Pamięci Zdzisława Jaskuły. Poety.

24 października w Łodzi zmarł Zdzisław Jaskuła. Poeta. Dyrektor Teatru Nowego. Postać.

Pracownicy teatru, przyjaciele i bliscy poety, aby upamiętnić jego artystyczną osobowość zorganizowali w dniach 28-31 stycznia 2016 r. festiwal „Nowe Jaskulana”, podczas którego zaprezentowano najważniejsze spektakle, jakie powstały w czasie, kiedy Zdzisław Jaskuła zarządzał łódzkim teatrem. Były także projekcje filmowe, akcje w przestrzeni miejskiej i in., a także promocja książki zawierającą wiersze Jaskuły z legendarnego tomu „Maszyna do pisania” (1984) oraz felietony pisane do lokalnego wydania „Gazety Wyborczej”.

28 stycznia o godz. 19.15 spotkaliśmy się w małej sali, aby posłuchać wspomnień o Zdzisławie, którymi podzielili się: Lucyna Skompska – poetka,  krytyk literacki; Jerzy Jarniewicz – poeta, tłumacz, krytyk literacki, redaktor „Literatury na Świecie”; Krzysztof Siwczyk – poeta, recenzent, aktor, odtwórca niezapomnianej roli Rafała Wojaczka w filmie Lecha Majewskiego „Wojaczek”.  Aktywny udział w dyskusji brała żona Jaskuły pani Sława Lisiecka – tłumaczka literatury niemieckojęzycznej.

W zajmujące i częstokroć zabawne opowieści, wpleciono wiersze bohatera wieczoru, które pięknie zaprezentowali aktorzy: Milena Lisiecka i Marek Kałużyński oraz studenci I roku Wydziału Aktorskiego Szkoły Filmowej w Łodzi: Ksenia Tchórzko, Alicja Maciejewicz, Paweł Głowaty, Mateusz Grodecki.

Spotkanie, jak zawsze z wielką kulturą i znajomością przedmiotu, poprowadziła Agnieszka Cytacka.

Podczas tego niezapomnianego wieczoru, wyraźnie czuło się obecność Zdzisława Jaskuły; odnosiło się wrażenie, jakby onieśmielony tymi wszystkimi czułymi i mądrymi słowami, jakie padały ze sceny, wyszedł na korytarz, aby odetchnąć, ochłonąć. Powietrze było wolne od bólu, rozpaczy i cierpienia. Nikt z zaproszonych gości nie mitologizował postaci poety, nie ubrązowiał jej, oddając tym samym szacunek jego skromności i wrażliwości.

Przypominam pochodzący z tomu „Maszyna do pisania” wiersz Z. Jaskuły:

TESTAMENT MÓJ

Jeśli byłem skurwysynem wybaczcie to
mojej matce która niczemu nie jest winna
A także mojemu ojcu wybaczcie jeśli
okazałem się niegodnym synem pułku
Składałem fałszywe zeznania ale darujcie
winy tym którzy musieli mnie słuchać
Milicjantom i matematykom odpuście
że nigdy nie policzyli mi żeber
W moim imieniu podziękujcie piosenkarzom
i politykom za piękne imprezy
na wolnym powietrzu i w świetlicach
Powiedzcie im że rozerwałem się skutecznie
Pisemnie podziękujcie robotnikom
chłopom i inteligencji za to że maszyny
nie próżnowały ziemia owocowała a myśl
była pomyślna pod każdym względem
Ci którzy nie pożegnali się ze mną niech
wpadną do mnie jutro kiedy już trochę ochłonę
Nawiedzajcie mnie zresztą przyjaciele i
– jeśli to możliwe – kupcie mi budzik aby
o świcie nie omijała mnie jasność

→ Mariusz Baryła

31.01.2016

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

> fotograficzne podsumowanie całego festiwalu jest tutaj

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.