Fakty i mity o centrum demokracji

Tam, gdzie można przytulić 45 mln zł, księża cudownie przemieniają się w piewców demokracji, humanizmu i wielokulturowości. Pod przykrywką tych wartości zmajstrowano kolejne centra klerykalizm – czytamy w artykule Łukasza Piotrowicza pochodzącym z tygodnika „Fakty i mity”.

Choć materiał ukazał się w lipcu tego roku nie został dostrzeżony w Piotrkowie Trybunalskim, a szkoda, bo autor odnosi się także do Centrum Idei „Ku demokracji”, które powstało na terenie kościoła Panien Dominikanek.

Za zgodą redakcji „FiM” publikujemy cały tekst.

→ (mb)

19.11.2015

• foto: GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

* * *

Idee sponsorowane

Tam, gdzie można przytulić 45 mln zł, księża cudownie przemieniają się w piewców demokracji, humanizmu i wielokulturowości. Pod przykrywką tych wartości zmajstrowano kolejne centra klerykalizmu…

W ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego na lata 2007–2013 dofinansowano projekt „Łask–Łódź–Piotrków Trybunalski – ku demokracji, humanizmowi, wielokulturowości – stworzenie trzech centrów idei”. Umowę między województwem łódzkim i archidiecezją łódzką zawarto 31 marca 2010 r. Pięknie, europejsko. Idee szczytne, wykonanie – niekoniecznie. Koszt całości to przeszło 45 mln zł, z czego 39 pochodzi z funduszy unijnych.

Demokracja po (wszech)polsku

Najwięcej kasy pochłonęło piotrkowskie centrum „Ku Demokracji”. Na rozbudowę XVII-wiecznego klasztoru Panien Dominikanek wydano ponad 20 mln zł. 17,6 mln pochodziło z funduszy unijnych. Resztę wyżebrało u prywatnych sponsorów Stowarzyszenie Przyjaciół Zespołu Klasztornego Panien Dominikanek pw. Matki Bożej Śnieżnej w Piotrkowie Trybunalskim. Prace trwały prawie 4 lata, ale efekt jest olśniewający: imponuje zwłaszcza przeszklony dziedziniec, na którym umieszczono „letnią scenę”. Empatią wobec Panien Dominikanek wykazał się także lokalny samorząd, który przekazał nieruchomości na rzecz centrum. „Decyzje samorządu inspirowane przez osoby duchowne, które oddały serce dla tego miejsca, były decyzjami dobrymi. Pomimo wielu krytycznych wtedy uwag dziś poprzez konkretne czyny pokazaliśmy, że było warto” – ekscytował się podczas otwarcia prezydent Krzysztof Chojniak.

W pracach intensywnie uczestniczył też duchowny, którego dziś próbuje się wymazać z historii centrum – ks. Ireneusz Bochyński. Człowiek ów zasłynął kontrowersyjną wykładnią pedofilii. „Mamy i dzieci 10-letnie, trochę starsze, i znam przypadki, gdzie ich życie intymne potrzebowało wcześniejszego zaspokojenia. Same dzieci »wchodziły« do łóżek dorosłych, chcąc być spełnionym. I to był wybór dziecka” – tłumaczył w wywiadzie dla portalu ePiotrkow.pl. Po tym „lapsusie” prokuratura wszczęła śledztwo, zaś ks. Bochyński – oskarżany o zachowania pedofilskie przez posłankę PO Elżbietę Radziszewską – przeprosił w oświadczeniu opublikowanym na stronie łódzkiej kurii. W ramach pokuty arcybiskup łódzki przeniósł go do Domu Księży Emerytów, gdzie o dzieci raczej trudno. Jego następcą został ks. Grzegorz Dziewulski, wcześniej kapelan łódzkiego Portu Lotniczego im. Władysława Reymonta (bo niemal bezludne lotnisko musi mieć katolickiego kapelana!) i wykładowca seminarium. Długo jednak nie zagrzał miejsca w Piotrkowie i po niespełna roku wrócił do poprzednich zajęć. Dziś rektorem kościoła jest ks. Mariusz Jersak. Polityka kadrowa centrum „Ku Demokracji” jest osobliwa. W marcu 2015 r. ogłoszono, że piotrkowską placówkę wesprze swoją pracą ks. Michał Misiak. Młody duszpasterz szczyci się przynależnością do Młodzieży Wszechpolskiej i ochoczo wspiera inicjatywy narodowców. Ostatecznie krzepki wikary pozostał na parafii w Pabianicach. A mogło być jeszcze zabawniej…

Jak promuje się idee demokratyczne w Piotrkowie? Krótki rzut oka na harmonogram imprez mówi wszystko. Przykładowe wydarzenia ze strony internetowej centrum: konferencja „św. Jan Paweł II poza protokołem”; spotkanie formacyjne „Zjednoczeni w Duchu”; koncert „Full Power Spirit” (muzyka chrześcijańska); wystawa fotografii Jana Niteckiego „Sacrum przydrożne”; „Lamenty duszy i gitary” – koncert gitarowy pieśni wielkopostnych i pasyjnych; koncert kolęd i pastorałek; koncert pieśni maryjnych z okazji Dnia Matki; koncert „Tryptyk papieski” dedykowany Janowi Pawłowi II (na pewno się ucieszył!). Do deklarowanej chęci „krzewienia tradycji polskiego parlamentaryzmu” ma się to oczywiście nijak.

