Zdarzenie w Nabi Saleh

Kilka dni temu światowe media obiegły zdjęcia izraelskiego żołnierza usiłującego zatrzymać 11-letniego palestyńskiego chłopca. W jego obronie stanęły kobiety i dziewczynki z wioski Nabi Saleh położonej w centralnej części Zachodniego Brzegu Jordanu, 20 km na północny zachód od Ramallah.
Nabi Saleh 2015-08-29 foto Reuters
Foto: Reuters.

Obszar ten, od zakończenia wojny sześciodniowej, czyli od 1967 r., znajduje się pod okupacją izraelską, mimo że na terenie 5,8 tys. km2  zamieszkuje ponad 2 mln Palestyńczyków, a zaledwie pół mln Żydów. Rząd Izraela stara się zasiedlać ten teren, budując osiedla mieszkaniowe dla swoich obywateli. Przeciwko temu protestują Palestyńczycy. Bezustannie dochodzi w tym rejonie do starć z żydowską armią i siłami bezpieczeństwa.

29 sierpnia brytyjski „Daily Mail” opublikował fotoreportaż dokumentujący próbę aresztowania nieletniego mieszkańca Nabi Saleh. Żołnierze izraelscy pojawili się w tym miejscu, ponieważ okoliczna młodzież zaatakowała kamieniami ich patrole. Wojsko skutecznie obezwładniło najbardziej krewkich Palestyńczyków. Kiedy jeden z mundurowych chciał zatrzymać chłopaka z ręką w gipsie, w jego obronie stanęły mieszkanki wioski. Dziwnym zbiegiem okoliczności w tym momencie pojawili się reporterzy z Reutersa i Agence France Presse (AFP), a także Balil Tamimi – człowiek z kamerą video, który sfilmował całe zajście.

Dokumentalista Bilal Tamimi.
Dokumentalista Bilal Tamimi.

Choć zdjęcia i film początkowo wywołują współczucie i złość, jednak po chwili pojawia się wrażenie, że całość jest szytą grubymi nićmi prowokacją, stworzoną na potrzeby mediów. Jej celem jest wzmocnienie na całym świecie antyizraelskich nastrojów. I to, w dużej mierze, się udaje.

Warto jednak zwrócić uwagę, że żołnierz, po przybyciu obrońców chłopca, zachowuje się podejrzanie defensywnie, wdaje się w szarpaninę z kobietami, ale nie robi nikomu krzywdy, nawet po tym jak, pojawia się jego towarzysz, którego wezwał głośnym krzykiem. Wojskowy jest oszołomiony całym zajściem. Wobec dziecka zastosował jedynie przymus bezpośredni, czyli działanie proporcjonalne do wykroczenia, które Palestyńczyk prawdopodobnie popełnił. Podczas całej akcji nie pada ani jeden strzał, a doskonale wiemy, że armia izraelska potrafi być bezwzględna i okrutna.

Foto: rachelcorriefoundation.org.
Foto: rachelcorriefoundation.org.

To tyle jeśli przyjmiemy, że na filmie widoczny jest rzeczywiście izraelski wojskowy, a nie jakiś przebieraniec. Na zdjęciu obok, wykonanym w tym samym miejscu, ale w innym czasie, widać grupę żołnierzy. Warto porównać ich strój, rodzaj broni jaką posiadają z wyglądem i wyposażeniem rzekomego agresora.

Poniżej fragment filmu zarejestrowanego przez Bilal Tamimi.

→ Mariusz Baryła

31.08.2015

• Zdjęcie górne, foto: AFP

 

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.