Czy samorząd wspiera agenturę?

Generał Stanisław Burza-Karliński twierdzi, że czasami czuje się jak w okresie stalinowskim. Można te słowa zrozumieć, gdyż wydaje się, że dobre stosunki z byłymi agentami bezpieki oraz oszustami są dla władz Piotrkowa Trybunalskiego i Powiatu Piotrkowskiego ważniejsze, niż z bohaterami Armii Krajowej?

 Przy okazji różnych świąt przedstawiciele samorządów starają się upubliczniać swoje uczucia patriotyczne. Lecz są miejsca, gdzie wypowiadane słowa o szacunku dla osób, które walczyły o wolną, niepodległą Polskę, mają się nijak do realnych działań przedstawicieli władzy…

Dnia 12 listopada 2013 roku członkowie piotrkowskiego Zarządu Okręgu ŚZŻAK na czele z gen. Stanisławem Burzą-Karlińskim wystosowali pismo do prezydenta miasta Piotrkowa Trybunalskiego. Poruszone w nim zostały różne problemy:

Zarząd Okręgu ŚZŻAK składa stanowczy protest przeciwko zapraszaniu na uroczystości patriotyczne organizowane przez Urząd Miasta Piotrkowa Trybunalskiego przedstawicieli tzw. Powiatowej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych w Piotrkowie Trybunalskim! Rzeczą oburzającą i niedopuszczalną, żeby byli agenci bezpieki i oszuści występowali przy składaniu kwiatów na Grobie Nieznanego Żołnierza, a tym bardziej przed delegacją naszego Zarządu Okręgu.

Nie możemy zgodzić się, żeby wieloletni agent bezpieki Jerzy Biesiadowski szedł przed dowódcą największego oddziału partyzanckiego w Okręgu Łódź – generałem brygady Stanisławem Burzą-Karlińskim! Chcielibyśmy wiedzieć, kto z władz miasta zdecydował o takiej kolejności delegacji?

Działania UM świadczą nie tylko o lekceważeniu żołnierzy AK, lecz także nieznajomości wiedzy historycznej. W prasie dokładnie opisana została agenturalna przeszłość tych towarzyszy, lecz w Urzędzie Miasta chyba nikt nie czyta lokalnych gazet? Wcześniej tę sprawę poruszaliśmy osobiście w rozmowie z Prezydentem Miasta (1.08.2013 r.), lecz niestety bez efektu. Z wielkim zdziwieniem przyjęliśmy więc fakt, że władze miasta Piotrkowa wzięły udział w pogrzebie wieloletniego agenta bezpieki mimo, że o jego przeszłości zostały przez nas poinformowane.

Wcześniej zaproponowaliśmy przedstawienie stosownych dokumentów, lecz p. Kacperek nie był tym zainteresowany. Udało się nam tylko cofnąć żenujące polecenie wysłania na pogrzeb pocztów sztandarowych ze szkół. Te fakty są tak wymowne, że nie wymagają komentarza. Kadencja Powiatowej Rady Kombatantów minęła dwa lata temu.

Od tego czasu osoby podające się za jej przedstawicieli, robią to bezprawnie. Na czele Rady stał były agent bezpieki Jerzy Kacperczyk. On spowodował, że na zebrania Rady przestali być zapraszani przedstawiciele ŚZŻAK, a nawet honorowy przewodniczący Rady – gen. Burza-Karliński.

Działająca przy Staroście Piotrkowskim Powiatowa Rada Kombatantów i Osób Represjonowanych jest instytucją grupującą osoby o podejrzanej przeszłości, które łamią prawo, gdyż ich działania są niezgodne z obowiązującym statutem…

Powyższy protest nie przyniósł żadnego efektu. Kombatanci AK zostali zlekceważeni przez prezydenta Chojniaka, którego nie interesuje, kto podczas uroczystości organizowanych pod jego patronatem zajmuje honorowe miejsca.

Na pogrzeb byłego współpracownika bezpieki nakazał wysłać poczty sztandarowe ze szkół, przybyła oficjalna delegacja na czele z wiceprezydentem miasta Andrzejem Kacperkiem, a w telewizji miejskiej ukazała się obszerna relacja z pogrzebu, podczas której wypowiadał się inny agent bezpieki! Natomiast na pogrzebach zasłużonych akowców nie ma nikogo z władz, nie ma pocztów sztandarowych, ani relacji w lokalnej telewizji! Czy to przypadek?

Tymczasem tytuł Honorowego Obywatela Miasta Piotrkowa Trybunalskiego otrzymała niespodziewanie Krystyna S. (nazwisko pomijamy, gdyż kilka miesięcy później zmarła).

Powodem tej decyzji miały być jej zasługi dla AK, w tym pełnienie roli łączniczki dowódcy Kedywu Okręgu Łódź mjr. „Gaja” Adama Trybusa. Jak podaje Urząd Miasta na swojej stronie internetowej, już w 1948 roku w Londynie Krystyna S. została udekorowana „Medalem Wojska Obrony Narodowej”.

