Sefardix – piękno i metafizyka

„Kolory Polski” – Wędrowny Festiwal Filharmonii Łódzkiej, to projekt niezwykły. Od 16 lat, w letniej porze, wybitni twórcy, reprezentujący rozmaite gatunki muzyczne, przemieszczają się po zabytkowych obiektach, na terenie województwa łódzkiego, dostarczając tysiącom melomanów niezapomnianych wrażeń estetycznych.

Co ciekawe, organizatorzy nie koncentrują swojej uwagi jedynie na dużych ośrodkach miejskich, ale dbają o małe miejscowości. W tym roku „Kolory Polski” goszczą m.in. w Paradyżu, Lipcach Reymontowskich, Zelowie, Rogowie, Lutomiersku, Inowłodzu, Nieborowie, Sulejowie, Łasku, Łowiczu i in, co jest doskonałą promocją dla tych miejsc, ponieważ koncerty i wystawy przyciągają publiczność nie tylko z terenu woj. łódzkiego.

Tegoroczne, szóste spotkanie z „Kolorami Polski” odbyło się w minioną sobotę w kościele pw. NNMP w Konstantynowie Łódzkim, gdzie o godzinie 19. na zaimprowizowanej scenie pojawiło się trio „Sefardix” w składzie: Jorgos Skolias (voc), Marcin Oleś (b), Bartłomiej Oleś (dr).

Publiczność szczelnie wypełniła kościół, co było tym milszym zaskoczeniem, gdyż repertuar grupy nie należy do najłatwiejszych. Krótka nota wprowadzająca w klimat muzyki granej przez artystów znajduje się na drugim ze zdjęć w dołączonej galerii.

Dla mnie, w ciągu ostatnich czterech miesięcy, było to drugie spotkanie z Jorgosem Skoliasem. W kwietniu uczestniczyłem w klubowych występie jego orkiestry w „Czerwonym fortepianie”. Relacja z koncertu znajduje się tutaj.

Jednak, to twórczość niepospolita, wymykająca się wszelkim ramom określonym przez gatunki jest żywiołem, w którym Skolias czuje się najlepiej. Współpraca z Radosławem Nowakowskim, Bronisławem Dużym, braćmi Oleś, czy Antonisem, synem Jorgosa, to kroki milowe w rozwoju polskiej sztuki.

Kompozycje braci Oleś są nieprawdopodobnie szczere, dotykają najdalszych zakątków wrażliwości i wyobraźni słuchaczy. Piękno i metafizyka – tak najkrócej określiłbym utwory tworzone na potrzeby „Sefardix”. Tajemnicze, niepoznawalne dźwięki, często improwizowane, którymi można się bezustannie delektować, są tym czego oczekuję od współczesnej muzyki. Każdy rodzaj twórczości, nie zamkniętej w schemacie, sprawia, że jej świeżość utrzymuje się bardzo długo.

Kolejne spotkania z Wędrownym Festiwalem Filharmonii Łódzkiej już za kilka dni. Program imprezy jest dostępny po kliknięciu na link.

→ Mariusz Baryła

14.07.2015

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

► rozmowa z braćmi Oleś: kliknij.

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.