Niesmak wywołuje u mnie etyk i filozof, która jest przeciwna lustracji i tym samym nakłania do kłamstwa. Bez szeroko zakrojonej lustracji będziemy żyli nie tylko otoczeni kłamstwem, a prawda nie ujrzy światła dziennego.

I tak np. gen. Kazimierz Załęski „Bończa” przez ponad pół wieku był przekonany, że za jego aresztowaniem stał kolega z partyzantki Adam S. Dopiero moje poszukiwania w archiwach IPN całkowicie zaprzeczyły tej tezie. Podobna sytuacja była z gen. Stanisławem Burzą-Karlińskim, który podobnie jak jego koledzy sądził, że zdrajcą był Mikołaj K. W rzeczywistości na współpracę poszedł partyzant Tadeusz N. Tego pierwszego nikt z byłych akowców nie chciał znać, a ten drugi przez wiele lat traktowany był jak przyjaciel. Na szczęście tej prawdzie nie stanął na drodze żaden ubek, czy „etyk”.

W zestawieniu z powyższymi przykładami jak żałosna groteska brzmią słowa, którymi prof. Środa podsumowała swój felieton: Pamięć jest dla naszej godności i jakości moralnego życia znacznie ważniejsza niż lustracja.

→ Paweł Reising

20.03.2016

• collage: GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

 

2
0

One thought on “Wyborcza etyka Środy

  • 30/03/2016 at 22:14
    Permalink

    Etyka w stylu SLD (pani Środa była ministerką od gumowych dzwonków w tamtej ekipie) – „jak kraść, żeby nie dać się złapać” – jeszcze opracowała program nauczania etyki w szkole – żenada… tyle, że większość szkół nie bawi się w ten przedmiot.

    3

    0
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.