Zadziwiające, że nikt wcześniej nie słyszał o takiej łączniczce Kedywu, a w licznych opracowaniach i wspomnieniach historycznych nie ma o niej nawet wzmianki. Ponadto nie istnieje taki medal! Można sprawdzić w internecie, że żaden „Medal Wojska Obrony Narodowej” nie istnieje! Identyczna sytuacja jest z „Odznaczeniem gen. Tadeusza Komorowskiego”, które ponoć otrzymała w 1989 roku. Nie ma i nigdy nie było takiego „odznaczenia”!

W związku z tym 3 grudnia 2013 roku gen. Burza-Karliński wystosował kolejne pismo do prezydenta Chojniaka. Oto fragmenty:

W imieniu własnym i członków Zarządu Okręgu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Piotrkowie Trybunalskim składam protest przeciwko przyznaniu dla Krystyny S[…]Honorowego Obywatela Miasta Piotrkowa Trybunalskiego jako przyznanego na podstawie fałszywych informacji, które nie mają potwierdzenia w zachowanych dokumentach ani relacjach świadków.

To skandal, że w tak błyskawicznym tempie przyznaje się tytuł Honorowego Obywatela na wniosek jakiegoś Związku Emerytów i Rencistów bez konsultacji z naszą organizacją i bez weryfikacji podanych we wniosku zasług. Jeżeli ktoś dostaje tak zaszczytne wyróżnienie za działalność w Armii Krajowej, to pozostali kombatanci powinni być o tym wcześniej poinformowani i zapytani o opinię.

Lekceważenie nas świadczy o braku elementarnych zasad dobrego wychowania i uczciwości przez władze miasta. Dla porównania warto wiedzieć, że dowódcy oddziałów partyzanckich czekali na tytuły Honorowego Obywatela Piotrkowa przez kilka lat, a p. S[…] otrzymała w kilkanaście dni”

Po raz kolejny kombatanci Armii Krajowej zostali zlekceważeni. Zniekształcanie historii zostało „zalegalizowane” błyskawicznie. A jaka jest przyczyna tych nadgorliwości? Być może chodzi o fakt, że 3 miesiące wcześniej Krystyna S. w imieniu akowców Okręgu Piotrków poparła prezydenta Chojniaka w referendum. Zrobiła to bezprawnie!

A jej działalność podczas okupacji w AK to wielka zagadka. Gdy 2007 roku zapytałem ją o wspomnienia z lat wojny, stwierdziła, że przez płot podawała kanapki więźniom, których gestapowcy codziennie wyprowadzali na spacery. Trudno o równie wielką bzdurę.

* * *

Podobnie zastanawiająco traktuje kombatantów AK starosta piotrkowski Stanisław Cubała. Dnia 24 października 2013 r. skierowano do niego następujące pismo:

Zarząd Okręgu ŚZŻAK w Piotrkowie Trybunalskim stanowczo protestuje przeciwko wyborowi Waldemara Komendy na przewodniczącego Powiatowej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych. Zebranie PRKiOR w dniu 23 października br. zorganizowane zostało z naruszeniem statutu, gdyż nie zostali zaproszeni na nie przedstawiciele Zarządu Okręgu ŚZŻAK.

Ponadto W.Komenda nie miał prawa brać w nim udziału, gdyż nie posiada pełnomocnictwa żadnej organizacji należącej do PRKiOR. Nie posiada również uprawnień kombatanckich, ani nie jest osobą represjonowaną. Mamy nadzieję, że Pan Starosta nie będzie tolerował łamania prawa oraz lekceważenie największej i najważniejszej organizacji kombatanckiej, jedynej w PRKiOR, której członkowie walczyli o niepodległość Polski.

Wkrótce od starosty przyszła odpowiedź, która przyznawała rację żołnierzom AK:

Pan Waldemar Komenda nie jest formalnym członkiem Rady, w związku z powyższym, w mojej ocenie, nie może pełnić funkcji Przewodniczącego Powiatowej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych w Piotrkowie Trybunalskim.

Ale mimo tej opinii W. Komenda nadal sprawował funkcję przewodniczącego, a jego zastępcą stał się były Tajny Współpracownik „Henryk” – Jerzy Biesiadowski. W tej sytuacji do starosty wystosowano kolejne pismo:

Zarząd Okręgu ŚZŻAK w Piotrkowie Trybunalskim składa wniosek o natychmiastową delegalizację Powiatowej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych, która opanowana jest przez nieodpowiedzialne, łamiące prawo osoby, a tym mające agenturalną przeszłość w strukturach komunistycznej bezpieki. Mamy nadzieję, że Pan Starosta nie będzie popierał tej dziwnej zbieraniny osób z podejrzaną przeszłością, spośród których nawet jedna osoba nie potrafi opowiedzieć o swojej kombatanckiej działalności.

