Chojniak sponsoruje SB-ckiego agenta Mogiłę

Piotrkowianin Grzegorz Mogiła, kolarz i popularyzator sportu, właściciel sklepu z rowerami mieszczącego się „W kwadracie” przy ul. Belzackiej 66, którego bardzo mocno wspiera i promuje prezydent Chojniak był tajnym współpracownikiem komunistycznej Służby Bezpieczeństwa, która odpowiada m. in. za zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki.

Od kilku lat, w okresie letnim strona internetowa Urzędu Miasta Piotrkowa Trybunalskiego obszernie informuje o starcie wyścigu kolarskiego „Tour de Pologne Amatorów”. Także lokalne witryny: „epiotrkow.pl” – należąca do Tomasza Stachaczyka oraz „piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl”, której właścicielem jest niemiecka spółka „Polska Press”, chętnie promują ideę wyścigu i jego uczestnika Grzegorza Mogiłę.

W ścisły związek z GK Piotrkowskie Kolarstwo Szosowe wszedł obecny prezydent Piotrkowa Chojniak, który uznał, że udział w imprezie piotrkowskich kolarzy emerytów będzie doskonałą formą reklamy miasta. Podczas tegorocznego spotkania ze sportowcami Chojniak powiedział: – Staramy się im pomagać, ponieważ promują Piotrków Trybunalski. Na ich koszulkach jest logo i nazwa miasta. To miłe, że ludzie, którzy kiedyś aktywnie uprawiali kolarstwo nie zapominają o swoje pasji, a także o swoim mieście.

IPN informuje o zakończeniu procesu lustracyjnego Mogiły.

Nie jest możliwe, aby Chojniak nie wiedział czym w przeszłości zajmował się Mogiła, ponieważ ten w roku 2010 zamierzał startować w wyborach do Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego. Ten cyniczny i fałszywy typ złożył w owym czasie stosowne oświadczenie lustracyjne, w którym zaświadczył własnoręcznym podpisem, że:

Nie pracowałem/nie pracowałam, nie pełniłem/nie pełniłam służby ani nie byłem/nie byłam współpracownikiem* w rozumieniu art. 3a powołanej ustawy, organów bezpieczeństwa państwa w rozumieniu art. 2 powołanej ustawy, w okresie od dnia 22 lipca 1944 r. do dnia 31 lipca 1990 r.

W dniu 18 grudnia 2014 roku Sąd Okręgowy w Łodzi XVIII Wydział Karny wydał orzeczenie w sprawie XVIII K 75/14 uznając Grzegorza Mogiłę kłamcą lustracyjnym. Stosowna informacja pojawiła się na stronie IPN-u.

Nie przeszkodziło to Chojniakowi w dalszym sponsorowaniu grupy kolarskiej, w której kapitanem jest SB-ecki kapuś. Na załączonych poniżej zdjęciach wyraźnie widać w jak serdecznych stosunkach jest konfident Mogiła z bogobojnym i prawym Chojniakiem.

11 sierpnia br „Gazeta Trybunalska” zwróciła się do SO w Łodzi o dostarczenie orzeczenia wraz z uzasadnieniem w sprawie przeciwko G. Mogile. Dziś publikuję treść obu dokumentów:

Sygn. akt XVIII K 75/14 lustr.

ORZECZENIE

Dnia 18 grudnia 2014 roku

Sąd Okręgowy w Łodzi Wydział XVIII Karny w składzie:

Przewodniczący: S.S.O. Ryszard Lebioda (sprawozdawca)

Sędziowie: S.O. Maria Motylska – Kucharczyk

del. S.S.R. Agnieszka  Boczek

Protokolant: Agnieszka Nowak

w obecności Prokuratora Jacka Czarneckiego

po rozpoznaniu w dniu 18 grudnia 2014 roku, sprawy przeciwko: lustrowanemu G. M., synowi  (…), urodzonemu w dniu (…) w P. w przedmiocie zgodności z prawdą złożonego przez niego oświadczenia lustracyjnego, orzeka:

1.

na podstawie art. 21a ust. 2 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (Dz.U. z 2007 r. nr 63, poz.425 z późn. zmianami) stwierdza, iż G. M. złożył w dniu 18 października 2010 roku niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne,

2.

