6-letni królik doświadczalny

Zmienił się rząd – kolejne „mądre głowy” będą uszczęśliwiać nas na siłę. Uwaga polityków partii wiodącej, znów skupiła się na sześciolatkach. Kolejny raz toczymy bezsensowny bój o to, czy dzieciaki mają pójść do pierwszej klasy, czy pozostać w przedszkolach.

Stawiam pytanie: co polityk, w większości będący po 40-stce, może wiedzieć o współczesnych sześciolatkach? Szafuje jego losem bez zagłębiania się w szczegóły prawdopodobnie tylko to po to, aby słupek sondażowy szedł w górę. Czy ktoś zapytał nas – rodziców, co o tym myślimy?

Jestem mamą sześciolatka, który w świetle obowiązującej ustawy w tym roku trafił do szkoły. Byłam zaniepokojona tym, czy da sobie radę? Minęły trzy miesiące i przyznaję, że moje obawy zostały rozwiane. Synek do szkoły chodzi chętnie, w nocy śpi spokojnie, a na nadmiar nauki bynajmniej nie spędza mu snu z powiek.

Nauczycielka chłopca jest młoda, przesympatyczna osoba, która gdyby mogła, to dałaby się „pokroić” za swoją klasę. Zajęcia prowadzi w sposób interesujący i przede wszystkim daje się wykazać dzieciarni. Po każdym dniu spędzonym w szkolnej placówce, syn wraca do domu z uśmiechem na twarzy, słoneczkiem w zeszycie i stroną literek do napisania. Czy to dużo? Nie wydaję mi się, o ile dziecko ma czas na odrobienie lekcji.

I tu ukłon w kierunku rodziców, którzy dzięki wygórowanym ambicjom, chcieliby, aby dziecko jednocześnie trenowało piłkę nożną, chodziło na dwa lektoraty językowe, a tańczyło jak primabalerina i grało na trąbie.

Moje opinia, wynikająca z doświadczenia, jest taka:

Dajmy dzieciom możliwość wypowiedzenia się czego chcą. Wbrew opinii wielu rodziców, dzieciaczki już w przedszkolu chciałyby i mogłyby skutecznie uczyć się podstaw, które przecież są najtrudniejsze. Niestety nie mogą, bo „ktoś mądry” im tego zabrania.

Dajmy rodzicom szansę decydowania, gdyż to właśnie oni znają swoje pociechy ci najlepiej.

Politycy powinny wziąć pod uwagę opinie rodziców, ekspertów i samych dzieci. Mszczenie się na poprzedniej frakcji, jest wyjątkowo krzywdzące dla tych, kogo sprawa dotyczy.

Każda decyzja podjęta teraz zaowocuje za kilkanaście lat. Czy będziemy zadowoleni, czy pozostanie tylko niesmak?

Niestabilne prawo, nieracjonalne pomysły, to elementy, które wprowadzają niepotrzebny zamęt w naszym, i tak trudnym, życiu.

→ Karolina Filarczyk

23.11.2015

• foto: howtocatchastar.pl

Karolina Filarczyk (ur. 1984 r. w Łodzi) – specjalistka ds. turystyki, interesuje się turystyką krajoznawczą (Polska), historią kina, muzyką rockową. Największe osiągnięcie: dwóch wspaniałych synów. Jest stałym współpracownikiem „Gazety Trybunalskiej”.

Więcej tekstów Karoliny: > http://gazetatrybunalska.pl/?s=filarczyk

 

 

0
1

2 thoughts on “6-letni królik doświadczalny

  • 24/11/2015 at 10:20
    Permalink

    „Dajmy rodzicom szansę decydowania, gdyż to właśnie oni znają swoje pociechy ci najlepiej.”

    Szanowna Pani Karolino. Bardzo proszę o źródło informacji, w którym rodzicom proponowane zmiany prawa nie dają możliwości wyboru. Według moich informacji, proponowane zmiany dają możliwość wyboru rodzicom w jakim posłać swoje dzieci do szkoły.

    0

    0
    Reply
    • 24/11/2015 at 12:48
      Permalink

      Wybór jest, ale w moim mniemaniu teoretyczny…
      Ja na przykład, nie posłałabym dziecka do szkoły wcześniej, mając świadomość, że będzie jedynym sześciolatkiem w klasie. Podobnie myśleć będzie większość rodziców. Nie ma gwarancji, że powstaną klasy równolatków, a jeśli nawet, to może na drugim końcu miasta. Dlatego rodzicom będzie wygodniej po prostu dzieciaków nie posyłać wcześniej…

      0

      1
      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.