Urojone wizje zamiast kąpieliska

Tropikalne upały powodują, że myślami kierujemy się ku wodzie… A na wschodnim krańcach Piotrkowa Trybunalskiego znajduje się jezioro Bugaj, dawniej zwane stawem Bugajskim, którego dzieje niestety pełne są urojonych wizji, niegospodarności i przykładów nieudolności miejskich dygnitarzy.

W okresie PRL-u lokalne władze starały się stworzyć miejsce rekreacji dla mieszkańców. Już w 1957 roku pojawił się pomysł wybudowania wielkiego „Parku Kultury i Sportu na Bugaju”. Jesienią roku następnego zawiązał się Społeczny Komitet Budowy, który przez kilkanaście miesięcy zebrał zaledwie ok. 20 tys. złotych. To niewiele, gdyż na same opinie rzeczoznawców i wykonanie wstępnego projektu potrzebna była kwota co najmniej 5-krotnie wyższa!

Bugaj_2015_04
Dawne kąpielisko na Bugaju, lipiec 2015 – brud, smród i ubóstwo.

Członkami Społecznego Komitetu Budowy zostali dyr. Sebastiańczyk z Fabryki Urządzeń Szklarskich oraz dyr. Piech z przedsiębiorstwa „Arged”. Obaj ostro zabrali się do zbierania funduszy. Np. w grudniu 1959 roku odwiedzili dyrektora Rejonu Eksploatacji Dróg Publicznych, jednak on przyjął ich niechętnie i o „jakimś tam parku” nawet nie chciał słyszeć.

Na szczęście w innych zakładach pracy lepiej ich potraktowano. Huta Szkła Gospodarczego „Hortensja” wpłaciła 6 tysięcy złotych, Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. Nowotki (tj. „Sigmatex”) – 5 tys. zł, Fabryka „Sklejki” – 3 tys. zł., a Spółdzielnia Pracy „Piotrkowianka” – 1 tys. zł. W prasie lokalnej podawano numer konta bankowego z prośbą o darowizny.

Planowano wykonanie robót ziemnych i nasadzeń drzew oraz krzewów, wybudowanie kąpieliska a także kompleksu boisk sportowych na zapleczu fabryki bawełnianej. W akcję promującą budowę Parku włączyła się aktywnie „Gazeta Ziemi Piotrkowskiej” i jej redaktor naczelny Wacław Karbowski. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w marcu niedawno nowo otwarte Zakłady Przemysłu Bawełnianego obiecały przekazać aż 220 tysięcy złotych! Wkrótce inne zakłady zapowiedziały duże darowizny, więc można było myśleć optymistycznie o inwestycji.

Bugaj_2015_02
Dawne kąpielisko na Bugaju, lipiec 2015 – a miało być tak pięknie.

W lipcu 1960 roku niespodziewanie wybuchła afera. Wojewódzka Komisja Kontroli Partyjnej w Łodzi ukarała kierownictwo Zakładów Bawełnianych w Piotrkowie za niesprawiedliwy podział funduszy z zysków firmy. Naczelny inżynier został wykluczony z szeregów „przewodniej siły narodu” a dyrektor naczelny otrzymał naganę z ostrzeżeniem…

Szczegółowo aferę opisała „Gazeta Ziemi Piotrkowskiej”. W wyniku tego odeszli panowie, którzy obiecali wielką kwotę na budowę Parku Kultury i Sportu. Niestety, musiał odejść też szanowany redaktor Karbowski. Zastąpił go socjolog, funkcjonariusz ORMO.

Wreszcie, w 1966 roku gotowy był już szczegółowy projekt, w którym zlokalizowano „dom kultury, piękny i duży stadion sportowy, kolonię domków kempingowych, ośrodek sportów wodnych i inne”. W pierwszej kolejności rozpoczęto prace ziemne przy kąpielisku miejskim. Jednak zamiast spodziewanych licznych czynów społecznych, przy budowie obiektu musieli pracować lokatorzy piotrkowskiego aresztu.