na podstawie art. 21a ust.2a ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (Dz.U. z 2007 r. nr 63, poz.425 z późn. zmianami) orzeka wobec G. M. utratę prawa wybieralności w wyborach do Sejmu, Senatu i Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach powszechnych organu i członka organu jednostki samorządu terytorialnego oraz organu jednostki pomocniczej jednostki samorządu terytorialnego, której obowiązek utworzenia wynika z ustawy na okres 3 (trzech) lat,

3.

na podstawie art. 21a ust. 2b ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (Dz.U. z 2007 r. nr 63, poz.425 z późn. zmianami) orzeka wobec G. M. zakaz pełnienia funkcji publicznej, o której mowa w art. 4 pkt 2 – 57 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (Dz.U. z 2007 r. nr 63, poz.425 z późn. zmianami) na okres 3 (trzech) lat,

4.

zasądza od lustrowanego G. M. na rzecz Skarbu państwa kwotę 178 (sto siedemdziesiąt osiem) złotych tytułem zwrotu kosztów sądowych.

* * *

Sygn. akt XVIII K 75/14 lustr.

Uzasadnienie.

G. M. urodził się w dniu (…), w P. Od czasów nauki w szkole średniej uprawiał wyczynowo sport – kolarstwo, uzyskując na tym polu liczne sukcesy. Gdy zakończył karierę zawodniczą został działaczem sportowym i rozpoczął działalność trenerską. W ramach swej działalności sportowej często wyjeżdżał za granicę na zawody sportowe – poczynając od sierpnia 1969 r. W tym celu za każdym razem uzyskiwał paszport, wydawany przez Biuro Paszportów MSW (dowód: wyjaśnienia G. M. – k. 499-505, zeznania Z. O. – k. 487-490, kopie dokumentów z akt paszportowych – k. 81-233).

W 1980 r. G. M. był zatrudniony w Wojewódzkiej Usługowej Spółdzielni (…) w P. , jako pracownik umysłowy. Udawał się wówczas na kolejny wyjazd zagraniczny – na Igrzyska Olimpijskie, które odbywały się wówczas w M., na przełomie lipca i sierpnia 1980 r. Wyjeżdżał tam wraz ze zorganizowana grupą kibiców z rejonu P. Nadzór nad tą grupą z ramienia Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w P. sprawował funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa (dalej: SB) – Z. O. Przed wyjazdem wezwał on G. M. do komendy M. O. w P. i przeprowadził z nim rozmowę – w dniu 16 lipca 1980 r. W jej trakcie poinformował go, że również wyjeżdża do M. i że będzie pełnić tam rolę obserwatora. Zaproponował G. M., aby podjął się podobnej roli i aby patrzył „czy nie dzieje się coś podejrzanego” – w sensie kontaktów z osobami z obcych państw, lub też handlu. Przekonywał go, że będzie jeszcze wyjeżdżał i w związku z tym taka współpraca mu się przyda. G. M. wyraził zgodę na podjęcie takiej współpracy. Sporządził wówczas i podpisał odręczne zobowiązanie „do zachowania w tajemnicy faktu rozmowy z pracownikiem służby bezpieczeństwa i do współpracy z nim w okresie Igrzysk Olimpijskich (…)”. Z. O. uprzedził go również, że zarówno ta rozmowa, jak i ich następne spotkania muszą pozostać w tajemnicy. W związku z tym G. M. nikomu o tym nie mówił, nawet żonie, ani innym członkom swej rodziny. Po tej rozmowie, w dniu 17 lipca 1980 roku G. M. został zarejestrowany przez Wydział (…) KWMO w P. w kategorii kontaktu operacyjnego pod numerem (…). W trakcie pobytu w M. spotkał się on ze Z. O. dwukrotnie – w przejściu hotelowym i w trakcie prowadzonych przy tych okazjach rozmów mówił mu, że wszystko jest porządku, że niczego nie słychać. Po powrocie do Polski nie kontynuował współpracy ze Z. O. i przez pewien czas w ogóle nie miał kontaktów z jakimkolwiek funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa (dowód: wyjaśnienia G. M. – k. 499-505, zeznania Z. O. – k. 487-490, zobowiązanie – k. 374, dokumenty rejestracyjne – k. 7-26).

