Być kobietą: wyższe wykształcenie i gorsze zarobki

Kobiety muszą przepracować w ciągu roku prawie dwa miesiące więcej, aby ich zarobki zrównały się z zarobkami mężczyzn.

Wskaźnik zatrudnienia wśród kobiet w krajach UE wynosi 63 proc., wśród mężczyzn – 75 proc. Kobiety stanowią 80 proc. zatrudnionych w obszarze służby zdrowia i opieki społecznej. Sektory, w których większość stanowią kobiety, oferują niższe wynagrodzenia niż sektory zdominowane przez mężczyzn.

Kobiety stanowią tylko jedną trzecią naukowców i inżynierów w całej Europie. Z danych wynika, że nawet w sektorach zdominowanych przez kobiety są one słabo reprezentowane na stanowiskach zarządczych, szczególnie na stanowiskach najwyższego szczebla. I tak na przykład wśród członków zarządów największych spółek giełdowych 21,2 proc. to kobiety.

Struktury pracujących kobiet i mężczyzn ogółem według wykształcenia są wyraźnie odmienne. Pracujące kobiety najczęściej posiadają wykształcenie wyższe (40,3% ogółu pracujących), a następnie średnie (31,6%). Wśród pracujących mężczyzn dominują posiadający wykształcenie średnie (33,5%) i zasadnicze zawodowe (32,6%)

Do najbardziej sfeminizowanych sekcji gospodarki narodowej należą: opieka zdrowotna i pomoc społeczna i edukacja, w których kobiety stanowiły ok. 8 na 10 pracujących.

→ (PAP)

3.03.2016

• foto: pixabay.com

• źródło: kurier.pap.pl

 

 

0
0

One thought on “Być kobietą: wyższe wykształcenie i gorsze zarobki

  • 08/03/2016 at 14:31
    Permalink

    Kobiety mają też większe przywileje od mężczyzn, 2 lata wcześniej na emeryturze, dłużej żyją przez co dłużej się nią cieszą, dłuższy urlop macierzyński a po nim nakaz ponownego zatrudnienia osoby która (na nawet 2 lata) wypadła z „obiegu” na tym samym szczeblu, lub tożsamym z taką samą jak poprzednio płacą, i to tylko niektóre z przywilejów. Więc niższe zarobki są rekompensatą dla pracodawcy ryzyka jakiego się podejmuje zatrudniając kobiety.
    Co do ilości kobiet w lepiej zarabiających branżach to zwyczajnie, kobiety nie posiadają odpowiednich cech charakteru które są potrzebne oraz nie wybierają kierunków w szkolnictwie które pozwalały by im na pracę tego typu. Ale może dla lewicowców i feministek napiszę to prościej.Przykładowo, zły krwiożerczy kapitalista zatrudnia 2 osoby na tym samym dyrektorskim stanowisku, mężczyznę i kobietę, facet zarabia 3,5K zł a kobieta 3K zł, pracują tak samo wydajnie, mają takie same uprawnienia itd. Co się stało z tym liczącym tylko kasę kapitalistą, że nie chce ZWOLNIĆ faceta i na jego miejsce zatrudnić innej kobiety za 500 zł mniej? Czy nie jest zainteresowany schowaniem tych 500zł do kieszeni? Dlaczego woli przepłacać? Czyżby ten kapitalizm się popsuł?
    Co do ilości kobiet na studiach z założenia „technicznych” po których mogły by mieć dobrze płatną „męską” pracę to przypominam, że już od dekad kobiety mają taki sam dostęp do wiedzy co mężczyźni więc nie ma tam żadnego ograniczenia. Ale tak samo jak wśród szachistów, brydżystów, czy programistów wolnego oprogramowania gdzie miażdżąca większość to biali faceci (a poza inteligencją zwykle nie potrzeba niczego żeby być w takim towarzystwie, no może poza chęciami) tak samo na uniwersytetach nie będzie więcej kobiet, gdyż póki co nie posiadają odpowiednich umiejętności, a jak już są w zarządzie to prezentują cechy typowo męskie, których większość kobiet oczywiście nie posiada.

    0

    0
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.