Polska leniwych

Słuchając przedwyborczych wypowiedzi kandydatów do parlamentu, można odnieść wrażenie, że ci ludzie nie mają pojęcia o podstawowych problemach polskiej gospodarki, a już wcale nic nie wiedzą o mechanizmach, które przyczyniają się do zwiększania liczby bezrobotnych.

Samorządy bardzo chętnie zajmują się pomocą społeczną i doskonale wiedzą, ile osób potrzebuje wsparcia finansowego. Wydają duże kwoty dla osób będących bez pracy, jednak często bez jakichkolwiek trwałych efektów. Rynek pracy przepełniony jest osobami po studiach, którzy nie posiadają konkretnych kwalifikacji zawodowych. Osoby z wyższym wykształceniem często nie są zainteresowane pracą fizyczną a jednocześnie ich oczekiwania dotyczące zarobków są dosyć wysokie jak na polskie realia. Czemu nie można jednak się dziwić, ponieważ zarobki około najniższej krajowej są niewystarczalne na normalne życie, nie mówiąc już o jakimkolwiek usamodzielnieniu się – np. o wynajęciu mieszkania, czy odłożeniu na własne „cztery kąty”.

Samorządy jednak nie prowadzą żadnych badań i nie wiedzą, jak dostosować osoby bezrobotne do dzisiejszego rynku pracy. Bezrobocie dotyczy nie tylko młodych po studiach, ale dotyka każdą grupę wiekową. Tak naprawdę często osoby starsze powyżej 40 roku życia mają większy problem, ponieważ młodzi wciąż emigrują na zachód za lepszym życiem, lub są w stanie pracować, co chwila gdzie indziej. Zazwyczaj robią to bez umowy, na czarno, co można tłumaczyć tym, iż nie mają zobowiązań i nie potrzebują póki co stabilizacji. Natomiast osoby posiadające na utrzymaniu rodzinę potrzebują stałej i przede wszystkim pewnej pracy, o którą jest w naszym kraju coraz trudniej.

Dlaczego więc w powiecie piotrkowskim opłaca się być bezrobotnym? Wysokość pomocy z ośrodków pomocy społecznej często przekracza kwotę najniższego wynagrodzenia. W wielu miejscowościach podstawowym problemem, wskazywanym przez bezrobotnych, jest brak komunikacji publicznej. Ale samorządom łatwiej wydawać pieniądze na pomoc społeczną, niż na dofinansowanie transportu. Natomiast bezrobotni, zamiast wydawać zarobki na przejazdy, wolą siedzieć w domu i otrzymywać pieniądze za nicnierobienie. Otrzymują oni również zasiłki np. na ubrania dla dzieci, obiady w szkołach, węgiel na zimę…

Kolejnym poważnym problemem wpływającym na wzrost bezrobocia jest brak żłobków i przedszkoli. Dochodzą do tego stosunkowo wysokie koszty związane z przebywaniem tam dzieci, a także z dowozem ich do tych placówek. W takich przypadkach również często matkom lepiej opłaca się siedzieć w domu na zasiłkach, niż podjąć pracę.

Wytłumaczeniem pozostawiania bez pracy przez następną grupę osób jest konieczność opieki nad osobami starszymi. Zatrudnienie pielęgniarki lub opiekuna medycznego wymaga sporych kwot, a pobyt w Domach Pomocy Społecznej jest bardzo kosztowny.

Zadziwiać może duża, rozbudowana biurokracja związana z pomocą społeczną w wielu gminach. Wydaje się, że czym większa biurokracja, tym mniejsza znajomość problemów bezrobotnych. Bywa, że gminy realizują kursy komputerowe dla ludzi nieposiadających w domach komputerów, a więc nic dziwnego, że chęć do nauki u takich kursantów jest niewielka. Nawet udostępnienie bezrobotnym komputerów z dostępem do Internetu w gminie, aby samodzielnie mogli poszukać odpowiedniej sobie pracy, byłoby zachęcające. A przecież brak motywacji to poważny problem ludzi bez pracy…..

Samorządy nie są zainteresowane, żeby bezrobotnym zapewnić pomoc psychologiczną. A dotyczyć ona powinna zwłaszcza kobiet, które nigdy nie pracowały i w przeszłości zajmowały się wychowaniem dzieci, oraz mężczyzn uzależnionych od alkoholu. Zwłaszcza w tym drugim przypadku można odnieść wrażenie, że opieka społeczna działa na niekorzyść świadczeniobiorców i ich rodzin, ponieważ zamiast opieki psychoterapeutów, dostają zapomogi, zasiłki etc. A co za tym idzie, wtedy tacy ludzie mają, za co pić… Niestety.

Podsumowując można stwierdzić, że nie widać, aby władze powiatu piotrkowskiego w dostatecznym stopniu podchodziły do problemów bezrobotnych. Samorządy oczywiście wspierają szkolenia zawodowe, ale tak naprawdę nie analizują dokładnie, czy taka osoba, po pierwsze: nadaje się do danego zawodu, a po drugie: często ci ludzie są zmuszani do odbycia kursu pod pretekstem utracenia pomocy finansowej. Skutek jest taki, że zazwyczaj pieniądze na realizację szkolenia są wyrzucone w błoto.

Dlatego takie przedwyborcze obietnice, kto da więcej pieniędzy za darmo i każdemu, tylko będą wspierały bezrobocie i problemy gospodarcze Polski – kraju, w którym zachęca się do lenistwa.

→ Katarzyna Gąsiorowska

20.10.2015

• foto: torch.ox.ac.uk

Katarzyna Gąsiorowska (ur. w 1986 r. w Piotrkowie Trybunalskim). Pracuje jako specjalista do spraw szkoleń.

 

 

1
0

3 thoughts on “Polska leniwych

  • 27/10/2015 at 10:03
    Permalink

    Wszyscy powinni zdawać sobie sprawę, na co idą jego podatki. Powinni wiedzieć, jak wiele pieniędzy idzie na utrzymanie nierobów. A potem powinni pomyśleć, ile brakuje np. dla chorych dzieci. Paranoja!

    0

    0
    Reply
  • 23/10/2015 at 13:29
    Permalink

    Sztuka dla sztuki ta cała pomoc spoleczna! i tak jak napisano rozleniwianie i przyzwyczajanie do nicnierobienia społeczeństwa, do ukrywania swoich ambicji…. a skoro jest możliwość, to ludzie korzystają z wielką chęcią… Zastanawiam się po co ja w ogóle pracuje od 20 lat….czyz nie lepiej pojsc po zapomogę i pracować na lewo….nie dzieląc się zarobkiem z państwem, które przeznacza kasę na nierobów.

    0

    0
    Reply
  • 22/10/2015 at 19:59
    Permalink

    To trzeba przeczytać uważnie i przemyśleć. Zastanawia fakt, dlaczego żaden polityk nie mówi o tym problemie wspierania darmozjadów???

    0

    0
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.