Oświadczenie lustracyjne Mogiły.
Oświadczenie lustracyjne Mogiły.

W 1982 r. G. M. został trenerem sekcji kolarskiej Spółdzielczego Klubu Sportowego „(..)” w P. Wówczas postanowił go pozyskać jako tajnego współpracownika funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa K. O.  Obydwaj znali się wcześniej osobiście, ponieważ K. O. również uprawiał sport (grał w piłkę ręczną) i działał w środowisku sportowym. W rezultacie rozmów przeprowadzonych z G. M. K. O. stwierdził w kwestionariuszu, że „kandydat jest pozytywnie ustosunkowany do organów MO i SB. W trakcie prowadzonych z nim rozmów chętnie udziela informacji nas interesujących. Jego wypowiedzi są rzeczowe, szczegółowe, nie ogranicza się do zadawanych pytań czy tematów”. Jako cel pozyskania go na tajnego współpracownika funkcjonariusz O. wskazał zapewnienie informacji dotyczących środowiska sportowego i turystycznego, a w szczególności osób zatrudnionych w (…) w P., klubach sportowych oraz działaczy sportowych z terenu województwa (…) i kraju. Ponadto stwierdził, iż kandydat jest w stanie kontrolować, czy osoby związane z „Solidarnością”, czy znane z wrogich postaw aktualnie podejmują działalność. Jako motyw pozyskania wskazano ciągłe wyjazdy za granicę (zarówno do krajów demokracji ludowej, jak i kapitalistycznych). W dniu 13 czerwca 1983 roku K. O. przeprowadził z G. M. rozmowę pozyskaniową, w trakcie której zaproponował mu współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa w przedmiocie przekazywania informacji dotyczących działalności środowiska sportu i turystyki oraz osób związanych w przeszłości z „ekstremą Solidarności” i osób znanych z wrogich postaw. G. M. wyraził zgodę na podjęcie współpracy i sporządził na tę okoliczność odręczne zobowiązanie. Zgodnie z jego treścią zobowiązał się do: „zachowania w tajemnicy treści rozmowy z pracownikiem służby bezpieczeństwa i do współpracy z nim”. Jako pseudonim, pod którym przekazywać będzie informacje obrał określenie „(…)”. W trakcie tego spotkania rozmówcy ustalili również tajny sposób nawiązywania kontaktów w nagłych sytuacjach. Stwierdzono także, że tajny współpracownik będzie okresowo wynagradzany w zależności od wartości przekazywanych informacji. W tym samym dniu jego kategorię rejestracji zmieniono na tajnego współpracownika (dowód: wyjaśnienia G. M. – k. 499-505, zeznania K. O. – k. 406-412, kwestionariusz – k. 364-373, zobowiązanie – k. 374, dokumenty rejestracyjne – k. 7-26).

W dniu 20 lipca 1983 r. K. O. przeprowadził szkolenie G. M. jako tajnego współpracownika, zaś później – do 20 listopada 1987 r. przeprowadził z nim 20 spotkań. W 16 przypadkach informacje uzyskane w trakcie tych spotkań określił jako użyteczne (dowód: zeznania K. O – k. 406-412, wykaz spotkań – k. 330-331).

W trakcie spotkania w dniu 15 lutego 1984 r.  G. M. poinformował K. O. o ewentualnych nieprawidłowościach, jakie występują prawie we wszystkich klubach sportowych na terenie województwa (…) w zakresie ewidencji księgowej, gospodarki środkami finansowymi, wypłat świadczeń na rzecz zawodników i szeregu innych zagadnień. Informacje uzyskane w trakcie tej rozmowy K. O. udokumentował w postaci sporządzonej przez siebie notatki (dowód: zeznania K. O. – k. 406-412, notatka – informacja operacyjna – k. 334-336).

W dniu 28 maja 1984 roku spotkanie kontrolne z G. M. odbył inny funkcjonariusz SB – K. L. W trakcie spotkania zwrócono tajnemu współpracownikowi uwagę na konieczność uaktywnienia współpracy w okresie przedwyborczym i zobowiązano go do podjęcia działań zmierzających do pełnego uczestnictwa jego współpracowników i znajomych w wyborach w dniu 17 czerwca 1984 r. (dowód: zeznania K. L. – k. 421-425, notatka – k. 377-378).

