Chcesz zostać pobity dzwoń po Czapnika

W nocy z 29 na 30 listopada do karczmy „Pod Dobrym Aniołem” została wezwana karetka pogotowia, ponieważ jeden z gości, 70-letni Leon Kotyński poczuł się źle.

Tego samego dnia Ewa Tarnowska-Ciotucha – rzeczniczka szpitala do którego trafił pacjent, poinformowała lokalne media, że jeden z ratowników – Piotr Czapnik – został pobity podczas udzielania pomocy medycznej. Portal „epiotrkow.pl” opisując zdarzenie opatrzył jest wstępem: Pijany mężczyzna pobił ratownika medycznego podczas interwencji karetki w karczmie Pod Dobrym Aniołem w Piotrkowie.

Poszkodowany pracownik pogotowia udzielił krótkiego wywiadu rozgłośni radiowej Strefa FM i opisał przebieg zdarzenia, przedstawiając siebie jako ofiarę napaści. Żaden z prezenterów radiowych nie wpadł na pomysł, aby porozmawiać z całą obsadą ambulansu, a przede wszystkim z osobami zatrudnionymi w karczmie, które feralnej nocy były na zmianie. Aby obwinić niewinnego człowieka o pobicie wystarczyły im słowa Ciotuchy i Czapnika.

Jednak po kilku dniach od nagłośnienia sprawy, redakcja „Dziennika Łódzkiego” otrzymała zapis z monitoringu zamontowanego „Pod Dobrym Aniołem”. Pracownicy zajazdu uznali, że wielką niegodziwością jest oskarżanie starszego mężczyzny o napaść, skoro to on został poszkodowany.

W miniony czwartek, 10 grudnia, na stronie „piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl” udostępniono video, które dowiodło, że ratownik Czapnik kłamał jak z nut. Wczoraj rzecznik Ciotucha wysłała do redakcji „Dziennika” oświadczenie, w którym napisała:

W związku z informacjami, które dotarły do Rzecznika prasowego Samodzielnego Szpitala Wojewódzkiego im. Mikołaja Kopernika w Piotrkowie Trybunalskim, dotyczącymi zdarzenia z dnia 29/30.11.2015r. w godzinach nocnych w piotrkowskiej karczmie „Pod Dobrym Aniołem” i po zapoznaniu się z fragmentami nagrania z monitoringu udostępnionymi przez jeden z lokalnych dzienników, oświadczamy, iż zostaliśmy wprowadzeni w błąd przez ratownika medycznego. Otrzymaliśmy od niego nieprawdziwe i niepełne informacje na temat przebiegu zdarzenia.

Natychmiast wszczęliśmy postępowanie na w/w okoliczność, tym nie mniej czujemy się w obowiązku gorąco przeprosić za niezamierzone wprowadzenie w błąd opinii publicznej oraz Redakcji.

Ponieważ sprawa Czapnika została przedstawiona w dwojaki sposób przez obie redakcje, „Gazeta Trybunalska” poszła o krok dalej i połączyła w całość przeciwstawne wersje zdarzenia. Efektem tego jest krótki film, który prezentujemy poniżej. Przy okazji warto zwrócić uwagę na bierność partnerki Czapnika, kiedy on szarpie się z chorym mężczyzną, a także jego kompana, który siedzi przy stole i zupełnie nie reaguje na to, co się dzieje.

Inną kwestią jest fałszywa lojalność obsady karetki i nieme przyzwolenie na rozpowszechnianie przez Czapnika kłamstw. Możliwe, że zachowując się w ten sposób usiłowali przykryć coś, czego na filmie nie ma, a co mogło wydarzyć się później. Cała interwencja szyta jest grubymi nićmi, a forma pomocy choremu człowiekowi przypomina przesłuchanie w milicyjnej katowni. Można domniemywać, że nie był to incydent jednorazowy i że tego typu postawa zespołu medycznego jest na porządku dziennym.

 

 

Miejmy nadzieję, że ratownik Piotr Czapnik i jego współpracownicy zostaną przykładnie ukarani. Dla takich osobników nie ma miejsca w cywilizowanym społeczeństwie.

→ Mariusz Baryła

12.12.2015

• Na zdjęciu: P. Czapnik, pracownik pogotowia ratunkowego w Piotrkowie Trybunalskim,  foto: facebook.com

 

 

0
0

One thought on “Chcesz zostać pobity dzwoń po Czapnika

  • 13/12/2015 at 06:23
    Permalink

    Faktycznie zostal pobity…biedaczek..klamca!

    0

    0
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.