Inwestycja okazała się źle zaprojektowana i nieprzemyślana. Wreszcie 10 czerwca 1967 roku otwarto kąpielisko na Bugaju, ale już 10 dni później utopiło się tam dwóch chłopców! Obiekt postanowiono zamknąć, a jezioro oczyścić. Kosztowne opinie rzeczoznawców okazały się być nie warte przysłowiowego funta kłaków.

Oczyszczenie akwenu niewiele pomogło, muł dalej spływał z jeziora do basenów i kilka lat później obiekt zamknięto na stałe. To znaczy, jak mówiono, do czasu przebudowy całego jeziora.

Bugaj_2015_05
Jezioro Bugaj, lipiec 2015 – jedna z wielu niespełnionych obietnic prezydenta Piotrkowa Chojniaka.

Już nigdy nie otwarto tego miejsca. Ogromne pieniądze wyrzucono dosłownie w błoto. Kąpielisko z kilkoma basenami zamieniło się w sadzawkę, która od wielu lat zarasta i straszy brudną wodą. Prezydent Chojniak nie ma żadnego pomysłu, na zagospodarowanie tego terenu, który nie jest dobrą wizytówką dla osób wjeżdżających do Piotrkowa ruchliwą szosą od strony Sulejowa.

Władca trybunalskiego grodu chyba nie ma też wizji zagospodarowania półdzikiego kąpieliska „Słoneczko” znajdującego się po zachodniej stronie jeziora, przy brzegu istniejącego tam stawu, które powstało kilkanaście lat temu z inicjatywy prezydenta Matusewicza.

Miał za to p. Chojniak wizję „gigantycznego parku rozrywki”, który równo 4 lata temu chciały ponoć wybudować aż dwie konkurencyjne firmy zagraniczne. Tak entuzjastycznie informowało wtedy Biuro Prasowe Urzędu Miasta: Na 165 hektarach wokół zbiornika miałby powstać gigantyczny park rozrywki, wzorowany na podobnych inwestycjach w Europie. Według wstępnych badań, z oferty kompleksu mogłoby korzystać około 10 milionów klientów, tak z Polski, jak i z państw zza wschodniej granicy. Przedstawiciel holenderskiego inwestora był już w Piotrkowie i oglądał tereny pod potencjalną inwestycję. W ciągu kilku najbliższych tygodni powinno się wyjaśnić, jak poważnie Piotrków jest brany pod uwagę. Holendrzy są drugimi (po firmie z Izraela) inwestorami zainteresowanymi terenami wokół Bugaja. W obu przypadkach mowa jest o tym samym typie inwestycji, czyli gigantycznym parku rozrywki.*)

Informację na ten temat można także znaleźć na urzędowej stronie: „piotrkow.pl” ► http://www.piotrkow.pl/aktualnosci/park-rozrywki-na-bugaju

Rozmowami z potencjalnymi inwestorami zajmowała się osobiście Dorota Jankowska, nowa asystentka prezydenta Chojniaka. Jak można się domyślać, nieskutecznie.

*) źródło:  „Dziennik Łódzki”

→ Paweł Reising

24.07.2015

• foto: Paweł Reising / GazetaTRYBUNALSKA.pl, piotrkow.pl

Paweł Reising (ur. 1966 r. w Piotrkowie Trybunalskim) – niezależny dziennikarz, nauczyciel, absolwent UW i UJK. Redaktor i wydawca czasopisma „KurieR-Kultura i Rzeczywistość”. Autor książek: „Opowieści generała „Bończy” oraz „Huragan” z oddziału „Wichra” (współautor W. Pietraszczyk). Honorowy żołnierz 25 pp AK.

 

0
0

One thought on “Urojone wizje zamiast kąpieliska

  • 24/07/2015 at 18:32
    Permalink

    Widocznie włodarze, a przede wszystkich gospodarz Chojniak nie widzi potrzeby rozwoju tego miejsca. Więc niech niszczeje dalej. I znowu kasa ucieka z miasta! Bezmyślność!

    0

    0
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.