Dr Kazimierz Wóycicki: Historia, to nie jest ciąg dat

Zaszczytem dla „Gazety Trybunalskiej” jest bycie jednym z patronów medialnych Konfrontacji Historycznych „Plus czy minus”, które odbywają się w Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi.
Kliknij, aby powiększyć.
Plakat anonsujący spotkanie.

Wczoraj w godzinach przedwieczornych miał miejsce kolejny panel dyskusyjny, którego tematem była „Polska i niemiecka pamięć o II wojnie światowej”. Gośćmi spotkania byli: dr Kazimierz Wóycicki (Studium Europy Wschodniej UW, Akademia Europejska Krzyżowa), Bartosz T. Wieliński (były korespondent „Gazety Wyborczej”w Berlinie, autor książki „Źli Niemcy”), rola moderatora przypadła dr Mikołajowi Mirowskiemu, historykowi i publicyście, adiunktowi Muzeum Tradycji Niepodległościowych.

Punktem wyjścia do rozważań nad pamięcią była definicja winy za popełnione przez hitlerowców zbrodnie. W pochodzącym z 1946 r. eseju „Pytania o winę”, jego autor, niemiecki filozof Karl Jaspers, wysunął twierdzenie, że wina może być kryminalna, polityczna, moralna i metafizyczna. Pojęcie winy kryminalnej sprowadza się do odpowiedzialności prawnej za popełnione zbrodnie, wina polityczna dotyczy tych, którzy doprowadzili do powstania i rozszerzenia się nazizmu, o winie moralnej możemy mówić w przypadku osób (społeczeństw), które nie uczyniły nic, aby zapobiec tragedii wojennej, natomiast wina metafizyczna dotyczy tych, którzy byli biernymi świadkami zła, dziejącego się na ich oczach, lub za ich wiedzą.

Pamięć społeczna jest wypełniona miejscami pamięci, które tworzą topografię. Świadomość historyczna, żywa pamięć są tym, co mamy w głowach. Nie daje się stworzyć wspólnej dla Europy mapy pamięci, ponieważ wszystkie narody mają inne doświadczenia – powiedział na wstępie dr Wóycicki, a w dalszym ciągu spotkania dodał: Historia, to nie jest ciąg dat, ale coś, co mówi nam, do czego jesteśmy zdolni.

Bartosz T.
Redaktor Bartosz T. Wieliński.

Bartosz T. Wieliński podzielił się swoimi doświadczeniami z pobytu w Niemczech w latach 2005- 2009, gdzie pracował jako korespondent „Gazety Wyborczej”. Jak zaznaczył bardziej interesują go kontrasty, rzeczy i zjawiska jaskrawe np. rozmowa z 12-letnim chłopcem, który w złości nazwał  swojego kolegę Żydem. Okazało się, że w świadomości trzeciego, po II wojnie światowej, pokolenia Niemców, rzeczownik „Żyd” oznacza „ofiarę”, kogoś słabego, którego przyszłość jest z góry określona.

Dziennikarz powiedział, że Niemcy nadal są podzieleni, co do swojej przeszłości i w dalszym ciągu poszukują sposobów usprawiedliwienia nazistów. Przypomniał proces oświęcimski, który miał miejsce w 1965 r. we Frankfurcie n/Menem, gdzie żołnierze pilnujący bezpieczeństwa salutowali wprowadzanym na salę hitlerowcom.

Dr Mirowski poruszył temat pop-kultury, w tym dzieł literackich i filmowych, będących składnikami pamięci społecznej o II wojnie. Ożywioną dyskusję wywołało jego stwierdzenie, że w filmie „Upadek” Olivera Hirschbiegela, Hitler został przedstawiony nie jako zbrodniarz, lecz upadający cesarz. Rozmawiano o Grassie, Böllu, Annie Frank.

Konfrontacje_Historyczne_2015_03
Dr Kazimierz Wóycicki.

Omówiono także kwestię listu biskupów polskich do niemieckich z 1965, który w Polsce jest nadal uważany za jeden z najważniejszych gestów pojednania polsko-niemieckiego po II wojnie światowej.Dokument ten w Niemczech nie uzyskał statusu wyjątkowości, a odpowiedź biskupów niemieckich została odebrana w Polsce jako niewystarczająca. Pięć lat później, 18 listopada 1970 r. prymas Wyszyński w liście do przewodniczącego Episkopatu Niemiec, kardynała Juliusa Döpfnera pisał:

Muszę Jego Eminencji się przyznać całkiem szczerze, że odpowiedź niemieckiego episkopatu na nasze orędzie rozczarowała nie tylko Polaków, ale i opinię światową. Nasza tak serdecznie podana dłoń została przyjęta nie bez zastrzeżeń.[…] Jest to tym smutniejsze, że niemieccy protestanci wychodzą katolickiej Polsce naprzeciw w duchu o wiele bardziej ewangelicznym, i że właśnie oni wyrażają skruchę za to wszystko, cośmy wycierpieli w czasie wojny i coraz częściej wyrażają wolę pojednania w duchu naszego Zbawiciela. Dla naszego katolickiego ludu jest to oczywista przykrość, trudno mu bowiem zrozumieć, że niemieccy współbracia pod tym względem pozostają tak daleko w tyle.
Od lewej: red. Wieliński, dr Mirowski, dr Wóycicki.
Od lewej: red. Wieliński, dr Mirowski, dr Wóycicki.

Oddzielną cześć konfrontacji poświęcono najnowszym stosunkom polsko-niemieckim i działalności Związku Wypędzonych, którym od wielu lat straszy się Polaków, a jego byłą przewodniczącą Erikę Steinbach, polskie media wykreowały na potwora. Rozmówcy jednogłośnie stwierdzili, że organizacja z roku na rok będzie tracić na znaczeniu, ponieważ obecne pokolenie Niemców nie jest zainteresowane kontynuowaniem idei ziomkostwa.

Za najważniejsze sprawy w stosunkach między naszymi krajami, uznano dalsze starania Polski w kwestii odzyskania zrabowanych dzieł sztuki, które w oczywisty sposób powinny pielęgnować pamięć historyczną, a także wspólną dyskusję na temat Rosji i Ukrainy.

Nie trzeba dodawać, że spotkanie w Muzeum Tradycji Niepodległościowych miało wysoki poziom merytoryczny, a niniejsza relacja nie wyczerpuje wszystkich zagadnień poruszonych podczas konfrontacji.

Z niecierpliwością oczekujemy na kolejny wieczór z historią, na który już teraz serdecznie zapraszam Czytelników „Gazety Trybunalskiej”.

→ Mariusz Baryła

17.09.2015

• foto: GazetaTRYBUNALSKA.pl

1
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.