Pamięć

Unikam chodzenia na cmentarze w dniu Wszystkich Świętych. Najczęściej wyjeżdżam wtedy z miasta, jak najdalej od tłoku, cepeliady i spalenizny.

Robię tak dlatego, ponieważ obecność pośród zmarłych, traktuję bardzo osobiście, a zapalanie zniczy na ich grobach, jest intymnym elementem mojej prywatności.

Na ulicę Cmentarną wracam po tygodniu, gdy zgasną świeczki, zwiędną chryzantemy. Odwiedzam mogiły moich bliskich, ale także ludzi, których lubię i szanuję.

Zapalam światło Iwonie Jarneckiej, zmarłej młodo niezwykłej malarce, która na swoich płótnach tak pięknie potrafiła ukazać samotność i pustkę, jaka istnieje między ludźmi; zapalam światło Piotrowi Makowskiemu, jednemu z niewielu piotrkowskich artystów, którego twórczość miała znamiona wyjątkowości; zapalam światło Cezaremu Stankowskiemu, poliglocie, wykładowcy uniwersyteckiemu, którego zabiła wódka i nadwrażliwość; zapalam światło Januszowi Dybkowskiemu, fotografowi i ekscentrykowi, postaci bardziej charakterystycznej dla miasta niż wieża trybunalska; zapalam światło Eugene Sziklay’owi, pilotowi i konstruktorowi, który zginął tragicznie podczas pokazów na piotrkowskim lotnisku w 1925 r.; zapalam światło Włodzimierzowi Ibronowi, dziennikarzowi „Tygodnika Piotrkowskiego”, który stojąc na przegranej pozycji nie chciał w to uwierzyć.

→ (mb)

8.11.2015

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.