Głosuj na PiS – pójdziesz w kamasze!

Partia Kaczyńskiego jest tak pewna zwycięstwa w nadchodzących wyborach parlamentarnych, że już w tej chwili przedstawia swoje zamierzenia w demolowaniu państwa.

Najpierw wymyślono tezę, że „Polska jest w ruinie” i od tej pory wszystkie wypowiedzi pisowskich funkcjonariuszy bronią jej jak niepodległości, co rusz definiując stwierdzenia tyleż absurdalne, co kłamliwe.

– Polskie siły zbrojne są do naprawy albo rozbudowania. Musimy mieć armię obronną. Nie jesteśmy państwem, które zamierza kogokolwiek atakować, ale musimy mieć obronę. Mamy bardzo długie granice. Tego wojska do obrony granic mamy naprawdę mało. Nie ma tego poboru, który jeszcze kilka lat temu był. Dzisiaj jest podobno ponad 30 tysięcy młodych ludzi, którzy sami chcą się szkolić. Być może wrócimy do obowiązkowego poboru – powiedziała w poniedziałek na antenie TVN24 Elżbieta Witek – rzecznik PiS.

Szlak przetarł prezydent Duda obiecując skrócenie wieku emerytalnego oraz wsparcie dla dzieci z najbiedniejszych rodzin. Wypowiedzenie takiego zobowiązania trwało 30 sekund, ale wprowadzenie go w życie – i nie przez kancelarię prezydenta lecz przez rząd – to wydatek rzędu  200 mld PLN. Ponieważ nie wszyscy mają wyobraźnię matematyczną, podpowiem, że 1 miliard to 1000 milionów. W zapisie dziesiętnym liczba ta ma  postać: 200 000 000 000.

Duda kontynuuję myśl Jarosława Kaczyńskiego, bo ten w lutym 2014 r. na konferencji prasowej sierdził, że on i jego partia wiedzą skąd wziąć 1 bln PLN na uzdrowienie polskiej gospodarki. 1 bilion, to 1000 miliardów czyli 1 000 000 000 000. Prognoza dochodów budżetowych na 2014 r. wynosiła 276,98 mld PLN.

Człowiek, który nie ma bladego pojęcia o wartości pieniądza, którego finansami, przez całe dorosłe życie, zajmowała się matka, który do niedawna nie miał nawet konta w banku, a w sklepie bywał raz na cztery lata, przy okazji realizowania wyborczego spotu, wie skąd wziąć tę niewyobrażalną kwotę. Żaden z poważnych ekonomistów nawet nie próbował komentować bzdur, jakie ten osobnik wygadywał, słusznie przewidując, że Kaczyński kolejny raz kłamie lub najnormalniej w świecie zwariował.

Duda jest więc na najlepszej drodze do ostatecznej kompromitacji, gdyż wykazuje się wyjątkowym talentem do opowiadania dyrdymałów i to w sposób tak nadęty i teatralny, jakby jego następnym ruchem było wskrzeszenie z martwych jego idola Lecha Kaczyńskiego.

→ Mariusz Baryła

19.08.2015

• foto: gość.pl

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.