Spotkanie G. M. i K. O. w dniu 6 czerwca 1984 r.  dotyczyło wyjazdu kolarzy z (…) za granicę. W trakcie tej rozmowy G. M. poinformował funkcjonariusza SB, że praktycznie każdy wyjazd kolarzy za granicę miał charakter handlowy, ponieważ sprzedawane były rowery wyścigowe stanowiące własność klubową, a tym samym państwową. W tym kontekście wskazywał osoby, które zajmowały się tego typu procederem i opisał takie przypadki. Informacje uzyskane w trakcie tej rozmowy K. O. udokumentował w postaci sporządzonej przez siebie notatki (dowód: zeznania K. O. – k. 406-412, notatka – informacja operacyjna – k. 337-340).

W dniu 23 maja 1985 r. K. O. przyjął od G. M.  napisaną przez niego własnoręcznie i podpisaną pseudonimem „(..)”, informację operacyjną dotycząca atmosfery w (…) Związku (…) (dowód: wyjaśnienia G. M. – k. 499-505, zeznania K. O. – k. 406-412, notatka – informacja operacyjna – k. 341-342).

W dniu 15 października 1985 r. K. O. spotkał się z G. M. w lokalu kontaktowym o kryptonimie „(…) ”. Była to
świetlica znajdującą się w budynku położonym przy ówczesnej Alei (…). W trakcie tego spotkania
G. M. przekazał mu własnoręcznie i podpisaną pseudonimem „(…)”, informację operacyjną dotyczącą udziału reprezentacji województwa (…) w wyścigu kolarskim na terenie (…) (dowód: wyjaśnienia G. M. – k. 499-505, zeznania K. O. – k. 406-412, notatka – informacja operacyjna – k. 381-382).

W spotkaniu K. O. i G. M. w dniu 20 listopada 1987 r. uczestniczył – oprócz nich dwóch – także zastępca naczelnika Wydziału (…) porucznik J. K. W trakcie spotkania G. M. nie przekazał żadnych istotnych informacji twierdząc, że ich nie ma. K. O. stwierdził u niego natomiast niechęć do kontynuacji współpracy. Z tego względu oraz z powodu braku możliwości uzyskania informacji interesujących dla SB – postulował wyeliminowanie go z czynnej sieci osobowych źródeł informacji (dowód: zeznania K. O. – k. 406-412, J. K. – k. 415-418, notatka – informacja operacyjna k. 379-380).

W dniu 19 grudnia 1988 r. K. O. sporządził charakterystykę tajnego współpracownika o pseudonimie „(…)”. Stwierdził w niej, że pozyskanie nastąpiło do sprawy obiektowej o kryptonimie „(..)”. Od maja 1985 roku spotkania odbywały się w lokalu kontaktowym o kryptonimie „(…)”, a łącznie w okresie współpracy współpracownik przekazał 18 informacji ustnych i 2 informacje pisemne. Zaznaczył przy tym zauważalną od pewnego czasu niechęć do współpracy, a nawet wyrażoną wprost odmowę kontynuowania współpracy. W tej sytuacji podjęta została decyzja o jej zakończeniu, którą zatwierdził zastępca naczelnika Wydziału (…) WUSW w P. J. S. (dowód: wyjaśnienia G. M. – k. 499-505, zeznania K. O.– k. 406-412, J. S. –  k. 479-482, charakterystyka – k. 383-384, postanowienie – k. 385-386).

Po rozwiązaniu współpracy K. O. i G. M. kontynuowali swoją osobistą znajomość. W 2010 r. G. M. zamierzał kandydować w wyborach samorządowych do Rady Miasta P. W tamtym czasie, przy okazji spotkania zapytał on K. O. jak wygląda sprawa udokumentowania jego współpracy z SB. K. O. powiedział mu wówczas, że według jego wiedzy został „wyczyszczony”, ale nie jest pewien czy do końca. Po zakończeniu współpracy faktycznie zniszczona została bowiem papierowa dokumentacja jej dotycząca. Wcześniej jednak znaczna jej część w postaci teczki personalnej tajnego współpracownika o pseudonimie „(…)” i numerze ewidencyjnym (…) oraz teczka pracy tego współpracownika zostały zmikrofilmowane i w takiej formie zarchiwizowane. Poza tym – w urządzeniach ewidencyjnych prowadzonych przez dawne MSW pozostały zapisy dotyczące tegoż tajnego współpracownika. G. M. nie miał o tym wiedzy (dowód: wyjaśnienia G. M. – k. 499-505, zeznania K. O. – k. 406-412, kopia teczki pracy – k. 328-345, kopia teczki personalnej – k. 362-387, dokumenty rejestracyjne – k. 7-26).

