Thrillery dla dzieci

Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zezwala na pokazywanie dzieciom bez żadnych ograniczeń filmów, które w Stanach Zjednoczonych dopuszczane są jedynie dla osób powyżej 13 roku życia ale tylko pod nadzorem rodziców!

W dniu 9 lutego 2016 roku stacja TVN pokazała w godzinach wieczornych film pt. „Red Eye” i oznaczyła go jako dozwolony od lat 12. Ten sam film ta sama stacja pokazała niespełna 5 lat temu w tym samym czasie antenowym. Wówczas w tej sprawie wystosowałem skargę do przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Nie jestem miłośnikiem tego typu filmów, które manipulując negatywnymi emocjami mają za zadanie wywoływać stany lękowe. Jednak w tym przypadku zastanowiły mnie dwa fakty: film został nadany o dość wczesnej porze (godz. 21.30) i dozwolony był dla widzów, jak informował znaczek w rogu ekranu, w wieku zaledwie od lat 12. Choć film początkowo zapowiada się całkiem niewinnie, to szybko przemienia się na instruktażowy materiał dla różnych sadystów, czy psychopatów. Oglądając bezkarne działania głównego bohatera odniosłem wrażenie, że jest to propagowanie zachowań pełnych nienawiści i pogardy. Osoby o zaburzeniach emocjonalnych mogłyby potraktować ten film jako zachętę do poniżania drugiego człowieka.

Ale jak 12-letnie dziecko może odebrać scenę, w której psychopata uderza czołem w głowę kobiety, w wyniku czego ta zasypia, nie odnosi żadnych ran, a po jakimś czasie budzi się i normalnie dalej funkcjonuje? Kto zagwarantuje, że nie przyjdzie mu pomysł, aby podobny sposób wypróbować np. na koleżance z klasy? Przecież nikt mu nie wyjaśnił, że takim ciosem może zabić drugą osobę, a nawet siebie, bo w tym wieku kości czaszki nie są jeszcze w pełni ukształtowane.

Lekarze z podobnymi przypadkami spotykają się coraz częściej. Do gabinetu neurologii dziecięcej w Piotrkowie przyszli rodzice z dziewczynką, której kolega włożył do ucha kredkę. Chłopiec był miłośnikiem gier komputerowych i chciał się przekonać, czy kredkę można wyjąć drugim uchem, gdyż tak widział w komputerze.

Już podczas emisji thrillera zadzwoniłem do paru osób prosząc ich o opinię. Wszyscy byli oburzeni, że taki film kieruje się do dzieci. Wobec tego już kilka dni później wysłałem skargę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Wystąpiłem jako szary, zwykły obywatel, nie jako dziennikarz. Szybko otrzymałem informację o wszczęciu postępowania wraz z kopią pisma wysłanego przez panią dyrektor Departamentu Prezydialnego KRRiT Annę Szydłowską-Żurawską do prezesa zarządu spółki TVN SA, p. Markusa Tellenbacha.

Natomiast na dalszy ciąg tej sprawy czekałem bardzo długo, bo ponad pół roku. Wreszcie w październiku 2011 roku otrzymałem odpowiedź. Do pisma p. dyrektor Szydłowskiej-Żurawskiej dołączone było stanowisko dyrektora programowego TVN Edwarda Miszczaka. Już pobieżna lektura obu tych pism wskazuje na wyraźną manipulację faktami. Bo chociaż we wszystkich programach telewizyjnych oraz w internecie „Red Eye” określany jest jako thriller, tutaj nagle zginęło to określenie. Dyr. Miszczak zaraz we wstępie wyjaśnia: „Film „Red Eye” jest filmem kryminalno-sensacyjnym”. Ponadto dodaje, że „utrzymany jest w stonowanej stylistyce, nawiązującej do klasycznych kryminałów reżyserowanych przez Alfreda Hitchcocka”. Trudno dyskutować o stylistyce drugorzędnego reżysera Wesa Cravena, bo przecież nie o to chodzi. Przecież filmy Hitchcocka nie były skierowane do dzieci. I tak np. thriller „Ptaki” dozwolony był od lat 15, a „Psychoza” – od 18.