Tym razem starosta Cubała znacznie zmienił pogląd i w piśmie z 10.12.2013 stwierdził:

Rada składa się z przedstawicieli różnych środowisk kombatanckich i to każda organizacja deleguje do Rady swoich przedstawicieli. Jako Starosta Powiatu nie mam obowiązku sprawdzania przeszłości poszczególnych członków, od tego są powołane odpowiednie służby. Dlatego nie widzę podstaw do rozwiązania Powiatowej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Kliknij, aby powiększyć.

Starosta zapomniał tym razem, że pełna nazwa Rady brzmi: Rada Kombatantów i Osób Represjonowanych przy Staroście Powiatu Piotrkowskiego. On powinien sprawować nadzór nad prawidłowością jej funkcjonowania, gdyż z publicznych pieniędzy finansuje działalność Rady.

Natomiast z pełną świadomością przez wiele miesięcy wspierał poprzedniego przewodniczącego Rady Jerzego Kacperczyka, któremu udostępniał limuzynę z kierowcą oraz fundował drogie kwiaty i wieńce. A przecież Cubała w dniu 31 maja 2013 roku był uczestnikiem Nadzwyczajnego Zjazdu Okręgu Piotrków ŚZŻAK, na którym ujawniono agenturalną przeszłość niektórych członków organizacji i te zarzuty poparto dokumentami z IPN.

Mimo wiedzy, iż J. Kacperczyk i J. Biesiadowski byli współpracownikami bezpieki, starosta nie miał nic przeciwko, żeby dalej zarządzali Powiatową Radą Kombatantów.

Dodać można jeszcze, iż 20 listopada 2013 roku wystosowano do starosty zaproszenie na spotkanie z mjr Tadeuszem Michalskim, przewodniczącym Naczelnej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych z Warszawy, w celu omówienia działań piotrkowskiej Powiatowej Rady. On odmówił przybycia „ze względu na wcześniej zaplanowane obowiązki” i nie przysłał nikogo w zastępstwie.

A gdzie tym razem tkwi tajemnica tej wyjątkowej życzliwości dla agentów bezpieki? W tym przypadku odpowiedzi doszukać się można w archiwach IPN. Nie brakuje tam bowiem dokumentów świadczących o agenturalnej przeszłości Stanisława Cubały, który został zwerbowany do współpracy z bezpieką17 września 1986 roku.

Wynika z nich, że pracując w Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Rozprzy działał pod pseudonimem TW „Okrza”.

Teoretycznie Stanisław Cubała nie powinien sprawować funkcji Starosty Piotrkowskiego. Jednak w 2010 roku prokurator IPN zarządził o pozostawieniu tej sprawy bez dalszego biegu wobec wątpliwości, „co do zgodności oświadczenia lustracyjnego z prawdą, zgromadzony materiał archiwalny nie jest wystarczający do skierowania wniosku o wszczęcie postępowania lustracyjnego”.

Bez komentarza.

 → Paweł Reising

• foto: materiały IPN, piotrkow.pl

Paweł Reising (ur. 1966 r. w Piotrkowie Trybunalskim) – niezależny dziennikarz, nauczyciel, absolwent UW i UJK. Redaktor i wydawca czasopisma „KurieR-Kultura i Rzeczywistość”. Autor książek: „Opowieści generała „Bończy” oraz „Huragan” z oddziału „Wichra” (współautor W. Pietraszczyk). Honorowy żołnierz 25 pp AK.

Zamieszczony tekst, za zgodą autora, został przedrukowany z nr 3/4/2014 dwumiesięcznika „KurieR-Kultura i Rzeczywistość”.

 

 

4
0

3 thoughts on “Czy samorząd wspiera agenturę?

  • 31/03/2017 at 13:33
    Permalink

    Przeczytałem…Nie wiem jakie uczucia biorą we mnie górę…
    Może ta refleksja będzie stosowna…Jeśli nie będziemy mieli w sobie tego hartu ducha, który naszym przodkom nakazywał iść na barykady i walczyć z przeważającym nad nami liczebnie wrogiem to…nie uda nam się rozpoczęte dzieło odbudowy Ojczyzny doprowadzić do wymarzonego przez pokolenia szczęśliwego finału. „…Orzeł Biały…woła do nas…powstań Polsko, zrzuć kajdany…dziś Twój tryumf…” Tak śpiewali powstańcy w listopadowe dni…Dziś nie musimy, na szczęście póki co, zawołać…” Hej! kto Polak na bagnety…” ale powinniśmy snopem światła docierać do wszystkich czeluści gdzie pochowały się m a t r i o s z k i. Niech będą widoczne, z imienia i nazwiska …i tylko tyle…

    1

    0
    Reply
  • 15/07/2015 at 14:43
    Permalink

    kto jest autorem tego zdjęcia panie B.

    1

    0
    Reply
  • 02/07/2015 at 10:45
    Permalink

    Ciekawie prezentuje się również portret Lenina w piotrkowskim magistracie, rzec by można Lenin wiecznie żywy……

    2

    0
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.