W dniu 18 października 20 l0 r. – w związku z kandydowaniem na funkcję publiczną radnego Rady Miasta P. – G. M. złożył oświadczenie lustracyjne, w którym będąc świadomym odpowiedzialności za złożenie niezgodnego z prawdą oświadczenia lustracyjnego i po zapoznaniu się z treścią ustawy lustracyjnej podał, że nie pracował, nie pełnił służby ani nie był współpracownikiem, w rozumieniu art. 3a ustawy lustracyjnej, organów bezpieczeństwa w rozumieniu art. 2 tejże ustawy (dowód: oświadczenie lustracyjne – k. 2)

Przesłuchany na rozprawie przed Sądem w charakterze osoby lustrowanej G. M. przyznał, że złożył niezgodne prawdą oświadczenie lustracyjne. Tłumaczył to w ten sposób, iż uważał to za nieistotny incydent z lat osiemdziesiątych. W pozostałym zakresie odmówił składania wyjaśnień. Potwierdził jednak w całości odczytane wyjaśnienia składane wcześniej, w toku czynności wyjaśniających prowadzonych przez prokuratora Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN. Wówczas natomiast opisał okoliczności sprawy w sposób zgodny co do zasady z ustalonym przez Sąd stanem faktycznym oraz rozpoznał okazywane mu dokumenty, które w latach osiemdziesiątych sporządzał własnoręcznie w związku z współpracą z SB.

W tej sytuacji Sąd w przeważającym zakresie dał wiarę wyjaśnieniom G. M. Jednym z wyjątków, co do których Sąd nie oparł się na jego wyjaśnieniach przy odtwarzaniu stanu faktycznego było jego stwierdzenie, iż wznowienie przez niego współpracy z SB nastąpiło w 1985 r. Z dokumentów załączonych do akt sprawy (których lustrowany nie kwestionował) wynika bowiem jednoznacznie, iż stało się to w czerwcu 1983 r. W ocenie Sądu rozbieżność ta wynika najprawdopodobniej z upływu czasu. Taka pomyłka jest w pełni zrozumiała, jeśli uwzględni się fakt, iż lustrowany mówił o okolicznościach sprzed 30 lat.

Poza tym Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom lustrowanego odnośnie tego, iż złożył oświadczenie lustracyjne takiej, a nie innej treści, ponieważ zbagatelizował swoją współpracę z SB w latach osiemdziesiątych, uznając ją za nieistotny incydent z tamtego okresu. Przy uwzględnieniu faktu, iż trwała ona przez kilka lat i nie ograniczyła się do jednego spotkania nie sposób bowiem uznać, że ktoś miałby ją potraktować jako „nieistotny incydent”. Zdaniem Sądu najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem treści oświadczenia lustracyjnego złożonego przez G. M. jest natomiast jego przekonanie o tym, że jego materiały zostały „wyczyszczone”, o czym powiedział mu K. O. – mijając się przy tym częściowo z prawdą. Konkluzja taka znajduje dodatkowe potwierdzenie w stwierdzeniu samego lustrowanego, który na koniec przesłuchania prowadzonego przez prokuratora, po zapoznaniu się z treścią dokumentów, które mu zostały okazane przyznał, że gdyby teraz składał oświadczenie, to napisałby, że współpracował. Co za tym idzie – najwyraźniej do takiego stanowiska ostatecznie przekonało go właśnie to, co zobaczył w aktach. Aczkolwiek należy tu pamiętać i o tym, że nawet przez okazaniem mu poszczególnych dokumentów opisywał okoliczności istotne dla sprawy w sposób świadczący o jego pełnej świadomości tego, jaki charakter miały jego kontakty z SB.