Natomiast jako argument, że film może być przeznaczony dla widzów w wieku od 12 lat, dyrektor programowy TVN stwierdził: „Film nie eksponuje nadmiernie ani siły fizycznej, ani też używania przemocy, atmosfera zagrożenia na ekranie wynika z tradycyjnie budowanego napięcia, a nie epatowania gwałtem. Dodatkową wskazówką było przyznanie filmowi w Stanach Zjednoczonych kategorii PG-13 (parental guidance czyli pod opieką rodziców i od lat 13).”

Po pierwsze, w wysłanej skardze nie zarzucałem filmowi nadmiernej przemocy, bo wiem, że są filmy znacznie bardziej brutalne, choć nigdy nie zauważyłem, żeby oznaczano je jako obrazy dla dzieci. Atmosfera zagrożenia w filmie nie musi wynikać ze znęcania się fizycznego, lecz też psychicznego nad ofiarą. Ale już skandalem jest tłumaczenie, że ten thriller dozwolony jest w Stanach Zjednoczonych dla widzów od lat 13, ale tylko pod opieką rodziców. Czy dyr. Miszczak nie widzi różnicy między oglądaniem filmów przez same dzieci 12-letnie, a dzieci rok starsze pod opieką rodziców?! Przecież ten argument ja mógłbym wykorzystać w skardze, a nie TVN w odpowiedzi na skargę!!!

Również odpowiedź pani dyrektor Departamentu Prezydialnego KRRiT uznać mogę za niepoważną. Bo jeżeli ktoś twierdzi, że „wspomniane przez Pana sceny przemocy (…) nie były na tyle drastyczne czy brutalne, by obligowało to nadawcę do wyższej niż 12 lat kwalifikacji wiekowej”, to zaraz nasuwa się pytanie, dlaczego w Stanach Zjednoczonych postanowiono inaczej… Jednak najbardziej zaskakujący jest następujący pogląd: „Również od strony wartości moralnych film ma wymowę pozytywną – nie pokazuje złych zachowań, które byłyby nagradzane”. Po przeczytaniu tego zdania poczułem się, jakby ktoś robił ze mnie idiotę. Jaka wymowa pozytywna?! Czy jakikolwiek thriller może mieć wymowę pozytywną? W takich filmowych „dziełach” zazwyczaj zły bohater na końcu tragicznie kończy życie, jednak taka scena trwa bardzo krótko i nie bywa podsumowana rozsądnym komentarzem. Thriller to nie bajka! W podświadomości dziecka pozostaną obrazy zadawania bólu, cierpienia oraz upokorzenie, przerażenie, strach… A być może także często podkreślana radość w oczach sadysty?

Zadziwiające jest, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie zechciała podeprzeć się w swoim działaniu opinią psychologa, psychiatry lub chociażby neurologa dziecięcego! Być może wówczas przewodniczący Dworak uświadomiłby sobie, jak długotrwałe zakłócenia w pracy mózgu małych widzów mogą wywoływać filmy manipulujące negatywnymi emocjami, pełne nienawiści i strachu. Stres wywołany thrillerem musi u dziecka blokować wydzielanie dopaminy odpowiedzialnej za regulację stanów emocjonalnych. Nic więc dziwnego, że zachorowalność na depresję wciąż w Polsce wzrasta. A wówczas thrillery przenoszą się do realnego życia.

Na koniec nasuwa się kilka pytań: Po co nagrywane są takie filmy jak thrillery? Komu zależy, aby pokazywać je dzieciom? Czy przewodniczący KRRiTv działa w interesie polskich obywateli i jak spełnia swoje ustawowe obowiązki?

→ Paweł Reising

10.02.2016

• foto: Paweł Reising / GazetaTRYBUNALSKA.pl

Paweł Reising (ur. 1966 r. w Piotrkowie Trybunalskim) – niezależny dziennikarz, nauczyciel, absolwent UW i UJK. Redaktor i wydawca czasopisma „KurieR-Kultura i Rzeczywistość”. Autor książek: „Opowieści generała „Bończy” oraz „Huragan” z oddziału „Wichra” (współautor W. Pietraszczyk). Honorowy żołnierz 25 pp AK. Jest stałym współpracownikiem „Gazety Trybunalskiej”.

 

 

1
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.