Zmarnowane 20 miesięcy

Cieszy naprawa, przebudowa lub budowa choćby jednego metra kwadratowego nowej drogi, smuci, że urzędnicy i drogowcy każą nam tak długo na to czekać oraz, że ich decyzje nie zawsze są zrozumiałe.

W marcu 2013 r. opublikowałem na facebooku wpis pt. „Dziury w mózgu”, w którym napisałem:

Pojechałem dziś do Urzędu Skarbowego. Wronia wygląda tak jakby była miejscem testowania granatów moździerzowych; największe skupisko dziur, brudu i wody jest przed wjazdem do więźnia. Jego naczelnik musi być równie dobrym menedżerem, co Chojniak, że nie przeszkadza mu (przepraszam) burdel przez miejscem pracy.

Roosevelta od Wroniej do Żelaznej – tu dramat trwa od lat, głębokie koleiny, wyrwy w asfalcie, brak utwardzonego pobocza.

Roosevelta do Próchnika: za doprowadzenie nawierzchni do takiego stanu dla Referatu Drogownictwa – darmowe, tygodniowe wczasy wśród talibów w Afganistanie.

Od tego czasu minęło 20 miesięcy, co się zmieniło w tym rejonie? 1/3 ul. Wroniej zyskała nową nawierzchnię, pozostałe 2/3 nadal są w złym stanie, dodatkowo na całym odcinku nie ma oznakowań poziomych, a przy skręcie w Roosevelta, gdzie ustawiono znak STOP, brakuje linii informującej o konieczności zatrzymania pojazdu.

Po 25 latach i rozjeżdżeniu poboczy wreszcie do decydentów dotarło, że można stworzyć dodatkowe miejsca parkingowe. Powoli kończy się budowa odcinka łączącego ul. Wronią z Dmowskiego, gdzie usytuowane jest kilka zakładów produkcyjnych. Tutaj także potrzeba było ćwierć wieku, aby ktoś zrozumiał, że taki łącznik poważnie skróci czas dojazdu z zachodniej części miasta do budynku, w którym znajduje się urząd skarbowy. Jest też wiadomość zła: na jednym ze zdjęć widać, jak mizerne jest podłoże, na którym zostanie położony asfalt. Spowoduje to, że w krótkim czasie, za sprawą samochodów wożących beton, cement i inne ciężkie ładunki, powstaną tam koleiny. Tego już inwestor przewidzieć nie zdołał.

Ulica Roosevelta od szpitala do Wroniej jest jedną z najbardziej obciążonych ulic w Piotrkowie. W połowie przechodzi przez dzielnicę przemysłową, prowadzi również do ważnych urzędów państwowych. Dziennie pokonują ją tysiące pojazdów. Także ze względów wizerunkowych powinna być przebudowana w pierwszej kolejności, bo myli się ten, kto sądzi, że dla przedsiębiorców i potencjalnych inwestorów ważniejsza jest nawierzchnia w Rynku Trybunalskim i jego najbliższym otoczeniu, nie mówiąc już o takim bzdurach jak miejski park, czy podwórkowe siłownie. Przez 20 minionych miesięcy nastąpiło pogorszenie się stanu ul. Roosevelta, także w cześci, która do niedawna była w dobrym stanie.

Natychmiastowej naprawy wymaga ul. Żelazna, również przebiegająca przez tereny przemysłowe, będąca przy tym alternatywną trasą dojazdową do Wroniej.

W tym momencie nasuwa się pytanie o priorytety, jakimi kieruje się urząd miejski, przy wyborze ulic do naprawy czy przebudowy. Jeśli znajduje się  tutaj jakiś klucz, to niestety, ale trudno go dostrzec. Być może chodzi o to, co w pierwszej kolejności jest widoczne dla elektoratu obecnego prezydenta Piotrkowa Chojniaka, który w większości przypadków pobiera emerytury, pracuje w budżetówce i na gminnych posadach i nie ma potrzeby odwiedzania części miasta pracującej na jego utrzymanie? Potwierdzeniem słuszności tej tezy niech będzie fakt, że przed murami d. klasztoru Panien Dominikanek wymieniono starą kostkę brukową na nową, choć absolutnie nie było takiej potrzeby. W mniej widocznym miejscu, przy ul. Wojska Polskiego, zostawiono krzywe, dziurawe płyty chodnikowe.

→ Mariusz Baryła

21.11.2015

• foto: GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

Czytaj także:

> „Wulgarna propaganda kontra rzeczywistość” czyli jak odpicowano kamienicę.

 

 

1
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.