Jak wyżej wspomniano – wyjaśnienia lustrowanego znajdują co do zasady potwierdzenie w zgromadzonej w sprawie dokumentacji. Potwierdzają je również niektóre osobowe źródła dowodowe, w tym przede wszystkim zeznania funkcjonariuszy SB – K. O. oraz K. L. Z dowodów tych wyłania się jasny, spójny i oczywisty obraz kontaktów G. M. z SB. Z tego względu stwierdzić należy, iż prowadzenie szczegółowych rozważań w zakresie oceny poszczególnych dowodów uznać należy w niniejszej sprawie za zbędne.

W oparciu o ustalony stan faktyczny Sąd zważył, co następuje:

W świetle poczynionych w sprawie ustaleń faktycznych stwierdzić należy, iż G. M. wypełnił znamiona współpracy określone w art. 3a ust. 1 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (tekst jednolity – Dz.U. 2013, poz. 1388), zwanej dalej  ustawą lustracyjną. Przypomnieć należy, iż zgodnie z treścią tego przepisu „współpracą” w rozumieniu tejże ustawy jest m.in. świadoma i tajna współpraca z ogniwami operacyjnymi lub śledczymi organów bezpieczeństwa państwa w charakterze tajnego informatora lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji. Przy tym – zgodnie z zaakceptowanym już powszechnie poglądem wynikającym z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego – wypełnienie znamion tak określonej definicji współpracy wymaga zaistnienia łącznie pięciu elementów, tzn.:

  • musi ona polegać na kontaktach z organami bezpieczeństwa państwa i przekazywaniu informacji tymże organom,
  • musi mieć ona charakter świadomy,
  • powinna być ona tajna, tzn. że zarówno sam fakt jej nawiązania, jak i późniejszy przebieg ma pozostać tajemnicą, zwłaszcza wobec tych osób i środowisk, których miały dotyczyć przekazywane informacje,
  • musi wiązać się też z operacyjnym zdobywaniem informacji przez organy
    bezpieczeństwa państwa,
  • nie może ograniczać się do samej deklaracji woli, lecz powinna zmaterializować się w świadomie podejmowanych konkretnych działaniach w celu jej urzeczywistnienia.

W realiach niniejszej sprawy, w świetle ustalonego stanu faktycznego nie ulega wątpliwości to, że G. M. prowadził taką właśnie współpracę. Utrzymywał bowiem kontakty ze Służbą Bezpieczeństwa, będącą organem bezpieczeństwa państwa, której przekazywał informacje oceniane przez jej funkcjonariuszy jako istotne. Jest również oczywiste, że był w pełni świadomy tego, z kim prowadzi taką współpracę i jaki jest charakter tych kontaktów – co sam przyznał w swoich wyjaśnieniach. Znajduje to poza tym potwierdzenie w zgromadzonej w sprawie dokumentacji, w tym przede wszystkim w treści sporządzanych przez niego zobowiązań. Współpraca ta była przy tym tajna, co również potwierdził sam lustrowany i co także wynika z treści zobowiązań, czy też z faktu prowadzenia spotkań w zakonspirowany sposób. Współpraca prowadzona przez G. M. wiązała się przy tym z operacyjnym zdobywaniem informacji przez organy bezpieczeństwa państwa. W tych konkretnych realiach przekazywał on bowiem w sposób tajny informacje, które nie dotyczyły żadnych konkretnych postępowań karnych i nie miały procesowego charakteru. Ostatecznie wreszcie – współpraca G. M. niewątpliwie zmaterializowała się w świadomie podejmowanych przez niego konkretnych działaniach, tzn. w zbieraniu informacji i przekazywaniu ich SB.

Co za tym idzie – jak wyżej stwierdzono – nie ulega wątpliwości, iż G. M. prowadził z organem bezpieczeństwa państwa  współpracę w rozumieniu art. 3a ust. 1 ustawy lustracyjnej.

Skoro zaś w dniu 18 października 2010 r. złożył oświadczenie lustracyjne, w którym będąc świadomym odpowiedzialności za złożenie niezgodnego z prawdą oświadczenia lustracyjnego i po zapoznaniu się z treścią ustawy lustracyjnej podał, że nie pracował, nie pełnił służby ani nie był współpracownikiem, w rozumieniu art. 3a ustawy lustracyjnej, organów bezpieczeństwa to oczywiste jest, iż oświadczenie to było niezgodne prawdą.

