Ludobójca Stalin

W ostatnich 10 dniach przeszło przez Zbrucz 27 osób. Osoby te są popuchnięte z głodu – niektórzy wyglądają jak szkielety. Nie mają żadnych środków na utrzymanie ich, a poza tym są zawszeni. Przesłuchiwani zeznają, że wypędza ich głód i że w krótkim czasie całe wsie będą uciekać na teren Polski bez względu na warty sowieckie i niebezpieczeństwa – pisał w maju 1933 roku Jan Wasiewicz, starosta borszczowski.
Wielki glod Charkow foto wikipedia-pl
Charków rok 1933. Zdjęcie pochodzi z książki „Czy Rosja musi głodować?” Wilhelma Braumüllera z 1935 r. Reprodukcja: Wikimedia Commons.

83 lata mijają od wybuchu Wielkiego Głodu na Ukrainie. Wydaje się nieprawdopodobne, że w kraju zwanym „spichlerzem Europy”, którego żyzne ziemie mogły wyżywić znaczną część europejskiego kontynentu, na wsiach i w miastach, z głodu i wyczerpania ludzie padali jak muchy. Nadal niepojęte jest to, że ówczesny przywódca ZSRR – Stalin, realizując swoją imperialną politykę doprowadził do śmierci wielu milionów Ukraińców.

W 2013 r. na łamach pisma”Pamięć.pl” ukazał się artykuł autorstwa dr Magdaleny Semczyszyn przypominający tamte tragiczne wydarzenia. Wkrótce potem tekst umieszczono na portalu edukacyjnym Instytutu Pamięci Narodowej.

Autorka pisze:

Już wiosną 1932 roku głód stał się codziennością. Powolnej śmierci towarzyszyły coraz większe represje. Po niepowodzeniach w wykonaniu planów skupu zboża Stalin skierował na Ukrainę kolejno Wiaczesława Mołotowa, Łazara Kaganowicza, Pawła Postyszewa i przedstawiciela Zjednoczonego Państwowego Zarządu Politycznego (OGPU, później włączone do NKWD) Wsiewołoda Balickiego. Pod naciskiem komisji kontrolnej organa bezpieczeństwa rozpoczęły poszukiwania ukrytej żywności, konfiskaty i aresztowania. Do końca 1932 roku za ukrywanie zboża rozstrzelano ponad 50 tys. osób i aresztowano 1200 przedstawicieli rzekomych „grup dywersyjnych” działających w kołchozach.

Jak wyliczają historycy, w szczytowym okresie Wielkiego Głodu z powodu skrajnego wyczerpania umierało 25 tys. osób dziennie. Dane statystyczne zaniżano. W wielu przypadkach nie rejestrowano śmierci lub w rubryce „przyczyna zgonu” wpisywano po prostu: „słabość”. Wstrząsające relacje na temat wydarzeń na Ukrainie porażają powszechnością, a przez to także swojego rodzaju „zwyczajnością” śmierci. W kwietniu 1933 roku konsul generalny RP w Kijowie Jan Karszo-Siedlecki raportował: „Lekarze konstatują, że żołądki pacjentów skurczyły się do rozmiarów żołądka małego dziecka. Niektóre wsie, np. w okolicach Sum, które miały około 1000 mieszkańców, zupełnie opustoszały i liczą obecnie po 150–200 osób. Ludzie żywią się przeważnie makuchą i obierzynami z kartofli, jedzą psy, koty, zdechłe konie – zdarzają się tu coraz częściej wypadki ludożerstwa”. Mieszkańcy wsi najpierw zabijali zwierzęta domowe, następnie żywili się korą drzew i korzonkami. Gdy zabrakło i tego, pojawiły się akty kanibalizmu. Na podstawie raportów OGPU oszacowano, że w latach 1932−1933 doszło do ok. 3,5 tys. tego typu przypadków.

Bardzo zachęcam do przeczytania całości, która znajduje się tutaj.

→ (mb)

29.11.2015

• foto: nawolyniu.pl, imgkid.com

 

 

 

1
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.