Wielokulturowość w podziemiu

Centrum Idei „Ku Wielokulturowości” jest integralną częścią łódzkiej Bazyliki Archikatedralnej pw. św. Stanisława Kostki. Ta fanaberia kosztowała, bagatela, 14 mln zł – z czego niemalże 12 mln to fundusze unijne. Największą atrakcją łódzkiego centrum jest podziemna sala multimedialna. Na powierzchni 200 mkw. umiejscowiono półkoliście panoramiczny ekran mierzący 37 m. Właściwie 13 połączonych ekranów. To rarytas na skalę kraju. Mimo to sala świeci pustkami. Łódzcy przewodnicy narzekają na marną dostępność obiektu dla zorganizowanych grup. Wszystko zależy bowiem od dobrej woli (czytaj: widzimisię) proboszcza katedry. Podziemie katedry otwiera się dla indywidualnych zwiedzających trzy razy w tygodniu o godzinie 13. Czyli w czasie, kiedy większość pracuje lub jest w szkole. Następuje wówczas projekcja półgodzinnego filmu o budowie łódzkiej katedry. Brali w niej udział przedstawiciele innych wyznań, i fakt ten jest godzien odnotowania na 37-metrowym ekranie. Uprzejmy pracownik informuje wprawdzie, że przygotowywane są także inne projekcje, ale… sami rozumiecie: wymagania techniczne itd.

W marcu pokazywano dodatkowo 4-minutową prezentację życiorysu gen. Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca”, jednego z „żołnierzy wyklętych”. W tym samym czasie, jako że trwał Wielki Post, podziemie katedry rozbrzmiewało w niedziele pieśniami pasyjnymi. „To tradycyjne pieśni, mają wiele zwrotek. Po 10 lub 12 zna się już melodię i można przyłączyć się do śpiewu” – zachęcał inicjator śpiewanek. I to wszystko, jeśli chodzi o półroczną działalność. Wielokulturowość pełną gębą!

Podziemna sala nie kosztowała oczywiście całych 14 baniek. Tylko 6,5. Na co poszła reszta? Łebski proboszcz przy okazji odnowił elewację katedry i wymienił nawierzchnię wokół niej. W końcu centrum musi się jakoś prezentować. Akurat zbliżał się ingres abpa Marka Jędraszewskiego, więc zgrało się idealnie. A że na wystawę nie zajrzy pies z kulawą nogą? Ważne, że remont za bezbożne pieniądze z Brukseli zrobiony. Nad całością czuwa ks. Ireneusz Kulesza, proboszcz parafii katedralnej. Znany miłośnik dialogu i człowiek otwarty na różne punkty widzenia. Udowodnił to, gdy chciał posadzić za kratki człowieka motyla, czyli Pawła Hajncla (patrz: „Obraza rozumu” – „FiM” 6/2012).

Łask(a) humanizmu

Ostatnim elementem projektu jest centrum „Ku Humanizmowi” w Łasku. Za 11 mln zł odnowiono tamtejszą kolegiatę. 9 mln zł to dotacja z UE. Poza renowacją budynku niewiele się tam dzieje. Żadnych fajerwerków – celem głównym było przywrócenie kościołowi „dawnej świetności”. Jedyna atrakcja to wyeksponowanie parafialnego skarbca, zawierającego m.in. pamiątki po kanclerzu Janie Łaskim. Skarbiec ów jest ciasny – jednocześnie może w nim przebywać najwyżej kilka osób. Ale od czego technika? Pechowcy mogą sobie pooglądać zabytki na ekranie, na którym wyświetlana jest transmisja na żywo. Szczęśliwcy obejrzą mitry, stuły i inne liturgiczne precjoza. Humanizm że hej! Hucznie zapowiadano, że kolegiata łaska stanie się centrum kulturalnym, ale na zapowiedziach się skończyło. Chyba że za krzewiące idee humanistyczne imprezy można uznać na przykład peregrynację kawałka JPII, msze z modlitwą o uzdrowienie czy wystawę malarstwa pt. „8 błogosławieństw”. Proboszcz Marian Ciupiński – oprócz sowitej dotacji – otrzymał od marszałka województwa łódzkiego Witolda Stępnia certyfikat „Promuję Łódzkie”. Wbrew szumnej nazwie i deklaracjom próżno szukać tam historii polskich humanistów, którą prezentujemy choćby na łamach „FiM”. „Humanizm” w klerykalnym narzeczu znaczy coś zupełnie innego niż w rozumieniu potocznym i filozoficznym. Najlepszym tego wyrazem jest renowacja kościołów.

Kolejny raz kler pokazuje maluczkim, jak się robi biznes. Nic to, że z ambon wyremontowanych na cacy kościołów sączą się treści całkowicie obce zasadom demokracji, wielokulturowości i humanizmu. Przoduje w tym metropolita łódzki Marek Jędraszewski. Jego przemówienia stanowią wzorcową antytezę zadań programowych trzech centrów leżących na terenie jego włości. Dla „dobra sprawy” ksiądz jest wszelako gotowy zamaskować swoje ciągotki. Przynajmniej do czasu przelewu dotacji.

→ Łukasz Piotrowicz

2 lipca 2015

Źródło: faktyimity.pl

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.