Mając to na uwadze, na podstawie art. 21a ust. 2 ustawy lustracyjnej Sąd stwierdził, iż G. M. złożył w dniu 18 października 2010 r. niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne.

Stwierdzenie takie niesie za sobą określone konsekwencje dla osoby lustrowanej. Zgodnie bowiem z art. 21a ust. 2a ustawy lustracyjnej – wydając orzeczenie stwierdzające fakt złożenia niezgodnego z prawdą oświadczenia lustracyjnego, sąd orzeka utratę prawa wybieralności w wyborach do Sejmu, Senatu i Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach powszechnych organu i członka organu jednostki samorządu terytorialnego oraz organu jednostki pomocniczej jednostki samorządu terytorialnego, której obowiązek utworzenia wynika z ustawy, na okres od 3 do 10 lat. Ponadto – zgodnie z art. 21a ust. 2b ustawy – wydając takie orzeczenie sąd orzeka również zakaz pełnienia funkcji publicznej, o której mowa w art. 4 pkt 2-57, na okres od 3 do 10 lat.

Mając powyższe na uwadze, na podstawie obu zacytowanych wyżej przepisów Sąd orzekł wobec G. M. zakazy w obu wskazanych wyżej zakresach, określając wymiar każdego z tych zakazów w minimalnej wysokości 3 lat. W ocenia Sądu taki wymiar każdego z tych zakazów będzie wystarczający – przy uwzględnieniu postawy procesowej lustrowanego (przyznającego się do złożenia niezgodnego z prawdą oświadczenia lustracyjnego i składającego w tym zakresie obszerne wyjaśnienia), a także wobec tego, iż nie wykazano, aby informacje, które przekazywał on do SB przyczyniły się do wyrządzenia innej osobie jakiejkolwiek szkody. W tej sytuacji Sąd uznał, że orzekanie zakazów w surowszym wymiarze nie byłoby właściwe.

W przedmiocie kosztów sądowych Sąd orzekł odpowiednio na podstawie art. 627 kpk. W związku z wydaniem wobec lustrowanego orzeczenia o złożeniu niezgodnego w prawdą oświadczenia lustracyjnego powinien on bowiem uiścić koszty sądowe związane z tą sprawą. Mając to na uwadze Sąd zasądził od G. M. na rzecz Skarbu Państwa, kwotę 178 zł., tytułem zwrotu kosztów sądowych. Kwota ta obejmuje ryczałt za doręczenia w postępowaniu prowadzonym przez prokuratora i przed Sądem, a także wydatki poniesione w toku postępowania w związku ze stawiennictwem świadków.

* * *

Moja ocena tego jest następująca: mgr inż. Krzysztof Chojniak z zawodu nauczyciel, obecnie sprawujący urząd prezydenta Piotrkowa Trybunalskiego powinien natychmiast ustąpić ze stanowiska. Jeśli tego nie zrobi dowiedzie, że jest człowiekiem pozbawionym elementarnych zasad i wartości etycznych, a pojęcia honoru, odwagi i szacunku wobec mieszkańców Piotrkowa Trybunalskiego są mu tak samo obce, jak talent menedżerski. Dlatego apeluję:

Panie prezydencie Chojniak Pana czas minął, niech Pan odejdzie z urzędu z tarczą, póki ma Pan jeszcze taką szansę.

Jednocześnie ogłaszam obywatelski protest i wzywam do bojkotu sklepu rowerowego G. Mogiły. Nie może być zgody na to, aby SB-cki konfident, długoletni współpracownik tej zbrodniczej struktury, który w latach 80. przyczynił się do rozpracowywania działaczy „Solidarności” bogacił się kosztem piotrkowian.

