Medialna dystrybucja fałszu

Wczoraj wieczorem prezenterka telewizyjnej „Panoramy”, informując o zbliżającym się spotkaniu papieża Franciszka i patriarchy Cyryla, mającym odbyć się w stolicy Kuby Hawanie, oznajmiła z przejęciem: Świat wstrzymał oddech.

Dziś rano żółty pasek portalu informacyjnego „tvn24.pl” krzyczał: Historyczne spotkanie na które czekaliśmy 1000 lat, a zamieszczony link kierował internautów do relacji Marcina Wrony.

Wcześniej, bo 5 lutego reporterka TVN Anna Czerwińska w materiale anonsującym kubańską wizytę przedstawicieli obu Kościołów powiedziała:

Tysiąc lat po rozłamie w chrześcijaństwie dojdzie do pierwszego spotkania papieża z patriarchą Moskwy i Wszechrusi. Za tydzień na Kubie Franciszek i Cyryl mają odbyć prywatną rozmowę, a potem podpisać wspólną deklarację. Obserwatorzy oceniają, że już sam fakt spotkania pozwala mówić o wydarzeniu rangi historycznej, bo dojdzie do niego po latach wysiłków, które podejmował choćby Jan Paweł II.

Przekaz stał się jasny: spotkanie jest efektem wcześniejszych starań JP2, będzie pierwszym od 1000 lat, a jego ranga ma znaczenie światowe. To samo powtórzyły inne stacje i portale.

W całym tym szumie informacyjnym pojawił się jeden głos rozsądku, głos profesjonalisty, który dostrzegła „Gazeta Trybunalska”. Otóż dr Andrzej Kompa, łódzki historyk, wykładowca w Instytucie Historii Uniwersytetu Łódzkiego, specjalizujący się w dziejach Bizancjum, podczas dyskusji o spotkaniu duchownych stwierdził:

To jest ważne wydarzenie, kulturowo, politycznie, ekumenicznie, ale naprawdę nie przesadzajmy. Biskupstwo metropolitalne w Moskwie powstało w 1458 r., patriarchat w 1589 r. W schemacie prawosławia chalcedońskiego pierwszym wśród równych nadal jest patriarcha ekumeniczny Konstantynopola, to on może zatwierdzać autokefalię. Cerkiew moskiewsko-wszechrosyjska jest w tej hierarchii piąta, polska – jedenasta.

„I oto byliśmy właśnie świadkami historycznego, epokowego wręcz wydarzenia, gdzie pierwszy raz od 1054 r. symbolicznie kościół zachodni spotyka się z wschodnim” – tak mogli – i pisali – nasi poprzednicy w 1963 roku, kiedy w Jerozolimie bp Rzymu Paweł VI spotkał się z bpem Konstantynopola, Atenagorasem I, w grudniu 1965 r., gdy obaj duchowni (tak, oni, nie nikt inny przecież) zdjęli z siebie anatemy z 1054 r., w 1967 podczas pierwszej historycznej wizyty bpa Rzymu w Stambule-Konstantynopolu, albo w tym samym roku podczas rewizyty bpa K-pola w Rzymie.

Potem relacje rozwijały się, Jan Paweł II spotykał się z Bartłomiejem, podobnie Benedykt XVI, a naprawdę historyczna była obecność Bartłomieja w Rzymie podczas inauguracji pontyfikatu Franciszka. Do tego dodajmy bezprecedensowe zbliżenie Rzymu z niechalcedońskim Ormiańskim Kościołem Apostolskim i spotkania papieży z katolikosami, relacje z koptyjskimi papieżami Aleksandrii (Szenuda III i 1973 Paweł VI, 2000 Szenuda III i Jan Paweł II, 2013 Teodor II i Franciszek), dialogi i spotkania papieży z głowami cerkwi rumuńskiej (siódmej w randze; JP II i Teoktyst) czy cypryjskiej (B XVI i Chryzostom II w 2007 i 2011 r.).

Osobno działania ekumeniczne prowadzą anglikanie, część protestantów, nie wspominając o grekokatolikach. Choć to więc ważne spotkanie (tym bardziej, że grymaśna cerkiew rosyjska odmawiała spotkania i Polakowi, i Niemcowi, a zgodziła się dopiero na Argentyńczyka na Kubie), choć jest to majstersztyk dyplomacji Franciszka, to naprawdę nie jest przełomowe, pierwsze spotkanie Wschód-Zachód. Media przywołujące rok 1054 pokazują tylko swoje kompletne nieprzygotowanie, gdy ciocia wikipedia nie daje prostych rozwiązań… Kościołów wschodnich nie można sprowadzać do cerkwi Rosji i Wszechrusi, to ledwie cząstka całości.

Dystrybuowanie fałszywych lub płytkich informacji nie bierze się w większości przypadków ze świadomego manipulowania faktami, lecz ze zwykłej ignorancji reporterów, redaktorów i serwisantów. Jak bronić się przeciwko tej tendencji? Bardzo prosto, należy korzystać z rozmaitych źródeł wiedzy i zawsze z dużą rezerwą podchodzić do tego, co media przekazują. Zasada ograniczonego zaufania dotyczy nie tylko sytuacji drogowych.

→ (mb)

13.02.2016

• foto: Gregorio Borgia, AP

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.