→ Mariusz Baryła

2.09.2015

• zdjęcie górne, stoją od lewej: Mogiła i Chojniak; foto: „piotrkow.pl”

 

 

170
3

7 thoughts on “Chojniak sponsoruje SB-ckiego agenta Mogiłę

  • 01/06/2016 at 18:15
    Permalink

    W każdym państwie WADZA, każda wadza, z jakiej opcji by nie była, musi wiedzieć co myśli tzw. ‚ogół społeczeństwa’. Do tego służy policja polityczna (wywiad wewnętrzny), tak jest zawsze i wszędzie. Pracują tam oficerowie i funkcjonariusze, świetni fachowcy, bardzo dobrze wyszkoleni, bystrzy, sprytni, inteligentni i myślący. Werbują oni spośród różnych środowisk i zawodów TAJNYCH WSPÓŁPRACOWNIKÓW czyli donosicieli, inaczej szpicli, jeszcze inaczej szpiegów, a pisząc git-grypserą kapusi albo kapusty. Jak obliczyli naukowcy od politologii, socjologii i niejawnych służb, wśród KAŻDEGO narodu, idących na tego rodzaju współpracę z policją polityczną jest ok. 10% ludzi. W latach 1944/1990 w Polsce było podobnie, przypuszczam, że w Piotrkowie w tych latach również, tak mężczyzn, jak i kobiet. Strona zajmuje się TRYBUNALSKIM GRODEM od jasnych i mrocznych stron, jak zaobserwowałem – MOŻE pokusi się o przedstawienie z imienia i nazwiska wszystkich oficerów i funkcjonariusz z UB, MO, SB, WSW oraz ich ‚Tajnych Współpracowników’ spośród najważniejszych i kluczowych zawodów: prawników, nauczycieli, lekarzy, kleru, tak katolickiego, jak i protestanckiego, prawosławnego i świadków Jehowy, urzędników kadry kierowniczej fabryk, hut, firm i zakładów pracy artystów, działaczy sportowych, kultury i sztuki itp., etc. itd. oraz na kogo, dlaczego i co donosili???? CIEKAWE ilu będzie tych ludzi i ile legend o ich przyzwoitości i zasługach dla miasta P-owa Tryb. i Polski UPADNIE, jak duża była i jest to skala, takie odkrywanie regionalnej CZERWONO-RÓŻOWEJ plamy historii Polski, a w tej historii dzieje Piotrkowa Trybunalskiego? Dalejże panie i panowie historycy, dziennikarze i publicyści do IPN w Łodzi, Warszawie i gdzie indziej! Pozdrawiam!

    28

    2
    Reply
  • 23/05/2016 at 00:36
    Permalink

    Hmmm, pogubić się można. Tu polski prezydent ma ustąpić bo podał rękę dawnemu polskiemu SB-kowi a tam radna prawicowa naganiająca na obrzydliwe sex-portale jest OK bo jej skrywany niecny proceder ujawniła inna łódzka gazeta wspierana niemieckim kapitałem. Czy to nie jest chore? Schizofrenia może?!

    4

    26
    Reply
  • 29/09/2015 at 22:02
    Permalink

    agentów SB były tysiące (zarejestrowanych), trzeba by indywidualnie badać kto co zrobił. Kiedy ten cyrk się skończy? Chyba nigdy. Potem będą rozliczać agentów WSI i innych służb.

    2

    29
    Reply
  • 13/09/2015 at 10:21
    Permalink

    Kłamca co donosił na ludzi walczących z Komuną,

    29

    2
    Reply
    • 06/08/2017 at 10:53
      Permalink

      Wychodzi na to że,za mało ludzi bronilo nas przed sukinsynami którzy tak rozpiździli Polskę.

      2

      0
      Reply
  • 03/09/2015 at 10:57
    Permalink

    Bycie świetnym fachowcem w dziedzinie kolarstwa nie ma tutaj nic do rzeczy. Mogiła był współpracownikiem SB i to jest fakt, tak samo jak faktem jest, że jest kłamcą lustracyjnym.

    30

    2
    Reply
  • 03/09/2015 at 08:23
    Permalink

    Pan Grzegorz Mogiła jest świetnym fachowcem, od lat wspiera piotrkowskie kolarstwo i bierze udział w wyścigach, a z wyroku sądu jasno wynika, że choć współpracował, to nikomu żadnej krzywdy nie uczynił. Tak więc opluwanie go wulgarnymi słowami oraz wzywanie do bojkotu jego sklepu, jest grubą przesadą. Chojniak otacza się znacznie poważniejszą agenturą szkoloną w Moskwie, więc atakowanie w taki sposób Grzegorza Mogiły jest niepoważne. Sami o tym pisaliście w artykule „Czy samorząd wspiera agenturę”.

    4

    30
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.